Nie czuję atmosfery świąt. Ani pogoda, ani nastrój. Za to kicham na potęgę.
W tym roku nie maluję tradycyjnie jaj. Nie chcę mi się. Tak wielu rzeczy mi się nie chce. Nawet się trochę zaniepokoiłam tym niechceniem. Narysowałam pisankę na papierze. To tak na rozbudzanie chcenia.
Jutro się gościmy. Pojutrze też się gościmy... We wtorek odpoczywamy, a w środę na wycieczkę. Na samą myśl już mi się odechciewa. Wszystko mnie boli.
Oj, źle że mną? Dzisiejszej nocy miałam bardzo realne spotkanie ze wszystkimi moimi bliskimi, którzy odeszli na tamtą stronę. Był tata, mama, ciocia,brat... Cały pokój w moim rodzinnym domu wypełniony był nimi. Pokój mały, a ich było tak wielu. Tak mnie to zaniepokoiło, że się obudziłem. Nie mogę przestać o tym myśleć. Czyżby to już był czas na mnie?
I taki mam nastrój beznadziejny. A jutro święta radosne...
Składam wszystkim serdeczne życzenia.
Blog kobiecy o życiu, podróżach, pracy, rodzinie. "JEŚLI COŚ CI SIĘ NIE PODOBA, ZMIEŃ TO; A JEŚLI NIE MOŻESZ TEGO ZMIENIĆ, ZMIEŃ SPOSÓB MYŚLENIA O TYM." M. Engelbreit
Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.
- Vernon Wolfe
sobota, 31 marca 2018
czwartek, 22 marca 2018
Grypa, przeziębienie, czyli jak pomóc sobie i bliskim.
Stare porzekadło ludowe mówi " w marcu jak w garncu" i prawdę mówi. Wczoraj wiosennie, słonecznie i pięknie, dzisiaj znowu pada śnieg i mamy nawrót zimy. Nic dziwnego, zę ludzska kaszlą i kichają.
Siedzę sobie na tym zwolnieniu. Kasia czuje się znacznie lepiej. Ja jestem w pełni zrelaksowana, bowiem od poniedziałku rysuję te swoje bazgroty. A sprawia mi to ogromną przyjemność.
Mogę przejść do tematów znacznie poważniejszych. A na dzień dzisiejszy, najpoważniejszym tematem jest zdrowie.
Nie od dziś wiadomo,że leczenie grypy i wszelkich infekcji wirusowych jest objawowe. Antybiotyki działają na zakażenia bakteryjne, ale.... Czy ktoś zna lekarza, który znim dobierze leki zleca eksperoswe badania pod tym kątem. Zatem leczenie w XXI jest na chybił trafił. W przypadku mojej córki - lekarz trafił. Brawo dla lekarza.
Ale jak można leczyć grypę domowymi sposobami? Jak złagodzić jej skutki? Oto kilka porad.
O cebuli i skarpetkach pisałam TUTAJ, więc powtarzać się nie będę. Wynalazłam inne sposoby .
1)Rozgrzej grypę.
Nasze babki mawiały - grypę trzeba wyleżeć. A dlaczego?
Otóż wirusy grypy najlepiej się czują w temperaturze 33 - 34° C. Tak właśnie temperatura znajduje się w naszych nosach. Jeśli temperaturę podwyższymy owe intruzy będą się mnożyły znacznie wolniej. Zatem co zrobić?
Podaję przepisy na rózne herbatki. Wszystkie znalazłam gdzieś w necie.
Herbatki rozgrzewające:
1) Łyżkę kwiatów bzu czarnego i łyżkę kwiatów lipy zalać wrzątkiem . Musi się zaparzyć - czas ok. 15 minut.
2) Herbata malinowa lub sok z malin, miód i sok z cytryny.
3) Herbatka z imbiru - kilka plastrów świeżego imbiru zalać wodą i gotować na małym ogniu około 20 minut.
Herbatka przeciwgorączkowa
Łyżka suszonej kory wierzby ( działa jak aspiryna) pół łyżki kwiatów bzy czarnego i pół łyżki kaiatów lipy.
Herbatka przeciwkaszlowa
Po łyżeczce tymianku, anyżu, podbiał pospolitego, liści prawoślazu.
Gorące mleko z czosnkiem i miodem - bardzo skuteczne, ale niezbyt przyjemne zapachowo i smakowo.
Oto przepisy na różne syropy przeciwkaszlowe:
1) SYROP Z CEBULI: dwie duże cebule, sok z cytryny i 2 łyżki miodu płynnego - cebulę siekamy, sok z cytryny mieszamy z miodem zalewamy posiekana cebulę. Odstawiamy na dobę w ciepłe miejsce.Otrzymany syrop przecedzamy i trzymamy w lodówce.
2) SYROP Z TYMIANKU - Potrzebny tymianek, woda i cukier. Podaję proporcj na litrowy słoik: 1/3 słoika wypełnić liśćmi tymianku. Zagotowac 1 litr wody i wymieszać pół kilograma cukru. Zalać tymianek.wymieszać, zamknąć słoik i odstawić w suche , chłodne miejsce na dwa dni.
3)SYROP SOSNOWY - Wagowo tyle samo pędów sosny i cukru przekładać warstwami. Przykryć gazą i odstawić na 6 tygodni. Zlać do buteleczek , słoiczków, zakręcić i wykorzystać , kiedy b edzie taka potrzeba.
4) SYROP Z BURAKA - Burak zetrzeć na tarce, włożyć do rondelka, dpdać 2 łyżeczki miodu, wymieszać i podgrzewać przez około 20 minut. Nie mozna dopuścić, aby mikstura się zagotowała, bo straci właściwości lecznicze.
3) Stosuj inhalacje używając olejków eterycznych - skuteczny sposób do walki z katarem i kaszlem
4) Nacieraj klatkę piersiową - przepis na mazidło lecznicze: - do tłustego kremu dodaj kilka kropel olejku eterycznego: sosnowy, eukaliptusowy, szałowiowy, lawendowy. Wymieszać. Stosować na noc. Smarować grubą warstwoą plecy i klatke piersiową. Nałożyć grubą koszulkę. Podczas snu olejki eteryczne zmniejszą w nosie ilość kataru i zahamują rozwój bakterii.
4) Postaw bańki - stary skuteczny, naturalny sposób. Potrzebujesz szklanych baniek, albo gumowych. Najlepsze są te szklane tradycyjnie wyalane ogniem. Na przeziębienie i grypę stawiamy tutaj:
A tutaj filmowa instrukcja:
Siedzę sobie na tym zwolnieniu. Kasia czuje się znacznie lepiej. Ja jestem w pełni zrelaksowana, bowiem od poniedziałku rysuję te swoje bazgroty. A sprawia mi to ogromną przyjemność.
Mogę przejść do tematów znacznie poważniejszych. A na dzień dzisiejszy, najpoważniejszym tematem jest zdrowie.
Nie od dziś wiadomo,że leczenie grypy i wszelkich infekcji wirusowych jest objawowe. Antybiotyki działają na zakażenia bakteryjne, ale.... Czy ktoś zna lekarza, który znim dobierze leki zleca eksperoswe badania pod tym kątem. Zatem leczenie w XXI jest na chybił trafił. W przypadku mojej córki - lekarz trafił. Brawo dla lekarza.
Ale jak można leczyć grypę domowymi sposobami? Jak złagodzić jej skutki? Oto kilka porad.
O cebuli i skarpetkach pisałam TUTAJ, więc powtarzać się nie będę. Wynalazłam inne sposoby .
1)Rozgrzej grypę.
Nasze babki mawiały - grypę trzeba wyleżeć. A dlaczego?
Otóż wirusy grypy najlepiej się czują w temperaturze 33 - 34° C. Tak właśnie temperatura znajduje się w naszych nosach. Jeśli temperaturę podwyższymy owe intruzy będą się mnożyły znacznie wolniej. Zatem co zrobić?
- Krótka gorąca kąpiel z dodatkiem oleków eterycznych do wyboru: sosnowy, eukaliptusowy, jodłowy, itp. Olejki można zastąpić naparem z tymianku, rozmarynu, cynamonu lub goździków. Jeśli nie masz wanny, bo w dzisejszych czasach zastępujemy ją kabiną prysznicową, to nic straconego. Wymocz nogi.Jeśli nie masz oleków, ziół, wykorzystaj sól kuchenną.
- Po kąpieli koniecznie rozgrzewająca herbatka. Tutaj mamy szeroki wybór: z lipy, czarnego bzu, malinowa, rumiankowa, imbirowa, kory wierzby,itp. Można zrobić sobie specjalną mieszankę , jeśli ktoś ma, albo po prostu kupić składniki i sobie wymieszać.
2) Zażywaj:
Herbatki rozgrzewające:
1) Łyżkę kwiatów bzu czarnego i łyżkę kwiatów lipy zalać wrzątkiem . Musi się zaparzyć - czas ok. 15 minut.
2) Herbata malinowa lub sok z malin, miód i sok z cytryny.
3) Herbatka z imbiru - kilka plastrów świeżego imbiru zalać wodą i gotować na małym ogniu około 20 minut.
Herbatka przeciwgorączkowa
Łyżka suszonej kory wierzby ( działa jak aspiryna) pół łyżki kwiatów bzy czarnego i pół łyżki kaiatów lipy.
Herbatka przeciwkaszlowa
Po łyżeczce tymianku, anyżu, podbiał pospolitego, liści prawoślazu.
Gorące mleko z czosnkiem i miodem - bardzo skuteczne, ale niezbyt przyjemne zapachowo i smakowo.
Oto przepisy na różne syropy przeciwkaszlowe:
1) SYROP Z CEBULI: dwie duże cebule, sok z cytryny i 2 łyżki miodu płynnego - cebulę siekamy, sok z cytryny mieszamy z miodem zalewamy posiekana cebulę. Odstawiamy na dobę w ciepłe miejsce.Otrzymany syrop przecedzamy i trzymamy w lodówce.
2) SYROP Z TYMIANKU - Potrzebny tymianek, woda i cukier. Podaję proporcj na litrowy słoik: 1/3 słoika wypełnić liśćmi tymianku. Zagotowac 1 litr wody i wymieszać pół kilograma cukru. Zalać tymianek.wymieszać, zamknąć słoik i odstawić w suche , chłodne miejsce na dwa dni.
3)SYROP SOSNOWY - Wagowo tyle samo pędów sosny i cukru przekładać warstwami. Przykryć gazą i odstawić na 6 tygodni. Zlać do buteleczek , słoiczków, zakręcić i wykorzystać , kiedy b edzie taka potrzeba.
4) SYROP Z BURAKA - Burak zetrzeć na tarce, włożyć do rondelka, dpdać 2 łyżeczki miodu, wymieszać i podgrzewać przez około 20 minut. Nie mozna dopuścić, aby mikstura się zagotowała, bo straci właściwości lecznicze.
3) Stosuj inhalacje używając olejków eterycznych - skuteczny sposób do walki z katarem i kaszlem
4) Nacieraj klatkę piersiową - przepis na mazidło lecznicze: - do tłustego kremu dodaj kilka kropel olejku eterycznego: sosnowy, eukaliptusowy, szałowiowy, lawendowy. Wymieszać. Stosować na noc. Smarować grubą warstwoą plecy i klatke piersiową. Nałożyć grubą koszulkę. Podczas snu olejki eteryczne zmniejszą w nosie ilość kataru i zahamują rozwój bakterii.
4) Postaw bańki - stary skuteczny, naturalny sposób. Potrzebujesz szklanych baniek, albo gumowych. Najlepsze są te szklane tradycyjnie wyalane ogniem. Na przeziębienie i grypę stawiamy tutaj:
![]() |
| źródło foto: |
A tutaj filmowa instrukcja:
Wszystkim życzę zdrowia.
wtorek, 20 marca 2018
Gdzie ta wiosna?
Dzisiaj pierwszy dzień astronomicznej wiosny, a za oknem pada śnieg. Zima nie chce ustapić.
Siedzę w domu. Jestem na L4. Kasia chora. Jakaś paskudna infekcja się przyplątała. Nie narzekam. Powiem nawet, jest mi dobrze. Kasia czuje się lepiej. Antybiotyk zadziałał piorunująco. Zatem sobie odpoczywamy.
Nie tęsknię za szkołą. Nie tęsknię za klasą. Ot - wypaliłam się. Klasę mam trudną. Znowu przewaga chłopców. Gdybym miała tak krótko podać charakterystykę, to powiedziałabym:
Część chłopców to wojownicy - biegają, wrzeszczą, strzelają
i za łby się chwytają.
Druga część to autentyczne życiowe pierdoły, niezaradne ,płaczliwe,
wpadające w histerię i dokuczliwe.
Jedni i drudzy sprawiają wrażenie,że są z innego świata, w związku z tym sprawy edukacyjne ich nie interesują.
Dziewczynki to księżniczki i królewny.
Księżniczki - trzpiotki myślą o tym, jak wygladają
czy je chłopcy podziwiają.
Królewny to śpiące,
wiecznie ziewające.
Wreszcie jest królowa,
która żąda posłuchu i porządku
od wszystkich bez wyjątku.
Ich rodzice... hm... Wszak dzieci są lustrzanym odbiciem swoich rodziców, więc resztę należy sobie dopowiedzieć. I dzieci, i ich rodzice uważają, że ja mam im służyć w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Trzeba było widzieć ich miny, kiedy uświadomiłam na czym moja rola polega, a na czym ich. Powoli następuje przebudzenie. A to dobra wróżba. Wszak nie jest źle. Mam nadzieję,że będzie lepiej.Tylko trudno tak dwie klasy jednocześnie prowadzić...
Moja praca to orka na kamienistym ugorze. Jdnakże, kiedy się odwrócę, to już widzę kawałek zaoranego poletka, do którego ziarno wyrzuciłam i nawet gdzieniegdzie już wykiełkowało. Zatem jest nadzieja.
Niestety przede mną jeszcze ogrom ugoru do zaorania, a sił coraz mniej.
Dlatego jest mi dobrze w domu. Zaraz zaparzę sobie kawusię , poczytam, obiad ugotuję...
Siedzę w domu. Jestem na L4. Kasia chora. Jakaś paskudna infekcja się przyplątała. Nie narzekam. Powiem nawet, jest mi dobrze. Kasia czuje się lepiej. Antybiotyk zadziałał piorunująco. Zatem sobie odpoczywamy.
Nie tęsknię za szkołą. Nie tęsknię za klasą. Ot - wypaliłam się. Klasę mam trudną. Znowu przewaga chłopców. Gdybym miała tak krótko podać charakterystykę, to powiedziałabym:
Część chłopców to wojownicy - biegają, wrzeszczą, strzelają
i za łby się chwytają.
Druga część to autentyczne życiowe pierdoły, niezaradne ,płaczliwe,
wpadające w histerię i dokuczliwe.
Jedni i drudzy sprawiają wrażenie,że są z innego świata, w związku z tym sprawy edukacyjne ich nie interesują.
Dziewczynki to księżniczki i królewny.
Księżniczki - trzpiotki myślą o tym, jak wygladają
czy je chłopcy podziwiają.
Królewny to śpiące,
wiecznie ziewające.
Wreszcie jest królowa,
która żąda posłuchu i porządku
od wszystkich bez wyjątku.
Ich rodzice... hm... Wszak dzieci są lustrzanym odbiciem swoich rodziców, więc resztę należy sobie dopowiedzieć. I dzieci, i ich rodzice uważają, że ja mam im służyć w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Trzeba było widzieć ich miny, kiedy uświadomiłam na czym moja rola polega, a na czym ich. Powoli następuje przebudzenie. A to dobra wróżba. Wszak nie jest źle. Mam nadzieję,że będzie lepiej.Tylko trudno tak dwie klasy jednocześnie prowadzić...
Moja praca to orka na kamienistym ugorze. Jdnakże, kiedy się odwrócę, to już widzę kawałek zaoranego poletka, do którego ziarno wyrzuciłam i nawet gdzieniegdzie już wykiełkowało. Zatem jest nadzieja.
Niestety przede mną jeszcze ogrom ugoru do zaorania, a sił coraz mniej.
Dlatego jest mi dobrze w domu. Zaraz zaparzę sobie kawusię , poczytam, obiad ugotuję...
wtorek, 6 marca 2018
Śmierdząca sprawa
Od dwóch miesięcy pilnie śledzę rozwój wypadków w niezwykle śmierdzącej sparwie, która poniekąd i mnie osobiście dotyczy. A chodzi o pewną cuchnącą inwestycję gminy.
Samo załatwianie pozwoleń i decyzji już śmierdzi na odległość. Dlatego krótko chcę opisać owo zdarzenie, aby ocalić od zapomnienia i mieć punkt odniesienia w ewentualnych późniejszych wypadkach.
"Trzeba być głupcem, albo dostać solidnie w łapę,żeby zgodzić się na taką inwestycję na granicy dwóch miejscowości: miasta i wsi" - mówią ludzie. Inni krzyczą do pani wójt: Za ile nas pani sprzedała?". A ta nie rozumie,o co ludziom chodzi i jest jej przykro, że ona się stara, a niewdzięczna społeczność się sprzeciwia.
A teraz konkrety. Chodzi o budowę fabryki mączki rybnej. Inwestorem jest rzekomo rodzinna firma, która zamierza zatrudnić aż 40 osób. Zakładany przerób - 30 ton dziennie odpadów rybnych zwożonych z całego Pomorza i z Niemiec.
To wyobraźcie sobie jak będzie pachniało w całej okolicy. Co prawda inwestor twierdzi,że fabryka będzie nowoczesna i to tylko 2% fetoru będzie odczuwalne dla ludzi.
Czy smród można zmierzyć?
Ile to jest 2% odoru?
O inwestycji wszyscy się dowiedzieli, kiedy buldożery ( 1 grudnia 2017r.) weszły na plac budowy. Mieszkańcy zszokowani, bo...
O każdej pierdole gmina zawiadamia smsami,a o tak ważnej sprawie - cicho sza!
Natychmiast skrzyknęli się i założyli stowarzyszenie. Wypracowali plan działania i rozpoczęli od prześwietlania różnych dokumentów informując na bieżąco wszystkich mieszkańców. Rozpętała się odorowa wojna.
Historia pewnej działki
- Działkę kupił prywatny inwestor pan M. Starał się o przekształcenie działki z rolnej w budowlaną i jakieś tam jeszcze inne decyzje.
- Zaraz potem sprzedał działkę owej rodzinnej firmie.
- Ta potrzymała ją krótko i odsprzedała innej firmie.
- Inna starała się o kolejne pozwolenia i pozyskanie kolejnych dokumentów.
- Kiedy je otrzymała, odsprzedała naszej rodzinnej firmie.
- Rodzinna firma potrzymała działkę krótko i odsprzedała tej samej - innej firmie, która w międzyczasie zmieniała nazwę.
- Ta znowu wystąpiła do władz o kolejne pozwolenia i decyzję środowiskową, którą podpisał odchodzący na dniach na emeryturę wice wójt.
- Następnie, kolejny raz odsprzedała działkę naszej, dobrze już znanej, rodzinnej firmie. A ta mając komplet dokumentów wystąpiła o zgodę na budowę mączkarni i takową otrzymała.
Ciekawa historia, nieprawdaż?
Sprawą zajęły się: prokuratura, ministerstwo, CBŚ, GDOŚ. Mieszkańcy walczą na dokumenty i argumenty. Do protestów włączyli się mieszkańcy miasta, przylegającego bezpośrednio do przyszłej fabryki odoru.
Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska wnioskiem z dnia 1.03.2018r. zwrócił się do Samorządowego Kolegium odwoławczego o stwierdzenie nieważnoości decyzji Wójta Gminy o środowiskowych uwarunkowaniach dla fabryki maczki rybnej.
A owa rodzinna firma już naliczyła sobie milionowe straty i będzie żądać odszkodowania od gminy.
Dalej, zdaniem mieszkańców, taki przebieg wypadków był brany pod uwagę, bo ponoć rodzinna firma dysponuje drugim projektem - jak nie fabryka to hurtownia ryb.
Będzie żądać 35 mln odszkodowania od gminy. A to będzie dla nich kolejny zysk.
Będzie żądać 35 mln odszkodowania od gminy. A to będzie dla nich kolejny zysk.
Zapłacimy my, mieszkańcy, na co, się osobiście nie godzę!
Ciekawa jestem, jak to wszystko się zakończy. Oby po naszej myśli.
poniedziałek, 5 marca 2018
Już po...
Kasia uznaje trzy święta: Boże Narodzenie, urodziny i Wielkanoc. Wokół nich kręci się jej kalendarz. Właśnie zakończyliśmy obchody drugiego święta. Szczęście ogromne - spełnienie małych marzeń. Dla takich chwil warto żyć. Dziwne, ale właśnie ci niepełnosprawni, uświadamiają nam to, co jest naprawdę ważne. Gdyby ich nie było,ludzkość pewni by już wyginęła zżerając siebie nawzajem. A tak chwilę, przystanie, zastanowi się, coś dobrego z odruchu serca zrobi i świat się dalej kręci, życie trwa...
sobota, 3 marca 2018
Znów pada
Trzeci dzień marca, od rana pada śnieg. Świat otulony białym puchem wygląda bajecznie. I na tym mój podziw się kończy. Na taką zimę był czas od grudnia. A w marcu czekamy na wiosnę. A tutaj zima na całego znowu zaskoczyła drogowców.Brr...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





