Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

poniedziałek, 28 listopada 2016

Czy ktoś może zatrzymać ten pęd?

Mija dzień za dniem. Już dostaję zadyszki.
Kicham, prycham, kaszlę, ale pędzę.
Tylko nie wiem dokąd?

Młodsza zdała egzamin na prawo jazdy. Kilka dni temu odebrała dokument i domaga się mojego samochodu. I.... hola, hola... STOP! Już nie podoba mi się to. Samochodem nie lubię się dzielić. Trza pomyśleć o nowym, tylko pieniędzy brak.

W pracy ruszył projekt unijny. I tutaj śmiech pusty mnie ogarnia. Mam uczyć programowania na.... na papierze ksero, którego jeszcze nie dostałam. BRAWO URZĘDASY! Nic dodać nic ująć. Komputery z ubiegłego wieku padły.

Grudzień będzie po cholerze. Już ledwie zipię, a jeszcze się nie zaczął. Ale po grudniu zwalniam. To sobie przyrzekłam.Tego dotrzymam.

Noce znowu bezsenne. Głowa pełna marzeń i pomysłów...  Tylko czasu brak. Szkoda,że doby nie można wydłużyć.

Nie wiem, co słychać w świecie polityki. Może to i dobrze. Przynajmniej krew mnie nie zalewa.

20 komentarzy:

  1. Zwolnij...zatrzymaj się na chwilę...naprawdę, w tym pędzie tracimy to, co naprawdę się liczy- piękne chwile, które składają się na całe życie. Za miesiąc, trzy - nikt nie będzie pamiętał Twojego szkolenia, a rozmowy przy stole, spacer, jakiś uśmiech- zostanie w pamięci ...może na zawsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ale życie pisze swoje scenariusze...

      Usuń
  2. Jak nie zwolnisz choć trochę to w głowę dostaniesz.Dotykaj sobą każdą chwilę a wtedy poczujesz ze żyjesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja czuję,że żyję nawet z tą zadyszką w pędzie.

      Usuń
  3. Tak, tak, też chętnie wstrzymałabym ten oszalały czas. Głowa wciąż kipi od pomysłów, chciałoby się wszystkie zrealizować, a tu jednak czas jest stałą, której nie przeskoczymy żadnym zgrabnym planem. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nobla temu, kto rozwiąże ten problem z czasem!

      Usuń
  4. Mam podobnie - ostatnie miesiące, to jakiś chory czas - wiecznie brakuje czasu nawet na obejście z Aurą "Marcinki".

    Z utęsknieniem czekam aż mój zrobi "prawko" - chętnie mu kluczyki oddam - ja tam samochodziarzem nie jestem, spokojnie sobie radze bez tego wynalazku, a prowadzę bo muszę.

    Urzędactwo - to całkiem osobna "kasta" ludzi - czasami zastanawiam się czy są z tej planety... ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są, ale w jaskiniach się chowali.

      Usuń
  5. Moja znajoma uświadomiła mnie kiedyś : że samochód łączy dziecko z matką bardziej niż pępowina -chyba miała rację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś takiego? Nas chyba podzieli. dzisiaj miałam tego dowód.

      Usuń
  6. Mam wrażenie, że Twoje noworoczne postanowienie się nie ziści, bo gdybyś umiała wyhamować, to dlaczego nie zrobisz tego już teraz? Moim zdaniem należysz do ludzi, którzy najlepiej się czują, najprężniej działają "na biegu". Córce gratuluję zdanego egzaminu, niestety moim młodym ta sztuka się nie udała. Ukłony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyhamuję, potrafię, bo zadyszka coraz większa. Największe projekty kończę właśnie w grudniu

      Usuń
  7. Ja na szczęście nie żyję w takim pośpiechu. Ale czasami chciałabym tego doświadczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem fajne, ale nie na dłuższą metę. Serdeczności.

      Usuń
  8. Ważne, że głowa pełna ;))
    Córci gratuluję! O samochodzie pomyśl, bo nowo upieczony kierowca ma pęd do auta, więc albo będziesz musiała użyczać swojego albo wysłuchiwać, że nie po to zdała, żeby nie jeździć ;) Zresztą trening czyni mistrza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Już myślę. Myśleć zawsze można, hi, hi, hi...

      Usuń
  9. z tego projektu bym się wymigała w try miga, bo oszukali nas i zasypali toną biurokracji i za to nie znoszę projektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich i ja nie znoszę.Na pewno jest to ostatni taki projekt w którym wzięłam udział. Chyba ,że przez Stowarzyszenie i wtedy nikt nie może narzucić stawki, bo ma jakieś tam... Chore to wszystko. Mam uczuć programowania na kartach ksero. Super! Nie ma co!

      Usuń
  10. Samochodu, fajki i żony się nie pożycza !! Ale posiadanie "nadwornego" kierowcy to bardzo praktyczna rzecz...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście,że tak, dlatego ten nadworny musi ćwiczyć.

      Usuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.