Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

sobota, 11 lipca 2015

Lizbona

Costa da Caparica, miejscowość, w której byliśmy zakwaterowani znajduje się zaledwie 12 km od Lizbony. Do stolicy można było się dostać kilkoma liniami autobusowymi. Bilet kosztował około 3 euro, może ciut więcej. My korzystaliśmy z autokaru wypożyczonego przez nasze biuro podróży. Pani przewodnik nie przypadła mi do gustu, ba, to chyba dzięki niej nie zachwyciłam się miastem i nie miałam ochoty na samodzielne włóczenie się po klimatycznych, uliczkach jego najstarszej części. Oczywiście najważniejsze obiekty zobaczyliśmy. Do nich należą: Klasztor Hieronimitów oraz wieża Belem.

Klasztor faktycznie piękny. Koronkowa robota. Mnie najbardziej zainteresował nagrobek Vasco da Gamy.








Wieża Belem to militarna budowala znajdująca się u ujścia Tagu do oceanu. Niegdyś stanowiła punkt orientacyjny dla powracających żeglarzy, w później była więzieniem. Był tam więziony nasz Józef Bem, twórca Legionu Polskiego w Portugalii. Więźniowie nie mieli lekko. Kiedy przychodził przypływ, albo sztorm więzienie zalewała woda. 

Najciekawszą i zarazem najpiękpięjszą częścią Lizbony jest Alfama. W tych krętych wąskich uliczkach zapewne zostawiłabym moje serce, gdyby nie czynniki zewnętrzne, nadmierny pośpiech, problemy z kręgosłupem i pani przewodnik. Uliczki strome i bardzo śliskie wyłożone granitową kostką dla kogoś, kto musi uważnie stawiać stopy, do przyjaznych nie należą. Do tego wszystkiego pani przewodnik i ten jej pluszowy kwiatek... Nie, to była totalna porażka. 
Zdjęcia robiłam, dosłownie, w biegu. 




Podobała mi się też inna część miasta , ta nowoczesna. Wow... 







Alfama szczególnie uroczo wygląda nocą. Mileiśmy okazję uczestniczyć w biesiadzie portugalskiej z fado. W każdym razie, to nie jest mój ulubiony rodzaj muzyki, chociaż miło było poznać i psłuchać.









14 komentarzy:

  1. Dorotko piękne miejsca i okolice zwiedziłaś, szkoda tylko, że na taką przewodniczkę trafiłaś. Ja to tam bym chyba wyzionęła duch, bo szybko chodzić nie umiem.

    Serdeczne pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano! Szkoda, bo ja się chciałam delektować klimatem miasta, a tutaj za pluszowym kwiatkiem trza było maszerować w szybkim tempie.

      Usuń
  2. No to napotkałyśmy podobnych przewodników. Ja ostatnio i a Turcji, przy ostatnim tam pobycie. Trudno.
    Piękne miejsca pokazujesz tylko czemu tak malutkie zdjątka?
    Pozdrawiam:)
    P.S. Mam nadzieję , ze komputer zapamiętał mnie z nowego miejsca i będę podpisana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malutkie???? Chyba chodzi o kolaż? Chciałam być oszczędna, hi, hi, hi.... Serdeczności!

      Usuń
  3. Ozon ma racje, fotki sa tak malenkie, ze trzeba z lupa ogladac. Nawet klikanie nie pomaga, a tak chetnie czlowiek by poogladal...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tam, oj tam.... Miałó być artystycznie! OK, poprawię się.

      Usuń
  4. No to Ci zazdroszczę, bo pogoda w sam raz dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda ok, tylko wieczory , jak dla mnie za chłodne!

      Usuń
  5. A ja kocham muzykę fado, ale jak to mówi mój teść " nie to ładne ,co jest ładne,ale co się komu podoba " -pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie miałaś szczęście i nie zraziłaś się przy piwreszym kontakcie!

      Usuń
  6. Nigdy nie podróżowałam w zorganizowanej grupie, z przewodnikiem i noclegami w hotelu, więc nie wiem, jak to jest, ale wyobrażam sobie, że to spore ograniczenie. Nie lubię oglądać tego, co każe przewodnik, jeść i spać w wyznaczonych miejscach. Samodzielne wyjazdy dają możliwość zwiedzania w swoim tempie, poznawania tubylców, zakątków, do których "autokarowi" turyści zwykle nie mają możliwość dotrzeć,są znacznie tańsze.
    Może następnym razem warto się skusić na taką formę wyjazdu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. podróże kształcą... zabytki w milczeniu wspominają o kulturze tych których nie ma, jak również o różnicach, o wszystkim tym czego nie można spotkać w naszych stronach...
    Miłych wakacji Dorotko
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. No tak, te totemy przewodników to szaleństwo jakieś. Z drugiej strony przewodnikami często zostają ludzie całkiem przypadkowi - ot skończył ktoś historię sztuki i zostaje przewodnikiem, a to nie takie proste - trzeba nie tylko wiedzieć co powiedzieć w ogóle nie wystarczy mówić, trzeba opowiadać.

    OdpowiedzUsuń
  9. That is an extremely smart written article. I will be sure to bookmark it and return to learn extra of your useful information. Thank you for the post. I will certainly return.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.