Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

środa, 15 kwietnia 2015

Gonię czas, a on ucieka

Gonię i gonię, a on ucieka i ucieka. ja szybciej, czas szybciej. Zadyszki już dostałam, niemal tydzień zgubiłam po drodze...

Moje życie zdominowała praca.... Kolejno zamykamy rozpoczęte projekty, a jednocześnie otwieramy kolejne przedsięwzięcia. Jestem zmęczona i chyba stałam się nieprzyjemna dla niektórych. Są ludzie, przy których trudno mi powstrzymać język, a przede wszystkim mowę ciała. Chociaż nic nie mówię, to i tak świat wie, co bym powiedziała, gdybym usta otworzyła.
Jedną z takich osób jest nasza szkolna pielęgniarka. Zastanawiam się, jak to było możliwe, że poprzednia pielęgniarka więcej robiła, a była mniej zauważalna?
A ta.....  Najważniejsze są papiery i plan działania, który sobie wymyśliła bez konsultacji z kim kolwiek. Wszak szkoła.... szkoła musi się podporządkować, a co tam! Na religii szczotkować zębów nie można, bo to musi być na matematyce!
A potem pretensje, że .... Nawet list do mnie napisała, że ją stresuję, a ona tylko wykonuje swoją pracę. No, niby tak.... Ale ludzie mają języki i potrafią mówć. Wszak można dogodny dla obu stron czas ustalić, ja lekcję mogę poprzestawić .... Ale nie! Połowa lekcji , trudny temat - ona wchodzi ze szczotkami. Albo, studentka prowadzi lekcje z tyłu siedzi wizytacja z uczelni, a ona wchodzi, bo.... i nie interesuje ją,że teraz nie, bo....
- Bo u pani ciągle coś się dzieje i....  - pretensje. Gdyby ustalała ze mną , nie byłoby takich wpadek i nieprzyjemnych sytuacji. Ale to ja muszę ją zrozumieć,bo ona sobie plan ustaliła i się go trzyma. To jej praca i na dodatek wielozadaniowa. My w szkole nie mamy planów, harmonogramów i jakichkolwiek wymagań. Działamy sobie jak chcemy, dlatego łatwiej nam podporządkować się jej wymysłom. Wszak ona pierwszej pomocy przedmedycznej ( tak nazywa swoją działalność) udziela.
Barwna osoba.
Cóż... teraz rozmawiamy stukając w klawiaturę. Może język pisany będzie bardziej zrozumiały. Miejmy nadzieję.

41 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ano .... bywa i to nawet często bywa!

      Usuń
  2. Pogoń babsztyla.........niech nie przeszkadza w prowadzeniu lekcji!!!!! Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami mam na to ochotę. Oj, mam!

      Usuń
  3. Zawsze powtarzam, że wszystko zależy od człowieka jak daną pracę wykonuję...
    Upiorny baba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy widzą tylko czubek własnego nosa i tyle...

      Usuń
  4. Nie rozumiem, dlaczego nie działacie w szkole planowo. O ile pamiętam zwykle z porządnym wyprzedzeniem wisiał w pokoju nauczycielskim plan fluoryzacji i innych tego typu działań. Więc jeśli takiego planu nie ma na widocznym miejscu, to nie wina pielęgniarki (bo ona najwyraźniej działa wg swojego planu) tylko dyrekcji, która nie nadzoruje, źle koordynuje, nie potrafi zapewnić przepływu informacji. Rozumiem pielęgniarkę, bo pewnie obsługuje ze dwie szkoły i jakieś przedszkole na dodatek, więc może być jej trudno dopasować swój plan pracy do rozkładu waszych lekcji, a już na pewno nie jest w stanie wiedzieć, czy masz tego dnia trudny czy łatwy temat. Poza tym, bez przesady - szczotkowanie zębów trwa maksymalnie 20 minut i czasem może się okazać ważniejsze w życiu dzieciaka niż lekcja czegokolwiek, bo "Nic nad zdrowie...".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana - pokój nauczuycielski w dzisiejszych czasach świeci pustkami. Mamy nowoczesność - dzienniki elektroniczne i tam wszelkie informacje, ogłoszenia itp. Ja prawie w ogóle nie chodzę do pokoju nauczycielksiego, bo nie mam przerw. Cały czas przebywam z dziećmi. Więc może sobie wieszać w pokoju i nikt tego nie przeczyta. Tłumaczę babie od wielu miesięcy, a ona swoje. Jeno pretensje przez e-dziennik przelewa. To potrafi.

      Usuń
    2. Co z tego, że macie nowoczesność, skoro nie możecie sobie poradzić z funkcjonowaniem na co dzień? Przepływ informacji w Twojej szkole szwankuje, szacunkiem wzajemnie też się jakoś specjalnie nie darzycie. Widać, że dyrekcja nie ogarnia całości, że chyba nie do końca jesteście zintegrowani, skoro pielęgniarka to tylko "baba, której tłumaczysz coś od kilku miesięcy". Poza tym nie rozumiem, że pielęgniarka (a pewnie i inni pracownicy) "może sobie wieszać w pokoju i nikt tego nie przeczyta". Aż tak siebie lekceważycie? Nie wyobrażam sobie funkcjonowania w takim zespole, gdzie jeden drugiego ma za nic, a pracownicy niepedagogiczni są traktowani jak zło konieczne, a ich praca uważana za mniej ważną. Smutny obraz tej szkoły mi się rysuje.

      Usuń
    3. maskakropka2 - przyjedź i zosta naszym dyrektorem! Doprowadzisz wszystko do porządku i będzie działac jak trza! Może mnie pracy mieć będziemy i więcej na towarzyskie spotkania w pokoju nauczycielskim. Tak, jak to było za starych dobrych czasów!

      Usuń
    4. Dorota, niepotrzebnie się zacietrzewiasz, niepotrzebnie usiłujesz być złośliwa. Co ci to dało? Lepiej się poczułaś?
      Może gdybyście chcieli spotykać się w pokoju nauczycielskim, to mniej by było między Wami animozji, a więcej życzliwości. Siedzicie w tej swojej "nowoczesności", człowiek człowieka nie widuje, nie rozmawiacie ze sobą, nie nawiązujecie osobistych relacji, a potem się dziwisz, że ktoś się wobec wobec Ciebie zachowuje oschle i na dystans. Ta nieszczęsna pielęgniarka ma pewnie o Was, nauczycielach, jeszcze gorsze zdanie niż Wy o niej.
      Tak, masz rację. Za starych dobrych czasów nauczyciele spotykali się w pokoju nauczycielskim, razem pełnili dyżury na korytarzach, rozmawiali ze sobą, ba! zdarzało się, że razem spędzali czas po pracy. I jakość pracy na tym nie cierpiała, czego dowody mamy, spotykając naszych, dziś już dorosłych, uczniów.

      Usuń
    5. Z koleżankami się spotykam na gruncie prywatnym i jest fajnie. Wcale nie musi to być szkoła i pokój nauczycielski. W szkole nie mamy czasu, niestety! A pani pielęgniarka????? Cóż.... barwna postać. Jeszcze nie odczytała mojego e-maila -odopowiedzi na swoje zażalenia. Jak widać, ją interesuje tylko to, co ona ma do powiedzenia. Serdeczności.

      Usuń
  5. Rzeczywiście kłopotliwie musiało wypaść przy wizytacji z uniwersytetu. Cierpliwości życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kłopotliwe????? Malo powiedziane!

      Usuń
  6. Bywają takie dni, że mam ochotę zamknąć drzwi na klucz od środka, aby w końcu skończyło się wchodzenie z tysiącem informacji i spraw. Tylko czy wtedy nie zostałabym posądzona o to, że np. zaklejam dzieciom usta taśmą lub jeszcze co gorszego ????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja też czasami mam taką ochotę!

      Usuń
  7. ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    o buchachachacha !!!! mi wlazła na plastykę to i jej pozwoliłam, gdyby wlazła na historię
    to by nie wlazła )))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups, to nie usłyszałaś tego słodkiego: "Tylko pani sprawia problemy", albo "Pani mnie stresuje, a ja tylko swoją pracę wykonuję" No! Przez jakiś czas myślałam,że to tylko ja taka wredna jestem, ale uspokoiłam się, bo wiele dziewczyn owe słodkie zdania usłyszało. Jednakże poczułam się wyróżniona, bo tylko do mnie napisała. Hi, hi, hi....

      Usuń
  8. Myślę, że wystarczyłoby się po prostu dogadać, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam, ale.... W tym cały jest amaras, aby dwoje chciało naraz. Pani nie słucha tego, co się do niej mówi.

      Usuń
    2. Hmm... czyli sytuacja patowa :(

      Usuń
  9. Nie wiem, na czym to polega, ale spośród wszystkich higienistek, jakie w życiu znałam, tylko jedna była sympatyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam więcej szcześcia, bo spotkała trzy!

      Usuń
  10. Mi również czas strasznie ostatnio ucieka.Ledwo pomyślę, by coś konkretnego zrobić, a tu już wieczór...ale przynajmniej pielęgniarka w szkole mnie nie denerwuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi, hi... to jeden problem mniej!

      Usuń
  11. a to się porobiło! Praca jak wszedzie to tez pole walki i wpływów, i jak wswzędzie ci co najmniej robia najbardziej sa widoczni, hałasliwi. Dorotko, ja tez gonie swój czas i zadychy dostaję, nie moge się pozbierać , koszmar!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! To chyba włąsnie takie czasy!

      Usuń
  12. " Barwne " osoby są wszędzie, ja mam kilka w szkole:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki nim życie jest ciekawsze, nieprawdaż?

      Usuń
  13. DD, niezmiennie podziwiam Twoje zaangażowanie, Twoją pasję do tej niełatwej pracy i wiem, że nie z takimi przeciwnościami sobie radziłaś...
    pozdrawiam ciepło... :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytam i czytam i coraz gorzej się czuję. Dojdzie do tego, że dzieci będą w szkole spały. Coraz więcej obowiązków zwala się na obcych ludzi, ujmując kłopotów rodzicom. Pytam się, dzieci w domu zębów nie myją? Muszą w szkole? Fluor, nie fluor, wszystko jedno.
    Kto to wymyślił?
    DD, jak znam życie, przeżyjesz. Ale układy do bani!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeżyję i odpuszczę, dop następnego razu.... hi, hi, hi.... Nie ma czasu głowy zawracać sobie takimi bzdurami! Serdeczności.

      Usuń
  15. Czas zawsze nam ucieka i ciągle go gonimy. Mnie też ucieka, mimo że jestem już na emeryturze i to paradoksalnie szybciej niż wtedy, kiedy byłem czynny zawodowo.

    Inna sprawa, że nie siedzą beznadziejnie w fotelu. No i drzemie we mnie wciąż mały chłopiec, choć jestem dojrzałym mężczyzną po siedemdziesiątce:))

    Pozdrowienia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, gdyby go tak trochę zwolnić!

      Usuń
  16. A u mnie w szkole pielęgniarka na początku roku szkolnego dała każdej z nas grafik i wiemy kiedy i na której lekcji dzieciaki fluoryzują zęby. Takie to proste i bezstresowe... Ponadto w czasie szczotkowania ( bo wtedy jest 5 minut ciszy;) opowiada im dlaczego warto to robić. Może warto podpowiedzieć. Dorotko czemu nie chodzisz do pokoju nauczycielskiego? Pamiętam jak było tam miło i wesoło a ksiądz Jerzyk sypał kawałami jak z rękawa. Warto się oderwać od dzieciaków na 10 minut, zdystansować jak się nie ma dyżuru, aby z "przewietrzoną" głową iść na następną lekcję. Polecam... działa... Pozdrawiam Kasia z Koszalina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt już prawie nie chodzi z nauczania. Nie mamy przerw ( nauczyciele pierwszych klas). Wszystkie przerwy spędzamy z dzeciakami. Nowe przepisy, nowe ustalenia. Nie mam czasu nawet pójść do toalety.Hi, hi, hi....
      Dzięki temu inni też mają więcej dyżurów. Nawet na korytarzach nie mamy czasu, aby porozamwiac ze sobą. Czasami jednak zaglądam do pokoju, kiedy dyrekcja napisze,że trzeba się na jakąś listę wpisać, lub coś przeczytać, podpisać, itp. U nas wszystko przez e- dziennik "leci" . Na szczęście od czasu do czasu spotykamy się prywatnie i wtedy jest fajnie. Ksiądz Jerzy, to już historia. Z nowym proboszczem nie bardzo ludzie mają ochotę rozmawiać ( inna osobowość), innych księży u nas nie ma. Jak, widzisz, wiele się pozmieniało. Serdeczności!

      Usuń
  17. Nie da się ukryć, że szkoła to mechanizm doskonały tylko wtedy, gdy wszystkie jego tryby (od sprzątaczki, poprzez pielęgniarkę, katechetkę, aż do dyrektora) współpracują ze sobą ...

    Pozdrawiam
    Andrzej Rawicz (Anzai)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z takimi absurdami spotykamy się wszędzie.Ludzie powinni współpracować, a nie narzucać swego punktu widzenia. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinni.... Czasy są jednak takie,że kazdy tylko własny czubek nosa dostrzega!

      Usuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.