Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

sobota, 27 lipca 2013

Raj nad morzem

Ale dzisiaj upał.
Młodsza wyjechała do Starszej już w czwartek.
Goście odjechali, cd. wizyty opiszę w następnym poście.


Taki dzień upalnego lata najlepiej spędzać nad wodą. Kto wybrał się teraz nad morze, zapewne jest zadowolony. Żadna tam Majorka, Grecja itp.nie umywają się do polskich plaż nad Bałtykiem. Gdyby u nas pogoda była gwarantowana, to mielibyśmy raj na ziemi. Piaseczek czyściutki, mięciutki....

Do Ustki pojechaliśmy po dziesiątej. Udało nam się znaleźć przyzwoite, niepłatne miejsce do parkowania i wynająć kosz na plaży. Kasia nie może długo przebywać na słońcu, ja zresztą też. Taki kosz, to fantastyczna sprawa. Kiedy chcesz- wystawiasz się do słońca, kiedy chcesz mieć cień - odwracasz kosz.
Chwilę później szeroka ustecka plaża w części wschodniej kurortu była wypełniona po brzegi. Jak dla mnie to zbyt tłoczno. Na szczęście ja miałam swoje terytorium - KOSZ. Zaopatrzyłam się w stertę gazet i kolorowych pisemek. Mogłabym tak siedzieć kilka godzin z małymi przerwami na spacer wzdłuż plaży. Uwielbiam takie włóczęgi brzegiem morza, kiedy fale łagodnie masują mi stopy, wiatr rozwiewa włosy, a morska woda przyjemnie chłodzi. Nie czuje się wówczas upału.
Woda w Bałtyku dzisiaj miała 20 stopni - cieplutka. Rewelacja! Niemal jak w tropikach.

Kiedy przeczytałam wszystko, co ze sobą przyniosłam, zajęło mi to jakieś 4 godziny, stwierdziliśmy,że możemy się zbierać. Poszliśmy na pyszną rybkę i wróciliśmy do domu.
Mężowski się śmiał, że poczyniłam postępy, bo tyle godzin siedziałam na plaży.
- Pobiliśmy rekord! - powiedział

Ha... KOSZ dawał mi przyjemny cień. Od morza wiał wiatr, a poza tym, nawet dostarczono mi do mojego siedliska kawę mrożoną za jedyne 6 zł. Czegóż chcieć więcej? Przy tym miałam sporo materiału do czytania. Było mi wygodnie  i przyjemnie. Dla mnie to po prostu był raj.

Jutro zapowiadają kolejny dzień upalnego lata. Jutro jedziemy do Łeby.



19 komentarzy:

  1. Na cztery godziny to by mnie musieli pinezkami do tego kosza przypiąć...:o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym dwa spacery brzegiem morza odbyłam.... nie siedziałam ci ja przykuta... hi, hi, hi...

      Usuń
  2. Z Tobą to się dopiero podróżuje ... miło nad tym morzem i w tym koszu
    pozdrawiam, z działeczki, bryza morska do nas nie do tarła za to grillem zaleciało :)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grill też apetycznie brzmi.. Smacznego.

      Usuń
  3. Siostrzeniec zaraportował mi na Fb, że kawałek rodziny okupuje właśnie Ustkę - sorki ;) Ja też okupowałam tamtejszą plażę - w ramach pobytu na obozach zuchowych, które wraz z harcerskimi rozbijane były w okolicy. Stąd moje pytanie: czy taki kosz wystarczająco chronił Cię, DD, przed hałasem powodowanym przez współużytkowników plażowiska?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hałasem? Dziewczyno, ja w szkole pracuję. Zatem hałas plażowy to dla mnie nie hałas. Ja sie wyłączyć potrafię, kiedy czytam.

      Usuń
    2. A, no przecież... ;)

      Usuń
  4. Fajnie masz mieszkajac tak blisko morza, ja troche musialabym jechac, male 400 km. Ale juz niedlugo, juz niedlugo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie trochę.... hi, hi, hi. Ja mam zaledwie 14 km.

      Usuń
  5. O nigdy w życiu plaża latem, upał i hałas i tłum mnie nokautują tak skutecznie, że jestem półżywa po 15 minutach. Jeśli morze to tylko poza sezonem gdy człowieka spotyka się a nie potyka o niego, gdy ubranie się do ciała nie lepi a jedynymi dźwiękami są kojący szum fal i krzyk mew...Wtedy się odpoczywa i wtedy chętnie bym się morzu pokłoniła...

    OdpowiedzUsuń
  6. ale miałaś piękne wakacje.... zdjęcia - cudo!!! reacja też
    mam nadzieję, że kiedyś jeszcze pojadę do Hiszpanii.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tylko pozazdrości bliskości morza!
    Cudownie spędzony dzień.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię nasze morze pozdrawiam post bardzo zachęcający serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  9. W Ustce byłem na początku lipca i muszę przyznać;że z przyjemnością stamtąd wyjechałem;bo moim zdaniem to miasto jako turystyczne pogorszyło się;ale jak czytałem Twoje wcześniejsze posty to poniekąd zrobiło mi się wstyd-byłem w ubiegłym roku w słupsku; ""zwiedziłem"" miasto w godzinę a po Twoich postach i linkach aż człowiekowi wstyd;że nie pochylił się bardziej nad tym miastem;bo warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... znaczy musisz wrócić i nadrobić straty.

      Usuń
    2. Ustka mnie jednak wyleczyła na kilka lat z miłości do morza...poczekam aż zmienią się włodarze i na kilka lat wracam w ukochane góry.

      Usuń
  10. Czasem naprawdę jest wiele przyjemniej spędzić czas w dobrym miejscu nad polskim morzem niż za granicą.Jako mieszkaniec pomorza zapraszam nad polskie morze Bałtyckie.:)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.