Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

wtorek, 2 maja 2017

Majówka

Weekend minął pd znakiem Niuniusia. I to były cudne chwile. W piątek Niuniuś zadzwonił:
- Babcia, jadę do ciebie na obiad, a rodzice nie!

No....

W domu atmosfera maturalna. Młodsza już przeżywa stres, który się udziela. Staram się odsuwać, wyciszać, uspokajać. Ale w brzuchu rewolucja. Wszak to matura.

Dzisiaj byłam w pracy. Kończę dyżur, a do szkoły wchodzą rodzice z dzieckiem.
- My z mężem jedziemy na zakupy, a mały woli do szkoły w piłkę pokopać, więc przywieźliśmy...
***
Bez komentarza. Przynajmniej szczerzy byli.
***
Jestem zmęczona. Odzywa się wypalenie zawodowe. A przede mną najgorętszy okres. Jeszcze trochę siły i cierpliwości.... Jeszcze trochę.

39 komentarzy:

  1. jeszcze trochę:) już bliżej, niż dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A potem to już trochę wolnego chyba będziesz miała ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie to ujęłaś - CHYBA. Mam taką nadzieję.

      Usuń
  3. I co? Zostalas pilnowac malucha?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była prawdziwa przyjemność.

      Usuń
  4. Wytrzymasz, jeszcze trochę, troszeczkę. Przyjdzie czas na odpoczynek. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też dorotko czasami ledwie " zipię", ale bez tego byłoby nam smutno:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lada moment wakacje Dorotko. Spali się stare. Z popiołu się odrodzisz😂😁
    zolza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fakt faktem... co z dzieciakiem zrobić, jak szkoła ma akurat wolne, a reszta musi pracować i myśleć o kolejnym niehandlowym dniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co robili rodzice nasi rodzice?
      W tej chwili to wygląda tak: jedziemy na zakupy - podrzucamy dzieci darmowym opiekunkom w szkole. Nawet dzieci niepracujących rodziców przebywają w szkole od siódmej do ostatniej minuty... To co widzę - przeraża mnie. Te dzieci się po prostu chowa i podrzuca gdzie popadnie.

      Usuń
    2. Nasi rodzice tak samo oddawali nas do szkół (tyle że 3 maja nie był wolnym od pracy), natomiast nasze prababki przed wojną z reguły nie pracowały zawodowo, lub żyły na gospodarstwach rolnych. Do tego mieliśmy wówczas "gospodarstwa domowe wielopokoleniowe" czyli w jednym mieszkanku dziadki,rodzice i wnuki... więc zawsze opieka była.
      U mnie zawsze jest babcia i prababcia (dziadek pradziadek) na podorędziu, choć już teraz mało wykorzystywane bo chłopcy coraz starsi i coraz mniej opieki potrzebują.

      Czy momuś niepracującemu chce się odprowadzać dzieciaki do szkoły? Może się zdarzyć, w sumie to i tak chyba żadna różnica jedno w te jedno we w te... A lepiej żeby dzieciak był z rówieśnikami niż w domu przed telewizorem.

      Usuń
    3. A rodzice w tym czasie buszowali po sklepach?
      Ja się na to nie godzę! Jestem nauczycielką, a nie nianią.

      Dodam,że dzieciak był sam. Zatem samotnie czekał, kiedy rodzice wrócą z zakupów i zabiorą go ze szkoły.

      "Czy komuś niepracującemu chce się odprowadzać dzieciaki do szkoły?" - Tobie by się nie chciało, ale innym się chce, wierz mi. W dzieciaki do szkoły - świetlica darmowa, a mamuśka lub tatuś mają czas dla siebie - koledzy, sklepy, fryzjer - czasami zdarza się,że zapominają o dziecku i przychodzą po czasie. Przecież nic się nie stało...
      Ci, co nie pracują w szkole podstawowej nie mają pojęcia. Oceniają ludzi, rodziców względem siebie. A tak nie jest. JESTEŚMY RÓŻNI. Niewielu rodziców wychowuje, reszta chowa lub hoduje. Niestety.

      Usuń
    4. Jest dokładnie tak jak pisze DD

      Usuń
    5. Miłosz dopiero w czwartej klasie, więc nieźle pamiętam okres wcześniejszy i na tej podstawie wydaję sądy, tym bardziej że akurat panie ze świetlicy znam świetnie i sporo mi opowiadają.
      Nie przeczę że takich bzdurnych rodziców nie ma, ale u nas w szkole się o takich nie słyszało. To może być też kwestia dyrekcji, w końcu jak dziecko na codzień ze świetlicy nie korzysta to i w "wolny dzień" nie ma tam czego szukać.

      Usuń
    6. To szczęśliwa szkoła. Bywa jednak bardzo różnie. I to, jacy potrafią być niektórzy rodzice nie zależy od dyrekcji. Częste stanowisko - byle od siebie. Roszczenia i wymagania. Szkoła ma nauczyć i wychować. Szkoła ma ich we wszystkim wyręczyć. W zamian nie dają nic. Nawet słowa "dziękuję".

      A co do świetlicy - widać,że faktycznie nie jesteś zorientowany.Wiesz co by było, gdyby ktoś nie przyjął dziecka do świetlicy? Media, szum i publiczny lincz...

      Usuń
    7. Tarnów to stara dobra Galicja, tu jeszcze nauczyciel coś znaczy, dyrektor szkoły to nie byle kto a jak ma dobre stosunki w wydziale edukacji to już jest szycha.

      Oczywiście i u nas zdarzają się "wycieczki" rodziców pod adresem Dyrektorki czy jakiś nauczycieli, ale są całkowicie bezskuteczne, zaś media jeśli chcą uchodzić za poważne (nie muszą być obiektywne, w Galicji muszą być poważne, bo niepoważne są niepoważane i to co zostało w nich powiedziane przechodzi bez echa), zawsze wezmą stronę szkoły (bo szkoła wciąż jeszcze ma splendor C.K)... ot stara dobra Galicja.

      Ps. Wiesz że wygrałaś tę książkę?
      czemu się nie zgłaszasz po odbiór nagrody?

      Usuń
  8. Mówiłam, że Ci ta matura całkiem bezstresowo nie przejdzie !! Ale weekendu z Niuniuśkiem zazdraszczam !! Chociaż Księciunio dopiero co był...Jakoś te Wnuki szybko uzależniają...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedziała, że uzależniają. Normalnie jak narkotyk jakiś.

      Usuń
  9. Wdech, wydech, wdech wydech... To się przecież zaraz skończy. Trzymaj się! Maturalnie i zawodowo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z całego serca życzę Ci tej potrzebnej siły i cierpliwości:))Pozdrawiam serdecznie:))) Powodzenia dla córki na maturze:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytam o czym piszesz i oczom nie wierzę! Takie zachowania rodziców nie są normalne. Dziecko to dla nich obciążenie, bagaż, nie człowiek! Ale czym skorupka.... Mam nadzieję, że ta "skorupka" , kiedyś rodzicom się odpłaci tym samym.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A "prawo do wyboru", a "bezkształtna masa komórek" ?!
      27 lat intelektualnego magla serwowanego nam przez postępacto zrobiło swoje.

      Usuń
    2. Kochana są ludzie i ludzie. Są rodzice i rodzice. Jedni kochają inni maltretują. Jedni wychowują, inni hodują. Takie życie.

      Usuń
    3. Zwłaszcza ta "bezkształtna masa komórek"!
      Na szczęście jestem starej daty i żadne magle wrażenia na mnie nie robią. Mam swój rozum i nikt mi nie wmówi, że....

      Usuń
    4. Droga Ozon cytowałem tylko panią Kidawę Błońską...

      A swoją droga czy to aby nie ten fircyk co do Brukseli dał nogę mówił coś o biciu dzieci jako polskim sporcie narodowym?! kanalia...

      Usuń
  12. Mam nadzieję, że maturzyści poradzą sobie z maturą.
    Moja córka też zdaje maturę w tym roku. Życzę im pomyślności i szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję. Serdeczności.

      Usuń
  13. Będzie ciężko, ale wiem że wytrzymasz. A później na pewno troszku sobie odpoczniesz.

    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja córka też zdaje maturę. Jak na razie nieźle. Mam nadzieję, ze wszystko dobrze się ułoży :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.