Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

piątek, 9 października 2015

Przyszła baba do lekarza

Jak doktory się za ciebie wezmą, to zawsze coś wynajdą.

Poszłam dzisiaj na wizytę kontrolną. Pani doktor ( mojego lekarza znowu nie było - tym razem konferencja) mnie osłuchała. Tak zajęła się moimi płucami,że o gardle i krtani zapomniała. Słuchała, słuchała... W płucach było czysto, ale usłyszała jakieś szmery serca. I masz babo placek. Ciśnienie zmierzyła - było trochę podwyższone ( nic dziwnego , na samą myśl, że muszę iść do lekarza dostaję nerwowych drgawek). Dostałam skierowanie na wszystkie możliwe badania. Ponadto przez 7 dni mam się zgłaszać do przychodni na pomiar ciśnienia, potem badanie EKG i znowu wizyta u lekarza.

No, jak karta pacjenta czysta, to trzeba ją zapełnić. Dorwały doktory babę, to już jej nie wypuszczą!

22 komentarze:

  1. Chyba EKG a nie EEG? Coś czuję, że zaczynasz płacić za przekonanie, że szkoła bez Ciebie się zawali. Nie żartuj sobie z zaleceń lekarza, bo jak widzisz szkoła stoi, choć Ciebie tam nie ma, dzieci się uczą, świat się kręci. Tylko Ty niedomagasz.
    Zdrówka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście - literówka. Mam nowy laptop. Trochę inna klawiatura -ucz e się, a piszę szybko, to się zdarza. Zaraz poprawiam.

      Usuń
  2. No i dobrze! Przynajmniej dokladnie Cie zbadaja, bo kiedy pracujesz, nie masz czasu na podobne fanaberie. A szkola wytrzyma bez Ciebie, zdrowie jest wazniejsze.
    Kuruj sie i sluchaj dochtorow :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poniedziałek już idę do szkoły. Na szczęście. Bo takie myślenie o chorobach mnie po prostu przybija!

      Usuń
    2. W kontekście tej informacji dedykuję Ci myśl Buki: "Jednym z pierwszych objawów wypalenia zawodowego jest przekonanie, że wykonuje się szalenie ważną pracę." ;)

      Usuń
    3. Oj, kochana. Ja wykonuję ważną pracę. I na dodatek ją lubię. Daje mi siłę, energię i dzięki niej czuję się młodsza. Skoro chcę wrócić do pracy, to znaczy, że jeszcze się do końca nie wypaliłam zawodowo.A może w ogóle się nie wypaliłam. Tryskam nowymi pomysłami i chce mi się. Przeszkadza mi tylko władza ze swoimi absurdalnymi wymysłami i reformami. Ach, gdyby, jej nie było.....

      Usuń
    4. Oby tylko władza Ci przeszkadzała. Gorzej, jak zacznie Ci przeszkadzać brak zdrowia. Wkurzasz mnie tym lekceważeniem siebie, odkładaniem operacji na wakacje(!), rezygnacją z urlopu zdrowotnego ( i nie mów, że dyr Cię nie puści, bo dyr nie ma tu nic do gadania, jak lekarz na urlop kieruje). Fajnie, że masz pomysły, fajnie, że Ci się chce, ale Twój organizm się buntuje, a Ty udajesz, że tak nie jest. Ja tego nie rozumiem, że mając męża, dzieci i wnuka ryzykujesz swoim zdrowiem (fizycznym i psychicznym) dla pracy. Pamiętaj, że żadna praca nie jest tak ważna, aby ryzykować dla niej zdrowie, że tak naprawdę nikt tego nie doceni, a Twoja satysfakcja z pracy zblednie w obliczu jakiejś poważniejszej dolegliwości. Mamy tylko jedno życie, a pracujemy, żeby mieć na to życie. Ty zaś - mam wrażenie - żyjesz, żeby pracować. Uwierz mi, naprawdę nie warto, bo praca to tylko praca. Dbaj o siebie, dziewczyno.

      Usuń
    5. Prawdę rzeczesz, Koleżanko Miła! Ale widocznie taki mój urok.
      Moja psiapsiólka, która jest również moim lekarzem, ostatnio nawet do osła upartego przyrównała. Ale skądś to się wzięło.....Ten strach przed "służbą zdrowia", przed badaniami, przed..... Ten brak zaufania .....
      Masz rację, mamy tylko jedno życie i jedno pewne nas czeka - to śmierć. Zatem chcę swoje życie przeżyć jak najprzyjemniej. Nie chcę być niewolnikiem nakazów, zakazów itp.... nie chcę spędzać cennych godzin w przychodniach itp... No, jeżeli baaaaardzo trzeba będzie, to.... ewentualnie. Tak czy owak zdrowa , czy chora i tak kiedyś umrę. A datę śmierci , gdzieś tam zapisano i zmienić jej ni jak nie można.
      Czy moja satysfakcja z pracy zblednie w obliczu cięzkiej choroby????? Wątpię, bo to moja pasja, mój napęd życiowy. Czynię to przede wszystkim dla siebie, jak widzisz, matką Teresą poświęcającą się dla szkoły raczej nie jestem. A zadbać o siebie trochę muszę, sama to wiem
      Serdeczności.

      Usuń
    6. Dorotko, jakbym siebie słyszała:-) o tych badaniach i niewolnictwie w szpitalach i przychodniach!!!

      Usuń
    7. Dorota, mówiłam dokładnie tak samo jak Ty! Praca była moją pasją i życiowym napędem. Też uważałam, że ja się wcale nie poświęcam, bo przecież szkoła dodaje mi skrzydeł. I wszystko zmieniło się w ciągu chwili. Dosłownie z minuty na minutę. Na szczęście jeszcze nie było za późno. Ale, uwierz, satysfakcja z pracy jest nic niewarta w obliczu utraty zdrowia. A nasze godziny są zbyt cenne, żeby je spędzać w przychodni dopóty, dopóki jesteśmy zdrowe i sprawne. Pamiętaj, że nie jesteś samotną wyspą, a Twoja ewentualna choroba nie dotknie Twoich uczniów, ich rodziców, dyrekcji. Pokiwają chwilę głową, bo tak wypada, a potem przyjdzie następna nauczycielka i o Tobie będą wspominać coraz rzadziej. Taka jest kolej rzeczy.
      Ewentualna choroba dotknie Twoich najbliższych. To oni będą się martwić, nie będą sypiać po nocach,będą się opiekować Tobą. To im zdezorganizujesz czas, to oni będą drżeli o Ciebie. Zasługują na to?
      Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Ja też nie lubię wizyt u lekarza i badań. Ale jak trzeba to trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, prawdę rzekłaś - jak trzeba, to trzeba!

      Usuń
  4. No cóż, tak to bywa u lekarza... Zdrowia życzę, zdrowia i spokoju ducha. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lekceważ zaleceń lekarza. Wie co robi. Miej nadzieję, że będzie dobrze.
    Zdrowia Ci życzę.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Staram się nie myśleć o chorobach. To dobrze działa. Robi się chłodno, ale biegam i zakładam, że nic mi nie będzie. Ale serce to ważna rzecz - ono daje ten napęd i energię do robienia tego, co kochamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O. tak samo, jak ja. Wtedy czuję się zdrowa i wszystko jest ok,

      Usuń
  7. Przyjmij ode mnie nagrodę Liebster Blog Award. Miło mi będzie, jeśli zechcesz się ze mną pobawić;-))) Jak nie chcesz nikogo nominować to chociaż odpowiedz na pytania.
    Pozdrawiam:)
    http://grzdyl.blogspot.com/2015/10/order-dostaam.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie badania nie zaszkodzą:gdyby moja lekarka nie była taka oporna na wypisanie skierowania moje serce byłoby dzisiaj w zdrowe a tak niestety nie jest:))))Zrobisz badania i na pewno wszystko będzie w porządku a ty nie będziesz sie denerwować:)))Pozdrawiam serdecznie i dobrego tygodnia życzę:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzadziej lekarzy oglądasz... może nie pożyjesz dłużej ale na pewno będziesz człowieku zdrowszy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak mus to mus skorzystaj pozdrawiam zdrówka życzę

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.