Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

sobota, 14 lutego 2015

Czary miłosne, czyli miłosna magia w wierzeniach ludowych

Dzisiaj mamy Walentynki, ŚWIĘTO ZAKOCHANYCH. Zatem dzisiaj, będzie o miłości, a ściślej mówiąc, o miłosnej magii, która przewija się w wierzeniach ludowych różnych regionów Polski i nie tylko Polski. 

Miłość jest cudownym uczuciem. Dostarcza szczęścia zakochanym, jeśli jest odwzajemniona i spełniona. Taka miłość uskrzydla, nadaje życiu sens. Nic dziwnego, że jest marzeniem niejednej dziewczyny i niejednego chłopca. Tak jest teraz, tak było kiedyś i tak będzie w przyszłości. Stąd, zapewne, niezwykła na przestrzeni dziejów, pomysłowość i zaangażowanie w rozwój miłosnej magii .  

Sposoby wspomagania miłości przez świat nadprzyrodzony były rozmaite, zaczynając od mikstur sporządzonych z ziół, naparów, wywarów, przypraw, płynów i kadzideł, olejków i talizmanów, a skończywszy na wyszukanych rytuałach, niekiedy drastytcznych i odrażających. 
Jakie rośliny były pomocne w magii miłosnej? 
Proszę bardzo, oto podaję cały wachlarz roślinnych propozycji: wonna werbena, fiołki, liście laurowe, bazylia, lawenda, jaśmin, róża,wanilia, lubczyk, gałka muszkatołowa, cynamon mirt, szałwia, kosaciec, rozmaryn, żen-szeń , korzeń irysa oraz pietruszka.




O zwyczaju zjednywania sobie ukochanego, ukochanej na Kaszubach, już wspominałam we wcześniejszych postach. Słomki z butów należało spalić, popiołem posypać potrawę ukochanej osoby, lub wsypać jej ten popiół do picia.
Na Śląsku uważano, że do posiłku  wybranego/ wybranej należało dodać, choćby kroplę własnej krwi i wypowiedzieć zaklęcie, typu:: „Jako ja nie mogę bez swojej krwi tak ty, chrzczony/a  mianowany ……. ( tutaj należało wymienić imię ukochanego, ukochanej)  nie możesz być beze mnie”. 
Inny śląski sposób polegał na przekazaniu wybranej osobie potu lub innych wydzielin. Tak też należało włożyć jabłko pod lewą pachę, trochę je ponosić, następnie podać upatrzonej osobie do zjedzenia. O zwierzętach, ich sproszkowanych sercach, kościach wkładanych pod poduszkę - pisać nie będę, wspomnę tylko, iż takowe rytuały też były na Śląsku. 
W praktykach miłosnych używano również wosku świecy, w której umieszczano włosy wybrańca. Taką świecę palono w czwartki. Miało to wywołać przypływ gorących uczuć u chłopaka.
Na Podlasiu i w świętokrzyskiem do dnia dzisiejszego działają szeptuchy. Czary miłosne są ciągle stosowane. Do ciekawszych należą:
·        Splatanie dwóch nici: jedną ze swojego ubrania, drugą z ubrania ukochanego ( nici mogły zastąpić włosy;
·        By wzbudzić miłość w sercu ukochanej osoby, należało zerwać o północy, w całkowitym milczeniu, ziele rumianku. Ziele to należało ususzyć, kolejno przewiązać czerwoną wstążką i zakopać podczas nowiu pod domem ukochanej/ego w miejscu, po którym często przechodzi.


Źródło
Inna magia miłosna  związana była z określonymi dniami. Ciekawostką jest, że motyw nocy świętojańskiej i kwiatu paproci występuje we wszystkich regionach Polski. Chodzi tutaj o  niewielką paproć rosnącą na wilgotnych łąkach - nasięźrzał pospolityBy zdobyć nasięźrzał, dziewczyna musiała porządnie poświęcić. Szła  nago i tyłem w noc kupalną do lasu o północy. Gdy już znalazła ziele wyrywała je, wypowiadając zaklęcie „Nasięźrzele, rwę cię śmiele, pięcią palcy, szóstą dłonią, niech się za mną chłopcy gonią!” Następnie smarowała się ową rośliną.
Szeptuchy miały również swoje sposoby na to, aby młodzieniec był stały w swoich uczuciach i dochował wierności swojej wybrance. Dziewczyna najpierw
Źródło
przygotowywała wywar z lubczyku, następnie dolewała wywar do jakiegoś płynu, napoju, np.herbaty i podawała ukochanemu do wypicia. Gdy ten, nieświadomy niczego pił, ona w myślach wypowiadała zaklęcie:
„Wypijże to ziele, wypijże nieboże! Uno przy kochaniu wiele dopomoże.
Byś mnie nie opuścił, do inszych nie chodził, żebyś mnie nie zwodził!”

Innym sposobem, by spowodować trwałość uczuć w mężczyźnie, to sadzenie niewiędnących kwiatów  w naczyniu z ziemią z odciskiem buta ukochanego.
Na koniec jeszcze kilka porad na miłosne czary i trwałość związku:
Źródło
·        Pierwszy pocałunek kochanków powinien się odbyć w nowiu księżyca.

·        Należy unikać mieszania kawy lub herbaty w filiżance partnera, bo można wywołać zamęt i kłótnie.
·        Do kawy należy najpierw wsypywać cukier, a dopiero później dodawać mleko – czynności odwrotne mogą oznaczać kłopoty w miłości.

·        Pająk wiszący nad łóżkiem dziewczyny – to informacja, że wybranek ją kocha. Dziewczyny nie należy bać się pająków i broń boże ich zabijać!






Mam nadzieję,że dostarczyłam trochę rozrywki. MIŁYCH WALENTYNEK.


27 komentarzy:

  1. Oooo nie! Zadnych pajakow nad lozkiem!!! Juz lepiej niech mnie nie kocha. No i cale zycie lalam najpierw mleko do kubka, pozniej kawe, a cukier na koncu oraz nie stosowalam zadnych milosnych wywarow, a jakos chlop trwa u mego boku od ponad 33 lat. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze dlatego, ze ja go kocham przez 365 dni w roku, a nie tylko w walentynki?

      Usuń
    2. Ja też lałam i leję najpierw mleko.... hi, hi, hi.... I też prawie 30 lat razem. Przynam się,że nieco inną , osobistą magię stosowałam, ale o tym sza!!!!!! Hi, hi, hi....

      Usuń
  2. Bardzo się mi te zwyczaje podobają:)))ja już stosować ich nie będę ale wiedzieć dobrze:))))Pozdrawiam i miłego świętowania życzę:))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. ...eh, a ja dodaję do kawy najpierw cukier a potem mleko i co? Trudności w miłości są!
    Czyli u mnie te czary działają na odwrót? :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, chyba te czary do reklamacji.... hi, hi, hi......

      Usuń
  4. A stawiam na miłość bez tych wiszących pająków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś ty!!!! Taki pajączęk nad łóżkiem to sama kwintesencja milości.... Hi, hi, hi....

      Usuń
  5. a na co pomaga liść laurowy ? bo mam tego pół szuflady ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dzień św. Waletego należy spalić garść liści laurowych i wypowiedzieć imię utraconego ukochanego. Powróci , jak nic! Hi, hi, hi......
      Warto jednak pamiętać,że dwa razy do trej samej rzeki się nie wchodzi.... Czy warto odzyskiwać uraconą miłość?Może lepiej poszukac nowej....

      Usuń
  6. Spocone jabłko na miłość :)) niezłe ;)) Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam, ale może skuteczne??????

      Usuń
  7. Świetny wpis. Z przyjemnością mi się go czytało , zwłaszcza, że chodzi tu o miłość. I już wiem dlaczego się z mężem czasem kłócę..... Pająków boję się panicznie i wcale nie uśmiechałoby mi się, że zwisa tuż nade mną :)! Pozdrawiam serdecznie. Aneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Aneto! Serdeczności o poranku przesyłam.

      Usuń
  8. Dorotko wpadłam między jednym a drugim wyjazdem. Dziękuję za porcje ciekawostek, których nie znałam.
    Jeśli się wierzy to czasami się sprawdza.
    Ja znam takie powiedzenie gdzie pająków kupa , tam szczęśliwa chałupa. Ja się boję, ale nie zabijam.
    Pozdrawiam i serdeczności zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmo wszystko [ająków wolęw mieszkaniu nie mieć!

      Usuń
  9. Jabłko spod pachy.... Nigdy!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. W moim rosole zawsze jest lubczyk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim też! super przyprawa do rosołu i nie tylko! serdeczności.

      Usuń
  11. Pietruszka mnie zaskoczyła:) Mam nadzieję, że miałaś udane walentynki:)

    PS. Chyba wracam do pisania:) Pozdrawiam!
    Zielona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chyba, tylko wracaj! CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ!

      Usuń
  12. Obok czarnej to ta miłosna najpopularniejsza. Od razu widać na czym człowiekowi zależy najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwłaszcza, że wielu zalicza 'miłosną' także do czarnej ;) z powodu wywoływania u kogoś uczuć których normalnie by dana osoba nie miała?

      Usuń
    2. Oj tam, oj tam.... miłosna to czerwona, hi, hi, hi....

      Usuń
  13. Byłam już zaręczona z facetem, który był moim ideałem – wrażliwy, czuły a zarazem zaradny. Planowaliśmy ślub i wspólne życie. Aż nagle on stwierdził że to jednak nie to…..tragedia. Wiedziałam że to facet mojego życia. Nie mogłam go wypuścić z rąk. Jako że zawsze wierzyłam w magię postanowiłam się odwołac do niej. Zamówiłam rytuał miłosny ze strony http://urok-milosny.pl – i on wrócił, mówiąc że nie wie jak mógł wcześniej ze mną zerwać. Znowu jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.