Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

poniedziałek, 30 listopada 2015

Nie cierpię poniedziałków

W sobotnią noc balowałam, a w niedzielę odsypiałam. Odczuwam kolejny krzyżyk na grzbiecie. Kiedyś balowałam i balowałam, i balowałam, wystarczyło kilka godzin snu i znowu balować mogłam, A teraz.... ach!
Poniedziałek fatalny. Buro ponuro wieje, leje to grad, to deszcz. Rano samochód nie chciał odpalić i już nerw. Zgrzytał, prychał, załapał. Rozwiozłam dzieciarnię do przybytków edukacji i sama do swojego przybytku pojechałam. O rany!!!!! I po co tak szybko?
Nic tak nie wyprowadza z równowagi jak brak przepływu informacji. Kto pyta, nie błądzi. Kto nie pyta , ten jest głupi jak tabaka w rogu. Nie mam ochoty nic więcej dla tej szkoły robić. Znowu kołacze się myśl o zmianie pracy. Nie dość,że nikt nie pomaga, to jeszcze utrudnia.
Pogoda na dzieciaki wpłynęła fatalnie. Dzicz trudna do okiełznania. Przeżyłam. Miałam plany na dzisiaj. Praca w domu. Jedyny jaki się ostał - przeżyć ten poniedziałek i zapomnieć,że był!
Jutro będzie lepiej!

8 komentarzy:

  1. Przynoszę trochę światła Dorotko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorę, bo za oknem znowu ciemnica i wieje. Serdeczności.

      Usuń
  2. Wszystko mija, poniedziałki też ;) Oby tylko wtorek - potworek mijał w lepszym nastroju, czego życzę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja jakaś najeżona jestem...

      Usuń
  3. Jako "Dziecko Szczęścia" poniedziałek na pewno przeżyłaś i kolejny też przeżyjesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poniedziałek przeżyłam i wtorek ( ciężki) też już prawie mam za sobą!

      Usuń
  4. Ja tam nie balowałem (praca) ale i tak pozbierać się było raczej ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie tylko Ty nie lubisz poniedziałków :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.