Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

niedziela, 4 stycznia 2026

Co naprawdę podnosi częstotliwość?

Dlaczego dziś tak wyraźnie widać podział – i co z tym zrobić

Coraz częściej mam wrażenie, że ludzie żyją jakby w dwóch różnych światach. Jedni stoją w miejscu, kręcą się w kółko, coraz bardziej zmęczeni. Inni – mimo trudności – idą do przodu, jakby lżej.
Długo się nad tym zastanawiałam i doszłam do prostego wniosku: to nie kwestia tego, kto jest lepszy, a kto gorszy. To kwestia tego, na jakiej „częstotliwości” żyjemy na co dzień.

Kiedyś dało się funkcjonować w pół środkach. Można było żyć w strachu, a jednocześnie jakoś „jechać na systemie”. Udawać, że jest w porządku, odkładać decyzje, nie brać odpowiedzialności – i świat to znosił.
Dziś już nie.

Nasuwa się pytanie: Dlaczego tak łatwo utknąć ?

Utknięcie nie dzieje się nagle. To proces.
Człowiek zostaje na niskiej częstotliwości wtedy, gdy:

  • trzyma się starych ról i historii,

  • ciągle wraca do przeszłości,

  • wybiera święty spokój zamiast prawdy,

  • żyje w strachu, kontroli, żalu,

  • czeka, aż ktoś inny zdecyduje za niego.

Wtedy wszystko robi się ciężkie. Myśli, ciało, codzienność. Jakby rzeczywistość kleiła się do nóg. I nie chodzi o karę – tylko o brak ruchu.

Zatem, co naprawdę podnosi częstotliwość ?

Wysoka częstotliwość to nie jest „bycie miłym” ani duchowe hasła.
To dojrzałość i uczciwość wobec siebie.

Z mojej perspektywy wygląda to tak:

1. Przestać się okłamywać
Jeśli coś mi nie służy – nazywam to. Jeśli czegoś nie chcę – przestaję udawać. Nawet gdy to niewygodne.

2. Wziąć odpowiedzialność za swoje wybory
Nie za cały świat. Tylko za to, co robię, czego nie robię i na co się zgadzam.

3. Zamiast mielić w głowie – zrobić jeden mały krok.
Działanie zmienia energię. Myślenie bez końca tylko ją blokuje.

4. Oczyścić swoje otoczenie
Nie karmić się ciągłym narzekaniem, dramatami, porównywaniem się. To higiena – taka sama jak dbanie o ciało.

5. Słuchać ciała, nie strachu
Strach krzyczy. Ciało mówi cicho, ale precyzyjnie. Zawsze wiem, kiedy coś jest „nie moje”.

6. Nie grać roli „dobrej” ani „oświeconej”
Wystarczy być obecną, prawdziwą i uważną. Bez masek.

Dziś wszystko się upraszcza.
Każdy trafia tam, gdzie naprawdę jest – nie tam, gdzie mówi, że jest.
I to widać jak nigdy wcześniej.

Dla mnie wysoka częstotliwość to nie chwilowy stan. To sposób życia.
Cichy, uczciwy i bardzo osobisty.

Reszta dzieje się sama.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.