Słowo to nie tylko dźwięk. To impuls. Energia. Intencja.
Może chronić — albo niszczyć.
Klątwy istnieją, ale najgroźniejsza nie przychodzi z zewnątrz. Najgroźniejsze jest to, co nosisz w sobie.
Niestety, często nie zdajemy sobie z tegi sprawy.
Jeśli jesteś słaba energetycznie, nawet niewinne słowo może Cię zranić śmiertelnie.
Jeśli oddajesz swoją moc innym — każde zdanie staje się ciosem.
Prawdziwa siła nie polega na ucieczce ani na tłumieniu. Polega na świadomości i czystej intencji.
Gdy je masz, stajesz się nietykalna.
Nie dlatego, że świat przestaje atakować —
lecz dlatego, że nic już nie ma gdzie się wbić.
Wtedy rodzi się ogień.
Nie agresja.
Nie zemsta.
Ogień, który spala nienawiść i oddaje ją nadawcy w tej samej formie, w jakiej została wysłana.
To nie słabość. To Twój pancerz.
Twoja duma. Twoje światło.
Kto ten ogień w sobie tłumi — niszczy samego siebie.
Kto go rozpala — staje się światłem, którego nie da się zgasić.
Jeśli jesteś gotowa przestać być ofiarą,
jeśli czujesz, że to rezonuje —
zapal w sobie tę iskrę teraz.
Ot takie mądrości ostatnio do mnie przychodzą. A ja p9chylam się nad nimi. Nic nie dzieje się przypadkiem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.