Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

środa, 5 czerwca 2013

Czy był już dzwonek?

O tym, jak bardzo jestem zmęczona psychicznie świadczy dzisiejszy dzień obfitujący w najdziwaczniejsze zdarzenia dotyczące mnie bezpośrednio i będące doskonałym materiałem do napisania kawałów związanych z tematem "Belfer po 20 latach pracy".

Lekcje dzisiaj zaczęły się nietypowo.
Do szkoły przyszedł szczur.  Szkoła leży na krańcu miasta, dookoła pola, las, budujące się domy.... ( NIE JEST TO CENTRUM MIASTA).
Skąd się tam wziął?
 Po co przyszedł?
Może chciał się podszkolić, może...
Gryzoń  nie zdawał sobie sprawy, ile atrakcji go czeka z powodu tak nieprzemyślanej wizyty i jaką sensację wzbudzi u dzieci.
No, ale zacznę od początku.
Przyjechałam do szkoły godzinę wcześniej. Miałam to i owo do załatwienia. Przed ósmą czekały na mnie moje dzieciaki już przed szkołą. Widząc,że zbliżam się do furtki, podbiegły:
- Proszę pani, proszę pani, a w dziewczęcej toalecie jest szczur!
- To powiadomcie obsługę szkoły - mówię spokojnie, ale stanowczo.
- Ale... ale pani woźna próbowała go złapać i się nie udało!
- A..... - i w tym momencie uruchomiła się moja wyobraźnia. No tak,  w rozumieniu dzieci jestem jedyną osobą w tej szkole, która umiałabym poradzić sobie ze szczurem. W końcu kółko przyrodnicze prowadzę, to na zwierzętach się znam. Dalej, wyobraziłam sobie, jak wpadam do owej toalety i rach- ciach - robię porządek z gryzoniem. Tylko niby jaki porządek? Niby, co miałabym zrobić? Rzucić się na zwierzę, udusić, urwać szczurzą główkę? Eeeee.... przy dzieciach? Eeee. szczurek też chce żyć. A poza tym czuję paniczną odrazę do szczurów. brrrrr.
Myśli rozwiałam i....
I widzę siebie (  kolejna wizualizacja , jak nic) , jak czule przemawiam do szczurka i namawiam go, aby dobrowolnie opuścił teren szkoły. W końcu język szczurzy znam ( przypomniałam sobie bliskie spotkanie ze szczurem na klatce schodowej, kiedy mieszkałam w wieżowcu )Hi, hi, hi..... Dalej dopowiedzcie sobie sami.

Przed nieszczęsną dziewczęcą toaletą na straży stanęła pani woźna, a ja rozpoczęłam lekcje.

Była to moja dopiero druga godzina lekcyjna, zatem o zmęczeniu fizycznym mowy być nie mogło. Humor mi dopisywał, bo wszystko jakoś wiodło się po mojej myśli. Dzieci grzecznie pracowały. Na matematyce zadałam im trudne zadanie ( chciałam  w tym czasie zapoznać się z dokumentami, które dostałam od dyrekcji, a dotyczyły kolejnego projektu). Nastawiłam czasomierz i powiedziałam:
- Komu się uda rozwiązać przed upływem czasu, ten szóstkę dostanie.
Ruszyły moje dzieciaki do pracy.  Nie zdążyłam dobrze rozłożyć kartek, z którymi miałam się zapoznać, kiedy z zeszytem przybiegł pierwszy uczeń, potem drugi... Zajęłam się sprawdzaniem i.... Zadzwoniło.
Przerwałam pracę. Poleciłam dzieciom spakować się ( następną lekcją była informatyka, więc musieliśmy przejść do pracowni komputerowej), sama też się spakowałam. Dzieci patrzyły na mnie ze zdziwieniem, ale polecenie wykonały. Grzecznie ustawiły się przy drzwiach i czekają.
- Dlaczego nie wychodzicie? Na co czekacie? - zapytałam baaaardzo zdziwiona, bowiem zwykle , kiedy zadzwoni dzwonek wypadają z klasy niczym szarańcza. A teraz  grzeczne, cichutkie, czekają... Pewnie boją się tegoż szczura, co to grasuje w toalecie - pomyślałam.
- Proszę pani.... ale jeszcze dzwonka nie było.
- Jak to nie było! Przecież dzwoniło, dobrze słyszałam....
- Tak, dzwoniło, ale to dzwonił nasz piesek - minutnik !

O, matko kochana!!!!! Ryknęłam śmiechem. No cóż! Sygnał to wyraźny,że czas na emeryturę się zbierać, a tutaj wiek emerytalny wydłużyli i jeszcze 20 lat zostało. Hi, hi hi...

Ale to nie jest koniec przygód dzisiejszego dnia. Ale o tym , innym razem.





41 komentarzy:

  1. ...nie DD, to czas wakacji powoli Cię wciąga:)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak... bo dzwonek słyszę w połowie lekcji, hi, hi, hi....

      Usuń
  2. Jakie posłuszna Dzieci masz :))
    Ile im skróciłaś lekcje?

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam Twoje posty, doza dobrego humoru po przeczytaniu...-GWARANTOWANA!!!!!!
    :o))))
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dzisiaj o mały włos nie posikałam się ze śmiechu. Taki dzień pełen niespodzianek!

      Usuń
  4. Każdy Twój dzień jest wyjątkowy:)))z przyjemnością czytam Twojego bloga:)))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ,że każdy, tylko nie każdy taki bogaty w humor!

      Usuń
  5. Oj, Dorotka, w uszach Ci dzwonki dzwonia. Dobrze, ze choc dzieci przytomne :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kto tutaj kogo uczy? ( śmiech)

      Usuń
  6. Uśmiechnęłam się , masz fajne dzieciaki, niedługo wakacje odpoczniesz trochę, buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zmęczenie materiału.
    Po tylu miesiącach z potworami uciekałabym z krzykiem na dźwięk dzwonka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jakie słodkie te potwory! hi, hi, hi

      Usuń
    2. Mówiąc szczerze, gdyby dano mi wybór, to bez wahania wybrałabym szczura.

      Usuń
  8. A co z tym szczurem? Budujesz Dorotko napięcie a finału brak. Jedno jest pewne - nie możesz narzekać na monotonię w pracy. Czekam na zakończenie! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjechała odpowiednia ekipa i tyle wiem.... W każdym razie owa toaleta zamknięta.

      Usuń
  9. Walka z gryzoniami rozpoczęta ,:) Swoją drogą to interesujący przypadek, żeby tak jeden szczur, mały włochacz na nogi postawił całą szkołe??? Pewnie już ma swój FANCLOOB z piszczącymi fankami
    Pozdrawiam :)
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic mi na ten temat nie wiadomo. Ja do tegoż fanklubu się nie zapiszę. Oj, nie!

      Usuń
  10. Hehehhehhe oj nauczyciele też bywają czasem roztargnieni ;) a ze szczurami taka historia, ze i moja siostra takowego (a nawet dwa!) chciała mieć w klatce. Jednak mama stanowczo się zaparła i powiedziała -nie ma mowy! Więc szczura nie ma bo kiedyś mojej baci na oczach mojej wtedy małej mammy skakał taki na plecy i atakował brrr!

    OdpowiedzUsuń
  11. DD, już Cię widzę jak na kolanach (no bo trzeba kontakt wzrokowy z rozmówcą nawiązać) przemawiasz czule do szczurka, który kiwa ze zrozumieniem główką i posłusznie opuszcza mury szkoły :::))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie? Ja też to zobaczyłam oczami mojej wyobraźni. W końcu ma się te umiejętności przyrodnicze!

      Usuń
  12. Wiesz dlaczego mieszkańcy mojej wyspy mają płaskie czoła? Wstają rano, nadstawiają ucha i pytają 'co to tak szumi'. Plask dłonią w czoło 'toż to morze'. Tak mi się skojarzyło z Twoim dzwonkiem :o)))

    OdpowiedzUsuń
  13. A moze zakochana, a nie roztargniona! wiosna w pelni to i zapomniec sie mozna ;) czekam na dalsze przygody szkolnego szczurka i zycze milego dnia! jestem bardzo szczesliwa bo wylazlo u nas slonce i tak ma byc do weekendu, nie bardzo wierze co prawda, ale juz sie ciesze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie poszedł sobie, a jak nie poszedł, to go wyszkolona ekipa unicestwiła. Mnie ów los już przestał interesować. I wolałabym takich spotkań więcej nie doświadczać.

      Usuń
  14. Miałam już nadzieję na opis jakiejś wyprawy łowieckiej ;)))
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tutaj nic.... Zawiodłam na całej linii..... Aj, zobacz!

      Usuń
  15. Praca w szkole, DD, sprawiała mi dużo satysfakcji, jednakże moja kieszeń tego nie podzielała! Dzisiaj, gdyby było to możliwe (formalnie istnieje taka możliwość, lecz praktycznie - zapomnij; przecież chłop po 60 nie prawa czegoś tam umieć) Wszechwładni i aroganccy dyrektorzy szkół upodabniają sie do innych, z Bożej łaski, pracodawców, dla których ideałem byłaly dwudziestoparoletnia atrakcyjna kobieta z trzydziestoletnim stazem głownej kięgowej. I tak klater, podobno wibitny fachowiec (po mianowaniu, nagrodach itp. został zepchnięty do coraz większego grona wykłuczonych! Kuchnia polska!!!
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie daj się wykluczyć! Za żadne skarby! Jak odejdą jeszcze ludzie z mojego pokolenia ze szkoły - nie wiem jak będzie wyglądała polska oświata.
      Serdeczności.

      Usuń
  16. Szczura nie zazdroszczę, lecz poza tym wygląda na to, że uczysz, DD, w ładnie położonej szkole. I brawa za dzieciaczki, które uwinęły się tak szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczę w przepięknej nowoczesnej szkole. A dzieciaczki są cudne!

      Usuń
  17. To się nazywa zmęczenie materiału. Też tego doświadczam w różnych formach

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj, zmęczenie, zmęczenie.... Żeby tylko zmęczenie!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesteś bezbłędna. Świetna w każdym poście...
    Ubawiłam się. Faktycznie najwyższa pora na wakacje...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czyli bycie nauczycielem ma swój wspanialy urok i czasem bywa zabawne, a już na pewno dzieci takie bywają :)))

    OdpowiedzUsuń
  21. Każdy Twój dzień jest wyjątkowy z dozą humoru oby tak dalej serdeczności

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.