Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZDROWIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZDROWIE. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 lipca 2025

Choroby skóry — co mówi Twoja dusza?


Ostatnio interesuje się związkami choroby i ciała. Dzisiaj przyszedł czas na skórę. Jeśli pojawiają się problemy skórne, oto  psychosomatyczne znaczenie.

Nasza skóra to coś więcej niż tylko powłoka ciała. To granica między nami a światem zewnętrznym, tarcza, wizytówka i zmysłowy łącznik ze światem. W ujęciu psychosomatycznym każda choroba skóry niesie ze sobą głębsze przesłanie — to wołanie duszy, sygnał, że w naszym życiu dzieje się coś, co domaga się uważności i uzdrowienia.

Skóra mówi o naszych granicach osobistych, poczuciu bezpieczeństwa, tożsamości oraz o tym, jak nawiązujemy kontakt z innymi ludźmi i światem. Choroby skóry często pokazują, że coś w tych obszarach jest zachwiane:

  • Trudność w stawianiu granic — czujemy, że inni przekraczają naszą przestrzeń, nie umiemy powiedzieć „nie” lub chronić siebie.

  • Potrzeba bycia zauważonym — skóra to nasza wizytówka, problemy z nią mogą oznaczać wewnętrzny konflikt między chęcią bycia widzianym a obawą przed zbyt bliskim kontaktem.

  • Tłumione emocje — gniew, frustracja, złość, które nie znajdują ujścia, mogą manifestować się przez swędzenie, pieczenie czy wysypki.

  • Wstyd i brak akceptacji siebie — problemy skórne często towarzyszą niskiej samoocenie i lękom związanym z odrzuceniem.

  • Potrzeba oczyszczenia — skóra może „wyrzucać” toksyczne emocje lub przeżycia, które trudno przetworzyć inaczej.

Gdzie pojawia się problem — symbolika miejsc na ciele:

  • Twarz — tożsamość i wizerunek.

  • Dłonie — działanie i kontakt z innymi.

  • Stopy — kierunek życia i poczucie stabilności.

  • Plecy — wsparcie i ciężary, które nosimy.

Skóra na głowie i włosy to obszar, który symbolizuje nasze myśli, kontrolę oraz poczucie wartości. Problemy takie jak łupież, swędzenie, łojotokowe zapalenie czy wypadanie włosów mogą być oznaką:
  • Stresu i przeciążenia umysłowego.

  • Trudności z akceptacją siebie i swojego wizerunku.

  • Poczucia braku kontroli nad życiem.

  • Tłumionych emocji, które nie znalazły ujścia.

Gadająca skóra głowy — wyobraź sobie…

„Hej, słuchaj, naprawdę nie musisz tego wszystkiego nosić na swoich barkach. Czuję, że Twój umysł jest przeciążony, że ciągle myślisz i się martwisz. A ja, Twoja skóra, czuję się przez to spięta, swędząca, zmęczona. Daj mi trochę spokoju, trochę mniej stresu. Pamiętaj, że nie musisz mieć kontroli nad wszystkim. Pozwól sobie na oddech i troskę o siebie. Może warto odpuścić i zająć się tym, co naprawdę ważne?”

Pytania do refleksji:

  • Gdzie w moim życiu czuję, że moje granice są przekraczane?

  • Czy potrafię mówić „nie” i chronić siebie?

  • Jakie emocje ostatnio tłumię lub ignoruję?

  • Czy akceptuję siebie, swoje ciało, swoją wrażliwość?

  • Czy noszę w sobie złość, żal, urazę, którą warto by było w końcu wypuścić?

Choroby skóry to często nie tylko fizyczny problem, ale ważny sygnał od naszej duszy i psychiki. Zamiast walczyć tylko z objawami, warto zastanowić się, czego naprawdę potrzebujemy — czy to lepszej ochrony granic, wyrażenia emocji, czy też po prostu większej troski o siebie.

Twoja skóra próbuje Ci coś powiedzieć. Posłuchaj jej uważnie.


piątek, 20 czerwca 2025

Ból, który mówi za emocje


Ciało często reaguje natychmiastowo na silne emocje, zwłaszcza jeśli są one: intensywne, niespodziewane,

tłumione lub nierozładowane. 

Kiedy coś takiego pojawia się u mnie, natychmiast ciało daje znać w postaci bólu, np. kolana.

Kolana symbolizują:

* Pokorę i uległość – „ugiąć kolana” może oznaczać poddanie się czemuś.

*Elastyczność – zarówno fizyczną, jak i psychiczną, w podejściu do życia i zmian.


Problemy z kolanami mogą oznaczać trudności z:

ustępowaniem, przyjmowaniem zmian, pokorą wobec sytuacji lub osób. 


Doszłam właśnie do ściany, gdzie NIE CHCĘ JUŻ PRACOWAĆ w szkole. Moje poczucie wartości i sprawiedliwości rozgrzane jest do czerwoności i krzyczy NIE ZGADZAM SIĘ. 

Kocham pracę z dzieciakami. I tylko one mnie trzymają i motywują, aby dokończyć, co zaczęlam.


Cóż, reakcja ciała na zranioną duszę jest natychmiastowa. 

Ból.


Dlaczego reakcja może być natychmiastowa? Otóż układ nerwowy i mięśniowy działa błyskawicznie – stres emocjonalny aktywuje układ współczulny (walcz lub uciekaj), co może prowadzić do:

mikroskurczów mięśni wokół stawu, zwiększonego napięcia powięziowego, zmniejszenia przepływu krwi i stanu zapalnego,

bólu. Tzw. "punkt zapalny" – jeśli dane miejsce w ciele już wcześniej było podatne (np. przeciążenie, mikrouraz, stłumione emocje z przeszłości), to nowe przeżycie może być jak zapalnik. Jedna noc wystarczy.


Ciało mówi to, czego nie powiesz słowami: „Tu coś się wydarzyło, zatrzymaj się, poczuj”.


Co można zrobić, aby sobie pomóc?

1. Zadaj sobie pytanie: Co naprawdę czułam wczoraj, czego nie pozwoliłam sobie przeżyć?

Powiedz: „Jestem gotowa usłyszeć, co moje ciało chce mi powiedzieć.”


Czasem ciało trzyma ból jak "zabezpieczenie" przed ponownym zranieniem — to forma obrony.


Myśli ciągle krążące mogą podtrzymywać napięcie


To błędne koło: ból → myśli → napięcie → ból.


Świadomość jest ważna, ale czasem trzeba zrobić krok dalej i zastosować konkretne techniki rozładowania (np. somatyczne, oddechowe, ruchowe.


A teraz sposoby, jak sobie poradzić

Zmiana perspektywy na myśli

Zamiast walczyć z myślami, trzeba pozwolić im być, ale nie wolno angażowac się w nie.

Czasem potrzebne są specjalne metody, by pomóc ciału „puścić” ból.


Prosta technika — oddech i uziemienie.

Usiądź wygodnie, połóż rękę na lewym kolanie.

Zamknij oczy, weź 5 powolnych, głębokich oddechów.

Wyobraź sobie, że z każdym wydechem puszczasz napięcie z kolana.

Powiedz sobie w myślach lub na głos:„Pozwalam sobie poczuć to, co jest. Jestem bezpieczna.”


A teraz propozycja na ćwiczenie 

uważności „Obserwator myśli” (ok. 5 minut). Praktykowałam kiedyś. Było pomocne. Mam nadzieję, że teraz też pomoże . 


Usiądź wygodnie — najlepiej w cichym miejscu, gdzie nikt Ci nie przeszkodzi. Zamknij oczy, jeśli chcesz.


Weź kilka głębokich oddechów — wdech przez nos, wydech przez usta. Poczuj, jak powietrze wchodzi i wychodzi.


Skieruj uwagę na swoje myśli — nie próbuj ich zmieniać ani zatrzymywać. Po prostu zauważaj, co pojawia się w Twojej głowie. Mogą to być słowa, obrazy, emocje.


Wyobraź sobie, że Twoje myśli to chmury na niebie — widzisz, jak jedna po drugiej przepływają. Nie musisz ich zatrzymywać ani ich oceniać.


Kiedy pojawi się myśl, która wywołuje w Tobie chęć walki czy odwetu, po prostu ją zauważ — nazwij ją cicho w myślach, np. „To jest myśl o walce” albo „To jest chęć odwetu”.


Zwróć uwagę na emocję towarzyszącą tej myśli — może to być napięcie, gorąco, napięte mięśnie. Po prostu ją odczuj, ale nie rób nic, żeby ją zmienić.


Przyjmij postawę ciekawości i współczucia wobec siebie — możesz pomyśleć:


„To jest trudne, ale mogę to przejść.”

„Ta emocja jest częścią mnie, ale nie muszę jej na siłę tłumić ani jej ulegać.”


Po kilku minutach powoli wróć do świadomości ciała i otoczenia — otwórz oczy, poruszaj palcami dłoni i stóp.

czwartek, 19 czerwca 2025

Mapa emocji w ciele – gdzie odkładają się emocje?


 Mapa emocji w ciele to bardzo pomocne narzędzie, które pozwala lepiej zrozumieć, gdzie i jak emocje odkładają się w Twoim ciele

 Głowa i twarz

  • Lęk, nadmierne myślenie, przeciążenie psychiczne

  • Objawy: napięcie w skroniach, szczękościsk, ból głowy, zgrzytanie zębami

  • Emocje: lęk przed przyszłością, wewnętrzna presja, kontrola

Szyja i gardło

  • Tłumienie głosu, niewyrażone potrzeby

  • Objawy: duszenie w gardle, chrypka, napięcie szyi

  • Emocje: strach przed mówieniem prawdy, brak możliwości wyrażenia siebie

Barki i łopatki (w tym prawa łopatka!)

  • Odpowiedzialność, złość, nadmierne „dźwiganie”

  • Prawa strona (u praworęcznych): działanie, powinność, zablokowana złość

  • Lewa strona: emocje, opieka, relacje

  • Objawy: napięcie, ból punktowy, uczucie "ciężaru"

Klatka piersiowa

  • Smutek, żal, tęsknota

  • Objawy: ucisk w piersi, trudność z oddychaniem, „ściśnięte” serce

  • Emocje: nieprzeżyta żałoba, tęsknota, brak miłości

Przepona i brzuch

  • Lęk, wstrzymywanie emocji

  • Objawy: płytki oddech, napięty brzuch, problemy trawienne

  • Emocje: stres, niepokój, potrzeba kontroli

Dolne plecy

  • Brak wsparcia, obawy materialne, brak poczucia bezpieczeństwa

  • Objawy: przeciążenie, ból przy zmianie pozycji

  • Emocje: lęk egzystencjalny, odpowiedzialność finansowa

Miednica i biodra

  • Wstyd, tłumiona seksualność, zablokowana energia

  • Objawy: sztywność, ograniczona ruchomość

  • Emocje: wstyd, poczucie winy, niewyrażone pragnienia

Nogi i stopy

  • Lęk przed zmianą, niepewność kierunku

  • Objawy: uczucie „ciężkich nóg”, zmęczenie

  • Emocje: opór przed pójściem dalej, utknięcie

Jak z tego korzystać?

  1. Zauważ objawy w ciele. Gdzie czujesz napięcie, ból, „dyskomfort bez przyczyny”?

  2. Zadaj sobie pytanie: Jaką emocję mogę tu trzymać? Czego nie wypowiedziałem/am? Czego nie chcę czuć?

  3. Zrób coś z tym: oddychaj w to miejsce, rozciągnij je, napisz, co Ci przychodzi do głowy.

 Można też prowadzić własną mapę emocji

Wystarczy sylwetka człowieka (narysowana lub wydrukowana) i kolorowe kredki/mazaki:

  • Czerwony = złość

  • Niebieski = smutek

  • Żółty = lęk

  • Zielony = spokój

Koloruj codziennie obszary, które czujesz — pomoże Ci to zobaczyć wzorce.


czwartek, 14 marca 2024

Piołun roślina magiczna i lecznicza.

 

Źródło

Piołun (Artemisia absinthium) to roślina o wielu fascynujących aspektach. Od wieków znajduje zastosowanie zarówno w lecznictwie, jak i w sferze magicznej.

Rośnie na terenach suchych i nasłonecznionych, często przydrożach i kamienistych zboczach. Jest szeroko rozprzestrzeniony na półkuli północnej.

Piołun to roślina, która łączy w sobie tajemnicę i praktyczne zastosowanie.  Herbatka z tego ziela jest skuteczna w różnych dolegliwościach, ale bardzo niesmaczna, ba gorzka, bardzo gorzka, wręcz obrzydliwa. Ponoć jak głosi stare polskie przysłowie "Gorzkie lekarstwo słodko leczy".

Właściwości lecznicze piołunu:
  • Przeciwbakteryjne i przeciwpasożytnicze: Piołun jest niezwykle skuteczny w zwalczaniu szkodliwych bakterii i pasożytów w organizmie. Jego działanie pomaga w oczyszczaniu układu pokarmowego. Wykorzystywany w walce z pasożytami, takimi jak robaki jelitowe.
  • Zwalcza pasożyty skóry, takie jak wszy i świerzb.
  • Regulacja cyklu miesiączkowego: Regularne stosowanie naparu z piołunu może pozytywnie wpłynąć na przebieg cyklu miesiączkowego u kobiet.
  • Leczenie problemów z wątrobą: Piołun wspomaga funkcjonowanie wątroby, co jest kluczowe dla ogólnego zdrowia organizmu. Pobudza wydzielanie żółci, wspomagając pracę wątroby i ułatwiając trawienie tłuszczów
  • Wykazuje działanie rozkurczowe, antyseptyczne oraz przeciwzapalne.
  • Wspomaga układ pokarmowy: pomaga na różne rodzaje niestrawności, a także przy nieżyciu żołądka; może być stosowany na problemy ze zgagą i wzdęciami.
Jak przygotować napar?
Składniki:
1 łyżeczka suszonego ziela piołunu
250 ml wrzącej wody
Przygotowanie:
Wsyp 1 łyżeczkę suszonego piołunu do szklanki.
Zalej go wrzątkiem (około 250 ml).
Przykryj szklankę i pozostaw napar do zaparzenia przez około 30 minut.
Odcedź i pij napar przed posiłkami, najlepiej 1-2 razy dziennie.
Jeśli smak jest dla ciebie zbyt gorzki, możesz dodać trochę cukru lub miodu.

Piołun jest bezpieczny, ale nie należy stosować go zbyt długo (10 dni, potem przerwa). Ma bowiem  działanie psychoaktywne - o tym niżej.

Piołun jako przyprawa w kuchni
 Jest wykorzystywany jako przyprawa. Jego intensywny, gorzki smak i silny aromat nadają charakteru potrawom. Dodaje się go do tłustych pieczonych mięs jak gęś, kaczka, baranina, bowiem wspomaga trawienie.
Jest też podstawowym składnikiem przy produkcji wermutu i absyntu. Od dawna stosowany do aromatyzowania gorzkich napojów.

Inne zastosowanie
Stosowano go do barwienia tkanin na zielono lub żółto. 
Dodawano go również do atramentu, aby odstraszał robactwo.

Działanie magiczne:
Dawniej wierzono, że piołun ma magiczne właściwości. Był używany w rytuałach, a także jako składnik eliksirów i mikstur o tajemniczych mocy.
W większych ilościach może wywoływać halucynacje i stan psychozy .To właśnie ta cecha sprawiła, że był często kojarzony z magią i mistycyzmem.

źródło

Spróbowałam naparu - obrzydliwy ( nie próbowałam z miodem).  Działa ekspresowo rozkurczowo. szybciej niż jakikolwiek lek ku mojemu zdumieniu. Zatem chcę mieć to zioło w ogrodzie.
Nasiona można kupić za 3,20 zł

wtorek, 6 kwietnia 2021

Kaszel palacza

 Święta minęły , a ja nie sięgnęłam po papierosa. I już raczej nie sięgnę. Rzuciłam ostatecznie. Dzisiaj minie 9 dzień. 

Organizm zaczyna się oczyszczać. Pojawił się kaszel, który mnie drażni. Co prawda, wyczytałam e internecie, że to prawidłowy objaw i może trwać nawet 9 miesięcy, ale.... 

Ale mnie drażni. 

Najnowsze badania informują, że płuca mogą się samouzdrowić Moje już to zaczęły. 

Gdyby udało mi się przyspieszyć ten proces i przy okazji pozbyć się tego kaszlu.... Doczytałam również , że oprócz tego kaszlu może pojawić się ból gardła. No... Mam nadzieję, że nie.

sobota, 23 stycznia 2021

Tylko jeden dzień

 


Kiedy tak człowiek przebywa w areszcie domowym, przychodzą mu do głowy różne  myśli.

Kiedyś byłam z klasą na spektaklu pt. "Tylko jeden dzień". Była to opowieść o muszce jednodniówce, która nie wiedziała,że jej życie będzie trwało tylko jeden dzień. Wiedzieli o tym jej przyjaciele i postanowili sprawić, aby jętka mogła przeżyć ten dzień jak najpiękniej. Tak się działo, dopóki nasza bohaterka nie spotkała drugiej muszki, która siedziała i liczyła godziny i minuty, jakie jej pozostały do śmierci. Radość życia jętki odleciała. Na szczęście z marazmu wyciagnęli ją przyjaciele.

Patrzę na naszą aktualna rzeczywistość i widzę analogię. Tak zastraszono ludzi, że pozamykali się w domach ze strachu przed śmiercią. Tak , jakby dla śmierci zamknięte drzwi miały jakieś znaczenie.  Jedna znajoma opowiadała,że jej rodzice ze strachu przed wirusm odcięli się całowicie od świata. Od roku siedzą zamknięci w swoim domu. Nie wpuszczają nawet najblizszej rodziny. Czyż nie są podobni do jętki odliczajacej godziny i minuty do swojej śmierci?

Hm... 

Wirus nie zniknie. Był, jest i będzie jak trylikony innych wirusów. Ponoć ten jest jednym z łagodniejszych. Co jakiś czas uaktywniają się kolejne szczepy. Jedyną obroną jest nabrać odporności.

Po  mojej rodzinie widać,że nie wszyscy muszą się zarazić.

 I co? Będziemy do końca życia siedzieć zastraszeni w domach i w maskach chodzić po ulicach? Szkoły będą zamknięte, przychodnie zamknięte. A lekarze będą leczyć przez telefon?  To dopiero farsa.

Owa szczepionka nie gwarantuje tego, że zaszczepieni nie zachorują i nie będą zarażać innych.

Hm...

To może już lepiej od razu położyć się do trumny i zacząć odliczać godziny, minuty...  W końcu i tak kiedyś nadejdzie koniec. 




środa, 20 stycznia 2021

Węgiel aktywny na wirusy


Kiedy małżonek zmagał się z gorączką, której nie chciały obniżyć żadne leki, podałam mu węgiel. Patrzył na mnie, jakbym mu truciznę podała. Ale jedną dawkę zażył i możliwe, że właśnie dlatego jego choroba nie była długa i zaczął szybko zdrowieć. Kasia przyjęła dwie dawki. Jej infekcja trwała 24 godziny.

Węgiel aktywny ( leczniczy) jest wyjątkowym środkiem na wszystkiego rodzaju zatrucia, infekcje bakteryjne i wirusowe. Szkoda,że ludzie tak mało o tym wiedzą. Działa jak odkurzacz od wewnątrz. Posiada właściwości absporpcyjne, inaczej - pochłaniające. Przelatuje przez nasz organizm zbierając po drodze wszystko, co nam szkodzi. Wydalamy to i po sprawie. Proste i skuteczne. Wypróbowane na mnie i mojej rodzinie. 

Zatem ile tego węgla? 10 tabletek (dorosły człowiek ) jednorazowo, po 5 godzinach powtórzyć dawkę. Czasami trzeba podać jeszcze jedną (zależy od infekcji). Nawadniamy się dużą ilością wody. Po 48 godzinach mamy infekcję z głowy. Pamiętać należy,że węgiel osłabia działanie innych leków. 

Zwykle podanie węgla kojarzy nam się z biegunką. Węgiel aktywny ma działanie odtruwające. Wyłapuje duże ilości substancji chorobotwórczych i wydala. Działa bardzo szybko, co jest jego ogromną zaletą. Poza tym po rozpuszczeniu się w jelitach powleka ich ściany utrudniajac bakteriom i toksynom przenikanie do krwioobiegu.

Nie kosztuje wiele. warto go mieć w swojej apteczce.


czwartek, 25 lipca 2019

Związek niszczenia mózgu z narzekaniem


Źródło
Wakacje, to człowiek czyta to i owo. Wpadł mI w ręce pewien artykuł, a jego treść  bardzo zainteresowała.

Naukowcy prowadzą badania związane z ludzkim mózgiem, bowiem to jest w dalszym ciagu ciemna plama w nauce.
I wiecie do jakich doszli wniosków?
Naukowcy z Uniwersytetu Stanforda jako pierwsi przebadali wpływ glikokortykosteroidów wydzielanych przez korę nadnerczy podczas krótkotrwałego stresu psychicznego. I to właśnie oni stwierdzili, że nawet krótkotrwały stres pozbawia nas wielu neuronów. A czyjeś narzekanie, bez wątpienia, wywołuje w nas stres. Udziela nam się zamrtwienie narzekającego, bowiem nasz mózg interpretuje narzekanie jako zagrożenie, więc uruchamia szereg procesów fizjologicznych, które byłyby nieodzowne w sytuacji niebezpieczeństwa. A jeśli nie ma z czym walczyć, owe procesy działają destrukcyjnie na organizm.

A zatem, słuchanie narzekania pozbawia nasz mózg  neuronów w kilku obszarach.
Słuchanie narzekania szkodzi zdrowiu. I to jeszcze jak szkodzi.
Niszczy nasz mózg bezpowrotnie. Nasze neurony obumierają.
Najbardziej zagrożona jest kora przedczołowa, która odpowiada za konrolę emocji i podejmowanie decyzji.

Uwaga - narzekanie jest zaraźliwe jak wirus! Odpowiadają za to "neurony lustrzane". I teraz kolejna ciekawostka: im bardziej jesteś empatyczny, tym łatwiej podły nastrój drugiej osoby opanuje ciebie. Naukowcy porównują słuchanie narzekania do biernego palenia.

Oczywiście można się obronić przed szkodliwością cudzego narzekania. Należy tylko wykształcić w sobie postawę wdzięczności, to znaczy żeby dla każdej dotkliwej myśli znajdować inną - równoważącą. Przykład: żar, spiekota, nie ma czym oddychać, ale ja się cieszę, bo stać mnie było, aby kupić za 2 Euro wachlarz i mogę się ochłodzić.

WNIOSKI:
Chesz być zdrowy, trzymaj się jak najdalej od narzekajacych, hi, hi, hi.
Sam nie narzekaj.
Wykształć w sobie postawę wdzieczności.

Powodzenia!




niedziela, 6 stycznia 2019

Kiwi i zima

Wiatry przyniosły odmianę pogody. Mamy zimę śnieżną. No, może zasp jeszcze nie ma, ale śnieżek przykrył szarość i jest nawet pieknie. Piszę nawet, bo śnieżna zima mnie przeraża ze względu na dojazdy do pracy.

Duży Niuniuś wyzdrowiał, młodszy teraz jest chory. I tak w kółko Macieju!

Do moich postanowień dorzucam jeszcze owoc kiwi. Ostatnio z dzieciakami badałam kiwi pod różnymi względami.
Takie zadanie projektowe.

Jestem oczarowana odkryciem.

Wprowadzam kiwi do mojej codziennej diety.

Naukowcy z Norwegii uważają,że kiwi może być substytutem aspiryny, kt óry ponadto nie zawiera skutków ubocznych.

 Zawiera takie witaminy i minerałay, jak:
WITAMINA C - wzmacnia układ odpornościowy, pomaga w walce ze stresem, WITAMINA E - (skąpo występuje w innych owocach) - chroni komórki przed wolnymi rodnikami i przed starzeniem się,  WITAMINA K - zapobiega łamaniu się kości i zwiększa ich gęstość, WITAMINA A, POTAS - duża zawartośc potasu w kiwi przeciwdziała osłabieniu organzmu oraz mięśni gładkich i szkieletowych, ŻELAZO, KWAS FOLIOWY- działa krwiotwórczo, wspomaga pracę mózgu i układ nerwowy,WAPŃ,MAGNEZ,CYNK - wpływa na cerę, paznokcie i włosy, MIEDŹ - wspomaga procesy krwiotwórcze, BŁONNIK - oczyszcza organizm z toksyn, LUTEINA - korzystnie działanie na oczy.

Korzyści ogólne
  • Bomba witaminowa.
  • Spożywanie dwóch kiwi dziennie zmniejsza ryzyko zakrzepów krwi, co w efekcie chroni przed udarem, czy zakrzepicą żył.
  • Jedząc jedną, pyszną bombę witaminową dbasz o gładką cerę i zdrowe ciało. 
  • Ponadto wpływa na zdrowy stan paznokci, skóry, kości oraz włosów.
  • Owoc kiwi zawiera wysoki poziom serotoniny oraz inozytolu, który uczestniczy w wewnątrz komórkowej reakcji na hormony i neuroprzekaźniki, co czyni kiwi ciekawą propozycją na smutne dni.
  • Chroni oczy przed uszkodzeniami i zapobiega ślepocie.
  • Kiwi jest niskokaloryczne.
  • Zapobiega rozwojowi nowotworów i zmniejsza ryzyko zachorowania
  • Obniża ciśnienie tętnicze.

piątek, 26 października 2018

W punktach

Jeszcze nie zdążyłam wziąć większego oddechu, a już minął tydzień. Tyle mam do opisania i... I skończy się krótko w punktach.

1. Wizyta u księdza po zaświadczenie skończyła się sukcesem. Hurra! Dodam,że ksiądz mnie przeprosił za swoje niedzielne zachowanie, więc darowałam sobie wcześniej przygotowana mowę.

2. Zdałam egzamin samodzielnego poruszania się własnym autem po ulicach obcego miasta. Odkryłam,że potrafię sobie poradzić nawet bez nawigacji. Brawo JA.

3. W Gdyni miałam zaszczyt stanąć na największej polskiej scenie w świetle jupiterów w gronie najlepszych nauczycieli Pomorza. Nagrody  nie dostałam. Byli lepsi. Mnie pozostał dyplom i uścisk dłoni marszałka.

4. Piątek i sobotę spędziłam w luksusowych warunkach w doborowym towarzystwie. Wygadałam się i naśmiałam za wszystkie czasy. Musiałam uważać z alkoholem, bo w niedzielę szkoła.

5. Coraz bardziej podobają mi sie te nowe studia, takie psychologiczno - pedagogiczne. Zatem niedziela upłynęła naukowo i bardzo interesująco.

6. Moi mali programiści są w mieście najlepsi zajęli I i II miejsce. Jestem z nich cholernie dumna! Miło też było otrzymać od rodziców podziękowania i gratulacje.
Odrastają mi skrzydła w zawrotnym tempie.

7. W ponedziałek otrzymałam kolejną niesamowitą wiadomość. Dwa moje międzynarodowe projekty zostały nagrodzone Europejską Odznaką. Hurra!

8. Wydarzenie z kodowania, które zorganizowałam w szkole dla dziciaków, zostało dostrzeżone i dzieciaki w szkole otrzymają gry edukacyjne.

9. Informacja zwrotna każdemu jest potrzebna. Otrzymałam cudną wiadomość od matki mojego byłego ucznia. Napisała mi,że byłam dla  niej prezentem od losu. Dziękuje Bogu,że postawił mnie na jej drodze. Wzruszyłam się. Nauczyciela docenia się dopiero po latach. Dobrze,że się w ogóle docenia.

10. Głowę mam jak bania, nos kulfoniasty... Dopadły mnie jesienne wirusy. Ledwie zipię.
A tutaj taka fotka krążąca po Internecie wpadła  mi w ręce. Posikałam się ze śmiechu. Chyba się nie wyleczę, bo chlewa i koryta w okolicy brak.

 I tym oto optymistycznym akcentem informuję, że idę się kurować.

czwartek, 22 marca 2018

Grypa, przeziębienie, czyli jak pomóc sobie i bliskim.

Stare porzekadło ludowe mówi " w marcu jak w garncu" i prawdę mówi. Wczoraj wiosennie, słonecznie i pięknie, dzisiaj znowu pada śnieg i mamy nawrót zimy. Nic dziwnego, zę ludzska kaszlą i kichają.

Siedzę sobie na tym zwolnieniu. Kasia czuje się znacznie lepiej. Ja jestem w pełni zrelaksowana, bowiem od poniedziałku rysuję te swoje bazgroty. A sprawia mi to ogromną przyjemność.

Mogę przejść do tematów znacznie poważniejszych. A na dzień dzisiejszy, najpoważniejszym tematem jest zdrowie.

Nie od dziś wiadomo,że leczenie grypy i wszelkich infekcji wirusowych jest objawowe. Antybiotyki działają na zakażenia bakteryjne, ale.... Czy ktoś zna lekarza, który znim dobierze leki zleca eksperoswe badania pod tym kątem. Zatem leczenie w XXI jest na chybił trafił. W przypadku mojej córki - lekarz trafił. Brawo dla lekarza.

Ale jak można leczyć grypę domowymi sposobami? Jak złagodzić jej skutki? Oto kilka porad.
O cebuli i skarpetkach pisałam TUTAJ, więc powtarzać się nie będę. Wynalazłam inne sposoby .

1)Rozgrzej grypę.
Nasze babki mawiały - grypę trzeba wyleżeć. A dlaczego?
Otóż wirusy grypy najlepiej się czują w temperaturze  33 - 34° C. Tak właśnie temperatura znajduje się w naszych nosach. Jeśli temperaturę podwyższymy owe intruzy będą się mnożyły znacznie wolniej. Zatem co zrobić?

  • Krótka gorąca kąpiel z dodatkiem oleków eterycznych do wyboru: sosnowy, eukaliptusowy, jodłowy, itp. Olejki można zastąpić naparem z tymianku, rozmarynu, cynamonu lub goździków. Jeśli nie masz wanny, bo w dzisejszych czasach zastępujemy ją kabiną prysznicową, to nic straconego. Wymocz nogi.Jeśli nie masz oleków, ziół, wykorzystaj sól kuchenną.
  • Po kąpieli koniecznie rozgrzewająca herbatka. Tutaj mamy szeroki wybór: z lipy, czarnego bzu, malinowa, rumiankowa, imbirowa, kory wierzby,itp. Można zrobić sobie specjalną mieszankę , jeśli ktoś ma, albo po prostu kupić składniki i sobie wymieszać. 
2) Zażywaj:

Podaję przepisy na rózne herbatki. Wszystkie znalazłam gdzieś  w necie.
 Herbatki rozgrzewające:
1) Łyżkę kwiatów bzu czarnego i łyżkę kwiatów lipy zalać wrzątkiem . Musi się zaparzyć - czas ok. 15 minut.
2) Herbata malinowa lub sok z malin, miód i sok z cytryny.
3) Herbatka z imbiru  - kilka plastrów świeżego imbiru zalać wodą i gotować na małym ogniu około 20 minut.
Herbatka przeciwgorączkowa
Łyżka suszonej kory wierzby ( działa jak aspiryna) pół łyżki kwiatów bzy czarnego i pół łyżki kaiatów lipy.
Herbatka przeciwkaszlowa
Po łyżeczce tymianku, anyżu, podbiał pospolitego, liści prawoślazu.

Gorące mleko z czosnkiem i miodem - bardzo skuteczne, ale niezbyt przyjemne zapachowo i smakowo.

Oto przepisy na różne syropy przeciwkaszlowe:

1) SYROP Z CEBULI: dwie duże cebule, sok z cytryny i 2 łyżki miodu płynnego - cebulę siekamy, sok z cytryny mieszamy z miodem zalewamy posiekana cebulę. Odstawiamy na dobę w ciepłe miejsce.Otrzymany syrop przecedzamy i trzymamy w lodówce.
2) SYROP Z TYMIANKU - Potrzebny tymianek, woda i cukier. Podaję proporcj na litrowy słoik: 1/3 słoika wypełnić liśćmi tymianku. Zagotowac 1 litr wody i wymieszać pół kilograma cukru. Zalać tymianek.wymieszać, zamknąć słoik i odstawić w suche , chłodne miejsce na dwa dni.
3)SYROP SOSNOWY - Wagowo tyle samo pędów sosny i cukru przekładać warstwami. Przykryć gazą i odstawić na 6 tygodni. Zlać do buteleczek , słoiczków, zakręcić i wykorzystać , kiedy b edzie taka potrzeba.
4) SYROP Z BURAKA - Burak zetrzeć na tarce, włożyć do rondelka, dpdać 2 łyżeczki miodu, wymieszać i podgrzewać przez około 20 minut. Nie mozna dopuścić, aby mikstura się zagotowała, bo straci właściwości lecznicze.

3) Stosuj inhalacje używając olejków eterycznych - skuteczny sposób do walki z katarem i kaszlem
4) Nacieraj klatkę piersiową - przepis na mazidło lecznicze: - do tłustego kremu dodaj kilka kropel olejku eterycznego: sosnowy, eukaliptusowy, szałowiowy, lawendowy. Wymieszać. Stosować na noc. Smarować grubą warstwoą plecy i klatke piersiową. Nałożyć grubą koszulkę. Podczas snu olejki eteryczne zmniejszą w nosie ilość kataru i zahamują rozwój bakterii.
4) Postaw bańki - stary skuteczny, naturalny sposób. Potrzebujesz szklanych baniek, albo gumowych. Najlepsze są te szklane tradycyjnie wyalane ogniem. Na przeziębienie i grypę stawiamy tutaj:
źródło foto:


A tutaj filmowa instrukcja:

Wszystkim życzę zdrowia.


wtorek, 27 lutego 2018

Inwigilacja na potęgę

To, że internet mnie inwigiluje , to wiedziałam od dawna. Wystarczy,że zajrzysz na jakąś stronę, a juz sto tysięcy reklam, atrykułów na ten temat cię zalewa. Na szczęście można okienka blokować, da się żyć.

To,że producenci odzieży mnie obserwują, dowiedziałam się na moich studiach. Można temu zaradzić  (w niektórych przypadkach), wystarczy usuwać pewną metkę.

Źródło
To ,że bank mnie inwigiluje - wiem odkąd używam karty płatniczej. Nie będę używać karty, mniej informacji dostarczę.

Ale....

I tutaj rozpoczyna się zagadka.
***Otrzymałam pocztą zaproszenie na darmowe badanie mammograficzne.  We własnych myślach  powiedziałam, że tym razem skorzystam i.....

Natychmiast otrzymałam artykuł na ten temat. 
Czy myśli też są inwigilowane? Czy to przypadek?

Artykuł daje do myślenia. Otóż w Szwajcarii zabroniono wykrywania raka mammografem. ( artykuł)Dlaczego?Przeprowadzono badania i szczegółową analizę badań profilaktycznych i ustalono,że:
  • brak dowodów na poparcie skuteczności mammografii
  • błędy w wykrywaniu nowotworów - 50 procent kobiet ma tkankę piersiową, która jest gęsta. To sprawia, że ​​bardzo trudno jest dokładnie odczytać mammogramy. Dlatego, zarówno gęsta tkanka piersi, jak i nowotwór pojawiają się na zdjęciu rentgenowskim. 
  • analiza danych szokująca: 
490-670 kobiet ma fałszywe wyniki badań mammograficznych z powtórzonym egzaminem.70-100 kobiet ma zwykle niepotrzebną biopsję.3-14 kobiet otrzymało fałszywą diagnozę o posiadanym nowotworze.

"Kanadyjscy naukowcy w piśmie "British Journal"wręcz przekonują,że mammografia wcale nie obniża ryzyka śmierci z powodu raka piersi, a kobiety, które wykonały badanie , nie polepszają swojej sytuacji względem tych, które go nie zrobiły." - ŻRÓDŁO

Poza tym mammografia może nieść ze sobą pewne niebezpieczeństwo. Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Rakowego dowiedzioną przyczyną powstawania nowotworów jest promienniowanie. Jest ono groźne bez względu na dawkę. 

Mam mętlik w głowie. Badać się, czy nie badać się.... 
A jeszcze niedawno wszystko było takie proste.







środa, 19 kwietnia 2017

Jedz zupy i chudnij. Kapuściana- odchudzająca


Druga połowa kwietnia. Jest zimno. Za oknem pada śnieg.

Po świętach człowiek zawsze ma doła. Piszę "człowiek", a myślę o sobie,żeby było jasne. Co prawda starałam się nie obżerać, ale mimo wszystko... Pogoda fatalna, więc się jadło. A teraz wyrzuty sumienia, bo organizm znowu sygnały ostrzegawcze wysyła. I zaczynamy od początku - DIETA I RUCH.

Ile razy tak zaczynałam? Hm....
Ile diet przeszłam? Hm....


Tej, jednak nie próbowałam. Brzmi rozsądnie i całkiem smakowicie dla kogoś, kto lubi zupy.

Dieta zupowa.
Na czym polega? Proste - na jedzeniu zup. Ponoć na jedzeniu samych zup w ciągu tygodnia można stracić aż 9 kg. A jeśli dorzucimy do tego ruch - mam na myśli chodzenie, to może, może być całkiem realne. Dieta zupowa to program odżywiania. Ma kilka wariantów:

I wariant
Przez 7 dni jesz wyłącznie zupy. Średnia kaloryczność takiej zupy wynosi (250g) ok. 150 kcal. Jeśli zjesz 5 - 6 takich porcji to dostarczysz organizmowi 900 kcal. Głodna nie będziesz, a będziesz chudła, bo dostarczysz organizmowi o połowę mniej kcal niż zwykle.

II wariant
Zupa stanowi jeden lub dwa posiłki w ciągu dnia, np. obiad i kolacja. Ten wariant można stosować bez ograniczeń czasowych.

Jakie zupy należy jeść?
Wszystkie z dodatkiem ziaren zbóż, mięsa, ryb, owoców morza, itp. doprawione ziołami, zabielone chudym nabiałem. W zupie są gotowane warzywa i inne składniki. Zupa nawadnia, syci i rozgrzewa. Sprawi,że będziesz wyglądać młodziej ( tak twierdzą, co niektórzy zachwalacze).
Ważne też są dodatki do zup, bowiem to one decydują o wartościach odżywczych posiłku. Dodana do zupy kasza lub ryż wzbogaca ją o węglowodany, rośliny strączkowe, mięso, ryby - białko, jogurt, mleko - wapń.

Na szczególną uwagę zasługują również przyprawy.
One też mają niezwykle ważną rolę:
zioła - ułatwiają trawienie
chili - pobudza spalanie tłuszczu
imbir - łagodzi ból
cynamon - poprawia pamięć
kolendra - poprawia nastrój
pieprz - leczy infekcje
pestki, orzechy - źródło witaminy B i kwasów nienasyconych

Ważnym dodatkiem do zupy jest również tłuszcz, bowiem bez tłuszczu organizm nie wykorzysta cennych witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.

Przepis na zupę kapuścianą - odchudzającą

  • kilka liści kapusty włoskiej ( 5-6)
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki posiekanego koperku
  • 2 łodygi seler naciowego
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • pieprz czarny, kminek mielony, majeranek, ziele angielskie, liść laurowy
Składniki ugotować. Pamiętaj,ze dłuższe gotowanie wydobywa z dania pełnię smaku i aromatu, a większość warzyw zachowuje wartości odżywcze, a niektóre nawet zyskują. Dopraw cytryną i przyprawami: pieprzem ii kminkiem. Możesz trochę posolić.

Zupę kapuścianą uznano za odchudzającą, gdyż zawarte w niej składniki łagodnie regulują pracę jelit i oczyszczają je. Zupa ta działa moczopędnie, co powoduje szybki spadek wagi. Niestety jest uboga w białko i wapń oraz witaminy rozpuszczalne w tłuszczach. Jeśli chcemy jeść tylko tę zupę, to taka dieta może trwać najdłużej  - tydzień. Lepiej jeść różne zupy!









sobota, 21 stycznia 2017

Przepis poprawę nastroju

Nie cierpię zimy i wszystkich "cudowności" z nią płynących. Nic więc dziwnego,że miewam potężne wahania nastroju. Ale czy tylko ja?

W związku z tym,że zawsze poszukuję pozytywnego rozwiązania, dzisiaj spróbuję przygotować receptę na poprawę nastroju i odzyskanie pełnej energii i sił witalnych.
Pracę rozpoczynam od wyszukania ciekawych informacji w sieci.
Wpisuję w wyszukiwarkę hasło i.... mam całą game różnych środków medycznych na to, aby moje życie znowu nabrało kolorów. A przy tym reklamy -nie czekaj, odrzuć stres, nie daj się depresji.... Fuj - to nie jest dla mnie. Wszelkie medykamenty, typu piguły, krople, zioła, itp - odpadają, chociaż niektóre nazwy brzmią ciekawie, np AZ ZIELONY OWIES, CARDIAMID Z KOFEINĄ.
Szukam więc dalej. Im dalej się zagłębiam w poszukiwania tym bardziej popadam w dołek. Otóż na najwyższych pozycjach w wyszukiwarce są tabletki na poprawę humoru i nic więcej.
Czy ten świat zwariował?

Przypadkowo trafiam na jakieś forum. Oczy mało z orbit mi nie wyjdą. Ogrom ludzi, w tym cała rzesza młodych( jak się domyślam) uczestniczy w dyskusjach, radzą sobie nawzajem, ajke leki najlepsze, jakie mikstury skuteczne.
Matko kochana! Dokonałam odkrycia. Toż to ja tak przez całe życie zajęta byłam, że na stres, na depresję , na dłuższe przygnębienie czasu nie miałam! Ot, zielona w tej kwestii jestem, zieloniutka zupełnie. Trza się dokształcić, koniecznie.

Zaczynam od filmiku. Ciekawe, ciekawe... Obejrzyjcie koniecznie.
Trzy słowa, które mają moc poprawy humoru: SZUKAJ NIEBIESKIEGO KOLORU





Ale
Ale najpierw kawa taka świeżo zmielona z aromatem waniliowym....i kawałek czekolady (hormon szczęścia - serotonina, wytwarzana jest w mózgu, jeśli dostarczamy mu węglowodanów)  Już lecę zaparzyć.
Potem spacer z psem po polach, po lesie, po dróżkach - pies szczęśliwy , to i tobie gęba się uśmiechać zaczyna. Wreszcie gorąca herbatka z cynamonem z odrobinką rumu na rozgrzewkę, ogień trzaskający w kominku i lekka książka, najlepiej o aniołach.

I co? Znowu życie jest piękne!





sobota, 23 lipca 2016

O kurkach - czyli pieprznikach jadalnych

Foto z Internetu
Sosik z kurek? A jakże - smaczny i pachnący.
A kurki marynowane?

Mamy sezon na kurki, więc dzisiaj będzie o kurkach. Mam nadzieję,że ciekawie.

Pieprznik jadalny jest grzybem, którego nie atakują robaki. Czyż to nie jest zastanawiające?  Pojawia się wcześniej niż wszystkie inne grzyby. Jego nóżka stanowi jedność z kapeluszem. Ma jaskrawy kolor. Jest inny, jakby natura chciała zwrócić na ten grzyb szczególną uwagę.  Już w satożytności docenianoo walory kurki i nie tylko smakowe.
A dlaczego?


W starożytnej medycynie ludowej kurki były stosowane jako środek, który wływa na polepszenie pracy wątroby, wzroku, a także w leczeniu zapalenia spojówek. Ponadto kurkę stosowano do wzmacniania odporności na różnego rodzaju infekcje.
Pieprznik jadalny był przede wszystkim niezastąpiony w walce z robactwem w ciele człowieka.A wszystko dzięki urozmaiconemu składowi chemicznemu. Większość składu - to woda(88%), a reszta to witamny A,E,C, PP, D2, B1, B2, minerały, wapń, magnez, sód, potas, fosfor, chlor, siarka, żelazo, mangan, fluor, miedź i cynk. Szczególnie wyróżnię hitinmannozę , jako składnik wykorzystywany do produkcji leków. To właśnie on skutecznie zwalcza robaki. Skutecznie uszkadza ich jajeczka  a kiedy dostanie się do organizmu pasożyta, paraliżuje jego układ i uśmierca.
W składzie kurek znajdziemy również kwas trametonolinowy, stosowany w leczeniu wirusowych zapaleń wątroby.

Znany wszystkim Hipokrates mawiał : Jeśli w przyrodzie jest choroba, to w przyrodzie należy szukać lekarstwa.
Warto o tym pamiętać.
Dodam,że kurki są bardzo nisko kaloryczne, w 100 g kurek jest ok.19 kcal i niestety, są bardzo ciężkostrawne.

A na koniec przpis na:

Kurki duszone w śmietanie:
Potrzebujemy: kurki, cebulę, ćwierć kstki masła, 200 ml gęstej śmietany, pęczekświeżego koperku, sól, pieprz do przyprawienia

Kurki oczyścić i opłukać. Osuszyć.Większe grzyby pokroić, mniejsze pozostawić w całości.  Cebulę obrać, pokrooic w kostkę i zeszklić na rozgrzanym maśle. Dodać grzyby. Smażyć około 10 - 15 minut mieszając. Posolić, dodac pieprz, posiekany koperek i wlać śmietanę. Gotowac na małym ogniu przez chwilke, aż powstanie gęsty sos. Smacznego











wtorek, 19 kwietnia 2016

Magiczna moc stokrotki

Ostatnio sporo czytam o ziołach. Spowodowane to jest projektem, który realizuję razem z moimi uczniami. Zafascynowała mnie stokrotka. Taka zwyczajna, mała, polna.
Stokrotki już kwitną na łąkach. Do tej pory nie zwracałam na nie szczególnej uwagi, a szkoda.

Dzisiaj będzie właśnie o stokrotkach.


Poganie łączyli stokrotki z nordycką boginią Frey'a, bóstwem wegetacji, miłości, płodności i magii. Tam gdzie stanęła stopa owego bóstwa, tam topniał śnieg i zakwitała stokrotka.

Stokrotka stosowana była również jako amulet. Na szyi wieszano korzeń stokrotki, który miał zapewnić szczęście i rozum.

Magia na dziś:
Kwiaty stokrotki trzeba rozsypać w szklanej lub drewnianej miseczce - ich magiczna energia przyciągnie do nas szczeście, dobrobyt i zadowolenie.

Od dawien dawna wiadomo, iż ta niepozorna roślina ma właściwości lecznicze. Surowcem zielarskim jest kwiat. Stosowany jest jako środek wspomagający leczenie płuc ( przy krwawieniach), pęcherza, środek przeciwgorączkowy. Napar ze stokrotek wzmacnia organizm, reguluje przemianę materii. Jest również środkiem moczopednym i przeczyszczajacym. Obniża ciśnienie krwi, a także przeciwdziała miażdżycy. Zewnętrznie stosowany jest do kąpieli i okładów jako środek przeciwzapalny.
Starte świeże liście usuwają siniaki

HERBATKA ZE STOKROTKI
Kwiaty należy zbierać od maja do sierpnia. Suszyć trzeba szybko, ale w cieniu.
1 łyżeczka suszu, filiżanka wrzątku - parzymy ok. 10 minut.

SYROP
1. Wycisnąć sok z całej rośliny - osłodzić miodem. Ma właściwości wykrztuśne.

Inny przepis na syrop:
2. 500g kwiatów, 1 cytryna, 3/4 l wody, 750g cukru
Kwiaty sparzyć(zalać wrzątkiem), dodać drobno pokrojoną cytrynę wraz ze skórką i odstawić na 12 godzin. Przecedzić, dodać cukier i gotować do osiągnięcia konsystencji syropu. Syrop dodawać do herabaty przy przeziębienach i chorobach dróg oddechowych.

W stokrotkach ukryty jest magiczny dar, który pomoże odzyskac zdrowie, ale.... uwaga...,  odszuka w naszym organiźmie słabe punkty i postara się je zregenerować.

A teraz kulinarnie. 

Podam przepis na zupę. Zastrzegam, nigdy nie próbowałam. Wygrzebałam gdzieś w necie.

Potrzebujemy:
wywar warzywny, kilka suszonych grzybów, szczypta kminku, garść listków i kwiatów stokrotki, łyżka kaszy manny, peczek cebulki dymki wraz ze szczypiorkiem, sól, pieprz, 4 jaja, 2 łyżki masła.
Wykonanie:
Grzyby i kminek w wywarze ugotować. Kaszę manną zrumienić na suchej patelni, wrzucić do wywaru, gotować 10 minut. Dodać drobno posiekane stokrotki. Przyprawić  szczypiorkiem solą i pieprzem. Na maśle usmażyć jajecznicę. Dymkę i szczypiorek posiekać. Nałożyć do głebokich talerzy łyżkę jajecznicy, posypać ją dymką i szczypiorkiem, zalać zupą ze stokrotek.

No! Może ktoś się odważy i wypróbuje?







piątek, 26 lutego 2016

Wypisane na twarzy

źródło 
Właściwa dagnoza jest podstawą skutecznego leczenia. O tym wiedzą wszyscy. Najtrudniej jednak tę diiagnozę postawić. Przyzna to niemal każdy lekarz.

Sposobów na diagnozowanie stanu zdrowia jest wiele. Są to kosztowne badania (rzadko zlecane całościowo). Są też takie dziedziny nauki, które wskazują na łatwiejsze i tańsze sposoby, a mianowicie właściwe odczytywanie sygnałów naszego ciała.

Diagnozę można postawić na podstawie oczu. Nauka nazywa się irydologia. Konkretnie, zajmuje się analizą teczówki oka.

Stan zdrowia rónież można odczytać z języka, z włosów, paznokci oraz twarzy.

Twarz - najbardziej pokazowa część ciała. Na niej jest widoczna pełna mapa naszego organizmu. Jeśli dobrze będziemy umieli się w nią wczytać - łatwo będzie postawić właściwą diagnozę i zrobić właściwe badania, aby diagnozę potwierdzić. Nauka zajmująca się odczytywaniem oznak chorób z twarzy ma też swoją nazwę - patofizjonomika.
 Różne sfery twarzy połączone są z konkretnymi narządami wewnętrznymi. Nasz organizm jest niesamowicie mądry. Daje nam mnóstwo sygnałów o tym,że coś w nim złego zaczyna się dziać. Gdy zauważymy, jakieś zmiany na skórze, krostki, przebarwienoia , plamy, warto sprawdzć, który narząd właśnie teraz intensywniej pracuje . To jasne sygnały, które bardzo często  lekceważymy, albo w ogóle ich nie zauważamy. A szkoda.

Co można wyczytać z naszej twarzy?

  • Podgrążone podpuchniete oczy (kiedy wykluczamy niewyspanie się, albo przemęczenie)  - objaw alegii, albo nadciśnienia tętniczego.
  • Żółte grudki wokół oczu lub na powiekach - tzw. kępki żółte - informują,że w twoim organiźmie gromadzi się za dużo choresterolu, szczególnie trójglicedrydów.
  • Drżenie powiek - brak magnezu.
  • Sińce pod oczami - świadczą o kłopotach z nerkami. Jęsli układ moczowy nie działa sprawnie w organizźmie zatrzymuje się więcej wody ( wory pod oczami, opuchnięte kostki).
  • Nagłe pojawienie się  wyraźnych, głębokich, poprzecznych bruzd na czole  to informacja,że coś dzieje się z  jelitami.
  • Zła praca wątroby i pęcherzyka żółciwego - pionowa bruzda, zmarszczki między oczami.
  • Krosty na brodzie, żuchwie i szyi - sygnał zaburzeń hormonalnych.
  • Rumieńce - sygnał stresu, emocji, ale również sygnał,że masz nadciśnienie. Warto je wówczas zmierzyć.
  • Plamy pigmentacyjne na dolnej wardze - hemroidy.
  • Bladość małżowin nosowych - nieżyt żoładka.
  • Brązowa skóra wokół oczu - zaparcia.
  • Błyszcząca skóra uszu - niedobór wapnia w organiźmie.
Oczywiście jest jeszcze wiele innych. Objawy te trzeba łączyć z innymu sygnałami i oczywiście zrobić odpowiednie badania w danym kierunku. Dlatego warto przeanalizować mapę twarzy i czasami bardzo dokładnie się jej przyjrzeć.

czwartek, 11 lutego 2016

Kolejny sukces - czas do pracy

Nie jestem jeszcze w pełni zdrowa, ale czuję się już całkiem dobrze. Zwolnienie się skończyło, czas do pracy.
Zajrzałam do e - dziennika. Horror. U mnie w klasie mniej niż połowa chodzi do szkoły. Reszta chora. Ale nas wzięło!!!!
Dobrze,że za dwa dni ferie, to te chore zdążą dojść do siebie! Po feriach projekt zaczynamy!

W trakcie mojej nieobecności odbył się w szkole konkurs recytatorski poezji i prozy polskiej. Lubię ten konkurs. Zwykle do niego przygotowujemy się dość długo. Starannie dobieram teksty, aby pasowały do osobowości dziecka, a jedncześnie recytator mógł pokazać cały swój warsztat. Trochę czasu i zachodu to zajmuje. Potem ciężka,żmudna praca indywidualna nad tekstem. Małe dzieci mają tendencję do rytmizacji tekstu. Bardzo trudno się tego pozbyć. Ale... Ale trening czyni mistrza.  Konkurs się zbliżał, a ja z na zwolnieniu. Ups... Trudno. Moje uczennice musiały poradzić sobie same. Były przygotowane bardzo dobrze....
Efekt: I i II miejsce nasze. I to my będziemy reprezentować szkołę w mieście.
Zatem DD do szukania drugiego testu. Bardzo się cieszę! Taki miły akcent na zakończenie miesiąca!

piątek, 9 października 2015

Przyszła baba do lekarza

Jak doktory się za ciebie wezmą, to zawsze coś wynajdą.

Poszłam dzisiaj na wizytę kontrolną. Pani doktor ( mojego lekarza znowu nie było - tym razem konferencja) mnie osłuchała. Tak zajęła się moimi płucami,że o gardle i krtani zapomniała. Słuchała, słuchała... W płucach było czysto, ale usłyszała jakieś szmery serca. I masz babo placek. Ciśnienie zmierzyła - było trochę podwyższone ( nic dziwnego , na samą myśl, że muszę iść do lekarza dostaję nerwowych drgawek). Dostałam skierowanie na wszystkie możliwe badania. Ponadto przez 7 dni mam się zgłaszać do przychodni na pomiar ciśnienia, potem badanie EKG i znowu wizyta u lekarza.

No, jak karta pacjenta czysta, to trzeba ją zapełnić. Dorwały doktory babę, to już jej nie wypuszczą!

sobota, 3 października 2015

Efekt cebuli - eksperyment nocny

Wypróbowałam, to znaczy włożyłam plastry cebuli do skarpetek i z takim ekwipunkiem położyłam się spać. Nie odstawiłam kuracji antybiotykowej, więc efekty zdrowotnego działania cebuli są niemiarodajne.

Oto wrażenia i spostrzeżenia.





  1. Intensywny zapach cebulowy - przeszkadzał, oj, przeszkadzał ( cebula nadziana na widelec leżąca przy łóżku, to pryszcz). Korzyści : zapach cebulowy idealnie udrożnił drogi oddechowe - katar znikł.
  2. Po kilkunastu minutach, w miejscach, gdzie przykleiły się plastry cebulowe poczułam delikatne ciągnięcie, ściąganie - można to przyrównać do maseczki ściągającej.
  3. Kolejny etap, to grzanie. To był najgorszy etap. Było mi gorąco w stopy, przez co nie mogłam zasnąć. Ale skarpetek nie zdjęłam, wytrzymałam do rana. 
  4. Sen też w końcu przyszedł. Dodam,że był bardzo głęboki. Dawno tak dobrze nie spałam.Nie wiem, czy to efekt działania cebuli, czy fakt, iż organizm wykończony kilkudniowymi ( ataki szczególnie dopadały mnie nocą - dusiły niczym zmory) napadami kaszlu, po prostu, sam zaczął domagać się snu.
  5. Obudziłam się wcześnie rano. Byłam wypoczęta i o dziwo, czułam się bardzo dobrze - mimo tego, zażyłam kolejną dawkę antybiotyku.
  6. Zdjęłam skarpety i wyjęłam plastry cebuli. I tutaj: Oooooooooo! Plastry cebuli wyglądały tak, jakby ktoś je zeszklił na patelni. 
  7. Skóra na stopach w miejscach, gdzie przyłożone były plastry cebuli, wyglądała jak skóra niemowlaka, gładziutka, delikatna, nawilżona, odżywiona. Takiego efektu nie uzyskałam stosując różne kosmetyki do stóp. Zatem zabieg powtórzę jeszcze raz, ale dokładniej rozłożę plastry cebuli, szczególnie na pięty. 
Tak czy owak, zdrowotnie i kosmetycznie, cebula zdała swój egzamin.