Dlaczego dziś tak wyraźnie widać podział – i co z tym zrobić
Coraz częściej mam wrażenie, że ludzie żyją jakby w dwóch różnych światach. Jedni stoją w miejscu, kręcą się w kółko, coraz bardziej zmęczeni. Inni – mimo trudności – idą do przodu, jakby lżej.
Długo się nad tym zastanawiałam i doszłam do prostego wniosku: to nie kwestia tego, kto jest lepszy, a kto gorszy. To kwestia tego, na jakiej „częstotliwości” żyjemy na co dzień.
Kiedyś dało się funkcjonować w pół środkach. Można było żyć w strachu, a jednocześnie jakoś „jechać na systemie”. Udawać, że jest w porządku, odkładać decyzje, nie brać odpowiedzialności – i świat to znosił.
Dziś już nie.
Nasuwa się pytanie: Dlaczego tak łatwo utknąć ?
Utknięcie nie dzieje się nagle. To proces.
Człowiek zostaje na niskiej częstotliwości wtedy, gdy:
trzyma się starych ról i historii,
ciągle wraca do przeszłości,
wybiera święty spokój zamiast prawdy,
żyje w strachu, kontroli, żalu,
czeka, aż ktoś inny zdecyduje za niego.
Wtedy wszystko robi się ciężkie. Myśli, ciało, codzienność. Jakby rzeczywistość kleiła się do nóg. I nie chodzi o karę – tylko o brak ruchu.
Zatem, co naprawdę podnosi częstotliwość ?
Wysoka częstotliwość to nie jest „bycie miłym” ani duchowe hasła.
To dojrzałość i uczciwość wobec siebie.
Z mojej perspektywy wygląda to tak:
1. Przestać się okłamywać
Jeśli coś mi nie służy – nazywam to. Jeśli czegoś nie chcę – przestaję udawać. Nawet gdy to niewygodne.
2. Wziąć odpowiedzialność za swoje wybory
Nie za cały świat. Tylko za to, co robię, czego nie robię i na co się zgadzam.
3. Zamiast mielić w głowie – zrobić jeden mały krok.
Działanie zmienia energię. Myślenie bez końca tylko ją blokuje.
4. Oczyścić swoje otoczenie
Nie karmić się ciągłym narzekaniem, dramatami, porównywaniem się. To higiena – taka sama jak dbanie o ciało.
5. Słuchać ciała, nie strachu
Strach krzyczy. Ciało mówi cicho, ale precyzyjnie. Zawsze wiem, kiedy coś jest „nie moje”.
6. Nie grać roli „dobrej” ani „oświeconej”
Wystarczy być obecną, prawdziwą i uważną. Bez masek.
Dziś wszystko się upraszcza.
Każdy trafia tam, gdzie naprawdę jest – nie tam, gdzie mówi, że jest.
I to widać jak nigdy wcześniej.
Dla mnie wysoka częstotliwość to nie chwilowy stan. To sposób życia.
Cichy, uczciwy i bardzo osobisty.
Reszta dzieje się sama.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.