Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

środa, 20 lutego 2019

Ulotne chwile

"W życiu ważne są tylko chwile" - i ja się z tym tekstem całkowicie zgadzam. Moje zycie składa się z takich chwil. Jest ich tak dużo,że realne życie pochłonęło mnie do reszty.
Były jednak chwile, które na tyle długo zajęły moje myśli,że postanowiłam je utrwalić, zapisać, aby kiedys tam mieć możliwość weryfikacji swoich przemyśleń.

"Śmierć przychodzi niespodziewanie"

Śmierć człowieka najbardziej dotyka jego najblizszych. Wszyscy inni to aktorzy statyści, którzy wierzą,że im głośniej będą lamentować, to może przypadnie im jakaś rólka w kolejnym spektaku. Jestem przeciwna,żeby ze śmierci robić publiczne widowiska, wiece polityczne, pokazowe nagonki itp.

Zapłakałam cichutko nad losem nastolatek, po które niespowdziewanie przyszła śmierć i zabrała w momencie najmniej pożądanym. Cierpienie rodziców tych dzieci jest niewyobrażalne. Łączyłam się z nimi w bólu i modlitwie po cichu. Zadawałam pytanie: Boże, dlaczego?

Prezydent Adamowicz tyle mnie obchdził, co każdy inny prezydent obcego miatsa. Gdyby nie szumne afery wokół jego osoby  przed wyborami, nawet jego partyjni koledzy się od niego odwrócili próbując lansować innego, to nie wiedziałabym, kto jest prezydentem Gdańska.
Ilu jest podobnych ludzi do mnie?
A jednak ta śmierć zabolała, przeraziła, zszokowała. Zrobiono z niej medialną szopkę naszpikowaną fałszem i hipokryzją. Ogromne wyrazy współczucia dla najbliższych. Ich ból jest niewyobrażalny,
 Co mnie zszokowało?
Kolejna granica zła została przekroczona. W świetle jupiterów, przy włączonych kamerach, na oczach tłumu, na imprezie charytatywnej, ginie człowiek, a morderca jeszcze wygłasza swoje orędzie. Wszyscy stoją i patrzą. Kamery kręcą.... A teraz ten bandyta żąda odszkodowania za upublicznienie jego wizerunku.... Ma "żółte papiery", zatem będzie sobie odpoczywał w karnym sanatorium ze wszystkimi wygodami bez najmniejszego nakładu pracy.
 Z szoku jeszcze nie mogę się otrząsnąć.

"Bo babcia wie najlepiej"

Styczeń to również dni świąteczne dla babć i dziadków. Mój Niuniuś zadzwonił.
- Babciu przyjedziesz?
Jak nie, jak tak. Pojechaliśmy. Na gazetce wisiały portrety babć i dziadków. Byłam najpiękniej sportretwaną babcią pośród innych portretów wykonanych przez czterolatki. Miałam głowę i włosy, ręce i nogi, kolorową sukienkę i uśmiech od ucha do ucha. Tak mnie widzi mój Niuniuś. Kocham go nad życie!

Po tej cudownej imprezie Niuniuś poważnie zachorował - obustronne zapalenie płuc. Umierałam ze strachu. Na szczęście są antybiotyki, dobrze dobrane szybko postawiły dziecko na nogi. Wówczas drugi Niuniuś zachorował i córka nie wytrzymała.
- Mamo przyjedź, bo zwariujemy.
I znowu pojechałam do Niuniusiów, aby ich rodzice chociaż na kilka godzin nogli wyjść z domu.

"Kiedy siedzisz w domu"
Niusuś w domu nie może się nudzić. Pociechę znajduje w książkach. Świetnie czyta. Uwielbia książki popularnonaukowe dla dzieci. I tak zgłębił tajemnice kosmosu. Narysował Układ Słoneczny. Kiedy przyjechałam opowiadał mi o każdej planecie i jej księżycach z takim entuzjamem,że ... ho, ho...
Możecie sobe wyobrazić, w jakim pozytywnym oszłomieniu to oglądałam i słuchałam tych opowieści.
Obrazkowa historia dinozaurów rozłożyła mnie na łopatki.
- Skąd ty to wszystko wiesz ? - głupio zapytałam.
- Z książki, babciu. Sama mi ją kupiłaś.
Ha....


W pracy pochłonęły mnie projekty. Nowe wyzwania się otworzyły i ruszyłam po nową przygodę, ale o tym następnym razem.