Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

wtorek, 11 marca 2014

Gotowanie na parze

Wiosna idzie. Gęba mi się śmieje. Oczyszczona dusza, czas oczyścić ciało z toksyn, czyli czas zadbać o zdrowe odżywianie.
Inspiracją był pewnie program telewizyjny. Tak mną zakręciło pozytywnie,że.... pobiegłam do sklepu i kupiłam parowar.
W końcu musi być nowocześnie w domu i zagrodzie.
Korzyści z takiego gotowania to: ograniczenie ubytku witamin i minerałów, potrawy przyrządzane są bez tłuszczu, czyli mniej kaloryczne  itp.... No, zdrowo!

Zaczęłam wczoraj od ryby. Kupiłam łososia. Skropiłam go sosem sojowym, następnie posypałam tymiankiem, ułożyłam go na pokrojonej kapuście pekińskiej również skropionej sosem sojowym. Do tego brokuły. Ziemniaki już się nie zmieściły,więc musiałam ugotować. Rodzinie smakowało. Młodsza była zachwycona. A ja....
Ryba - super, brokuły - super, ale ta kapusta.... Nie w moim stylu. Trzeba przyrządzić ją inaczej. Wypróbuję następnym razem.

Dzisiaj filet z indyka i bakłażany. Zobaczymy, jak to danie oceni rodzinka.


52 komentarze:

  1. Samo zdrowie narobiłaś smaku zaraz się zabiorę za parowar bardzo lubię jarzynki pozdrawiam wiosennie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakują inaczej jak z wody - to prawda.

      Usuń
  2. Też mam parowar, czas go odkurzyć na wiosnę :)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, widzę,że dołączam do grona"parujących"

      Usuń
  3. Korzystamy z podobnego urządzenia bardzo często i od dawna. Smakuje również kurczak, marchewka i wszelkie warzywa, nawet mrożone. Polewamy to wszystko oliwką z oliwek, aby było jeszcze bardziej bogobojnie i odchudzamy się, odchudzamy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie próbowałam, ale wypróbuję na pewno!

      Usuń
    2. Warto, bo warzywa gotowane na parze, usuwają nagromadzone zimą toksyny z organizmu i pozwalają zrzucić trochę wagi. U nas garnek jest niemal w ciągłym użyciu. nawet kotlety smażone dajemy na parę, wtedy robią się zdrowsze. Miłego dnia życzę.

      Usuń
    3. Dokładnie! Tego się dowiedziałam i usuwam wszystko, co toksyczne z psychiki i z ciała.

      Usuń
  4. narobiłaś mi smaka :)))) ... a kapusta pekińska najlepsza na surowo, z marchewką, jabłkiem i cebulką, odrobina oleju, sól i pieprz do smaku... ja tak lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - pekińska najlepsza na surowo oraz.... ten przepis kiedyś podam. Moja córka mówi,że to najlepsza potrawa.

      Usuń
  5. parowar to bardzo dobry pomysł.... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zadowolona, nawet bardzo!

      Usuń
  6. Fajna sprawa:)))będę musiała sobie kupić to cudo:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko, prosto i zdrowo. Warto!

      Usuń
  7. Moze i zdrowo, ale nie ma jak smazona ryba :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak. Za rybami w ogóle nie przepadam. Postanowiłam zmusić się do ich spożywania.

      Usuń
  8. fajny pomysł, tez bym chciała tak gotować, ale niestety na razie nie mogę pokonać oporu męża. na razie staram się możliwie jak najbardziej wyeliminować potrawy smażone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, jak mój długo wytrzyma? Czy się nie zbuntuje?

      Usuń
  9. ja gotuję na parze w zwykłam ...ale i parowar to fajna sprawa:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna, szcególnie ten z dostawkami!

      Usuń
  10. Wiosna idzie i czas na oczyszczanie organizmu a dla niektórych nawet dietę :P Moja mama również doceniła gotowanie na parze, powodzenia przy kolejnych daniach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. łosoś pyszny chyba w każdej wersji, na parze nie jadłam nigdy
    smacznego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smaczny! Spóbuj, bo nawet mi smakował, a a rybami nie przepadam.

      Usuń
  12. A powiedz mi, czy produkty, które dajesz na samą górę, też masz dogotowane? Bo słyszałam, że te ostatnie, często się nie dogotowują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Na górę daję warzywa takie jak brokuły, bakłażan, na sam dół mięso, pośrodku ziemniaki. Pamiętaj,że się dopiero uczę. Muszę poszperać, dopytać, wypróbować.

      Usuń
    2. W takim razie czekam na dalsze opinie o sprzęcie :)

      Usuń
    3. Dzisiaj parowałam udka i ziemniaki z majerankeim. Zapach rozchodził się po całym domu. A smakowało..... Rewelacja! Mięso parowałam 45 minut, a ziemniaki 20 minut.

      Usuń
  13. Ja tam lubię tłuste skwary...
    a kalorie to lepiej spalić w lesie, niż się ich wyrzekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w lesie trza spalać i się wyrzekać. Takie czasy nastały.

      Usuń
  14. A ile takie cudo kosztuje?
    Ryby można mrożone? Ja rybkę lubię czasem, ale do ich przyrządzania w tradycyjny sposób mam dwie lewe ręce. A mięso pasjami i na okrągło. Dlatego głownie przyrządzanie mięcha mnie interesuje najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 156 zł - to takie tańsze, ale mnie do wypróbwanie nie było potrzebne jakies ekstra!

      Usuń
  15. Grun to zdrowie, a gotowanie przyjdzie ze stażem
    Pozdrawiam serdecznie :)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem domowym kucharzem i też się miotałem pomiędzy teflonami, Zepterami, parowarami, itp. Za każdym razem jednak wracam do oryginalnego chińskiego WOKa, bo jest uniwersalny. Próbowałem kiedyś rybę maślaną przyrządzić na parze i cała mi przeciekła przez sito. A na WOKu można usmażyć jajecznicę, naleśniki, i ugotować wiele innych płynnych potraw, można też parować. Wymaga to jednak pewnego doświadczenia, ale warto!

    Pozdrawiam
    Andrzej Rawicz (Anzai)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wok jest na mojej liście zakupów. Muszę sobie go kiedyś sprawić, bo już wiele dobrego o nim słyszałam. :)

      Usuń
    2. Dopisuję WOK do wypróbowania.

      Usuń
  17. No to trzymam kciuki za kolejne dania :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam łosia:) Chętnie zjadłabym ze szpinakiem.

    OdpowiedzUsuń
  19. ...dobra rzecz :)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dobra. Właśnie udka z kurczaka paruję. Mam nadzieję,że będą smaczne!

      Usuń
  20. Ja też kiedyś zakupiłam parowar i to była świetna decyzja. Najbardziej uwielbiam świeże warzywa na parze ( kalafior, brokuły, marchewka, fasolka szparagowa itp). Do tego masełko, tarta bułka i ryż ....... nawet mięsko niepotrzebna, to poezja dla podniebienia. Tylko przyrządzone w parowarze warzywa mają taki smak i kruchość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Czuje się smak prawdziwych warzyw!

      Usuń
  21. No to widzę, że na wiosnę zaczynasz się rozwijać kulinarnie! Powodzenia i natchnienia życze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana! Nie tylko kulinarnie! Uprządkowałam myśli - teraz świat lgnie do mnie w podskokach. Czuję się szczęśliwa i wyzwolona!

      Usuń
  22. Kiedyś próbowałam na długo mi nie wystarczyło zapału, ale staram się gotować mało kalorycznie i smakowicie. Smacznego Dorciu. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! a ja dzisia udka w parowarze upotrasiłam. Smaczne!

      Usuń
  23. Kiedyś miałam i pożyczyłam kuzynce. Do dzisiaj go nie mam. Ech, mądry Polak po szkodzie.
    Pozdrawiam cieplutko:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to niechaj jej na zdowie będzie, a Ty nowy sobie spraw! lepszy będzie!

      Usuń
  24. Nie przepadam za normalnie gotowanymi posiłkami, bo wszystko jest zbyt miękkie, rozwodnione i traci smak. Para to coś innego. Nie wiem, dlaczego jeszcze nie zaopatrzyłam się w taki sprzęt, skoro tak narzekam :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.