Ponoć, jaki poniedziałek, taki cały tydzień. Wczorajszy dzień był niezwykle pracowity. W szkole byłam od 7:45 do 19:00. Do domu wróciłam nieprzytomna ze zmęczenia.A tutaj jeszcze niezbyt ciekawe nowinki i... i kolejna noc zawalona. Dzisiaj jestem zmęczona po takiej nocy.
Jest rano,a u mnie już pichci się obiad... Dzisiejszy dzień równie interesująco się zapowiada jak wczorajszy!
Siły i wytrwałości!!Uściski..
OdpowiedzUsuńGdyby móc takim poniedziałkiem nadgonić cały tydzień, aby potem już tylko z górki było... Swoich maratonów zawodowych jeszcze nie zapomniałam, pozdrawiam więc tym bardziej empatycznie. Trzymaj się, DD, Siłaczko Ty nasza. :*
OdpowiedzUsuńhe, he, he... Wszystko ma swój czas! szkoda,że sił coraz mniej!
UsuńAż mi Cię żal co nam los przygotowuje w zanadrzu pozdrowionka dasz radę!
OdpowiedzUsuńPrzyjmuje wszystko jako dar. Czasami ze skwaszoną miną, ale... dar!
UsuńSzczerze Ci bidulko współczuję, ale nie martw się niedługo będzie nowy tydzień. Ten czas tak szybko leci ... :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
http://babuni-blog49.blog.onet.pl/
Będzie..., ale czy spokojniejszy! Za dużo wzięłam sobie na głowę i nakładam, nakładam. A miałam być asertywna.
UsuńNieciekawie zaczal sie tydzien, to prawda. Miej nadzieje, ze jego koniec bedzie przyjemny.
OdpowiedzUsuńNadzieja... żyję ciągle nadzieją. Dzięki temu jeszcze nie zwariowałam.
UsuńJutro bedzie lepiej!
OdpowiedzUsuńDzisiaj było to jutro... jutro jest również jutro... Jest dobrze! Żyję!
UsuńMam nadzieje że jednak wtorek był lepszy!?!
OdpowiedzUsuńMoże kąpiel z sodą i poczujesz się lepiej?
Pozdrawiam
Nie był lepszy, ale... ale inny!
Usuńdużo pracy tak mnie nie osłabia, jak złe wiadomości, lub co najmniej nieciekawe... oby takich jak najmniej Ci życzę, najlepiej w ogóle.
OdpowiedzUsuńPrawda! Ale i z tym trzeba żyć dalej!
UsuńDD, podobno, jak dzień ma być interesujący, to już jest dobrze:) Siły życzę:) Ella
OdpowiedzUsuńI tego się trzymam. Problemy innych przesłaniają mi własne. Dlatego jeszcze prę do przodu.
UsuńSiły i pogody ducha!
OdpowiedzUsuńA podobno miałaś być asertywna! Oj, Dorota, Dorota... Życzę Ci siły i zdrowia!
OdpowiedzUsuńJak tak czytam Twoje wpisy o pracy, to błogosławię swoją emeryturę;)Już bym nie dała rady tak zasuwać.
Pozdrawiam:)
Niestety pewne działania muszę dokończyć. Kończę w nieprzyjemnej atmosferze, stąd idą znaczne trudniej, niż się spodziewałam. Przyszły rok szkolny - inaczej zaplanuję.
UsuńU mnie poniedziałki są zawsze najgorsze. Potem to już z górki;)
OdpowiedzUsuń