Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

środa, 15 lipca 2026

Rimini


 Dziś we Włoszech znów panował prawdziwy żar. Termometry nie miały dla nas litości, ale przecież szkoda siedzieć w miejscu, kiedy tuż obok czeka kolejne ciekawe miasto. Wpadliśmy więc na pomysł, aby wybrać się pociągiem do Rimini. Muszę przyznać, że włoska kolej naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła – pociągi kursują bardzo sprawnie, a podróż z Cattoliki trwa zaledwie kilkanaście minut. Bilet kosztuje tylko 2,70 euro, więc trudno o tańszą i wygodniejszą wycieczkę.


Na miejscu przywitał nas jednak upał, który dosłownie odbierał siły. Zamiast spokojnego zwiedzania szukaliśmy cienia, klimatyzowanych kawiarni i zimnych napojów. Czasami podróże właśnie takie są – plan planem, a pogodę trzeba po prostu zaakceptować. Rimini zostawiło nam jednak niedosyt i wiem, że kiedyś chętnie wrócę tu wiosną albo jesienią, aby odkryć je bez trzydziestokilkustopniowego skwaru.


Większości osób Rimini kojarzy się z szerokimi plażami i wakacyjnym życiem, ale to miasto ma znacznie dłuższą historię. Powstało ponad dwa tysiące lat temu jako rzymska kolonia i do dziś można podziwiać imponujący Łuk Augusta – najstarszy zachowany łuk triumfalny w północnych Włoszech. Niedaleko znajduje się również Most Tyberiusza, który mimo blisko dwóch tysięcy lat wciąż służy mieszkańcom. Spacer po historycznym centrum prowadzi na Piazza Cavour z eleganckimi pałacami i klimatycznymi uliczkami pełnymi restauracji oraz niewielkich sklepików.


Rimini to także rodzinne miasto słynnego reżysera Federico Felliniego. Jego twórczość do dziś jest tu obecna, a specjalne muzeum i liczne nawiązania w przestrzeni miasta przypominają o jednym z najwybitniejszych twórców światowego kina. Warto wiedzieć, że tutejsza plaża ciągnie się przez około 15 kilometrów i od lat należy do najpopularniejszych nad Adriatykiem.


Choć tym razem słońce wygrało ze zwiedzaniem, wyjazdu wcale nie żałuję. Czasem wystarczy usiąść przy filiżance włoskiej kawy, obserwować leniwie płynące wakacyjne życie i poczuć atmosferę miejsca. A Rimini? Ono jeszcze poczeka. Jestem pewna, że kiedyś wrócę tutaj w bardziej łaskawą pogodę i wtedy odkryję wszystkie jego uroki.

1 komentarz:

  1. Kilka lat temu byłam w Rimini, ładne miejsce ale i tak najbardziej zapamiętałam plaże.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.