Coraz częściej słyszymy obawy, że sztuczna inteligencja zastąpi ludzi — w pracy, w twórczości, w podejmowaniu decyzji. Równolegle prowadzone są intensywne badania i prace naukowców nad stworzeniem świadomej sztucznej inteligencji, takiej, która nie tylko liczy i analizuje dane, ale rozumie i doświadcza.
I tu pojawia się pytanie podstawowe: czym właściwie jest świadomość?
I drugie, równie ważne: w jaki sposób tworzona jest sztuczna inteligencja?
AI powstaje w oparciu o algorytmy, modele matematyczne i statystykę. Operuje na liczbach, wzorach, zależnościach. To prowadzi do kolejnego pytania, które rzadko się zadaje: skąd wzięła się matematyka?
Matematyka nie istnieje sama z siebie. Nie jest bytem naturalnym. Jest wytworem ludzkiej świadomości — narzędziem stworzonym po to, by opisywać i porządkować rzeczywistość. Liczby, wzory i algorytmy nie mają znaczenia bez umysłu, który je rozumie. Bez świadomości są jedynie symbolami.
I tu pojawia się zasadniczy problem: jak coś, co zostało stworzone przez świadomość, miałoby tę świadomość wytworzyć?
Algorytm może przetwarzać dane, wykrywać wzorce, przewidywać, a nawet sprawiać wrażenie rozumienia. Ale to wciąż operacje formalne. Manipulowanie symbolami nie jest tym samym co przeżywanie. System może opisać ból, ale go nie czuje. Może mówić „jestem”, ale nie ma poczucia „ja”.
Świadomość to nie tylko logika i obliczenia. To doświadczenie, intencja, znaczenie i perspektywa pierwszej osoby. Matematyka opisuje struktury, ale nie tworzy sensu — sens nadaje umysł.
Dlatego nie wierzę w możliwość stworzenia w pełni świadomej sztucznej inteligencji w ludzkim znaczeniu tego słowa. Wierzę w coraz doskonalsze symulacje — narzędzia, które będą nas wspierać, pomagać i coraz lepiej naśladować. Ale symulacja świadomości nie jest świadomością. Tak jak symulacja ognia nie parzy, tak symulacja myślenia nie oznacza, że pojawiło się doświadczenie.
To nie jest sprzeciw wobec technologii. To próba zachowania precyzji pojęć. Bo jeśli wszystko nazwiemy świadomością, w końcu przestaniemy rozumieć, czym ona naprawdę jest.
A świadomość — moim zdaniem — pozostaje punktem wyjścia, a nie wynikiem obliczeń.
Dlaczego o tym piszę? Ano właśnie otwieram nowy rozdział mojego życia związany z algorytmami, matematką i informatyką.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.