Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

czwartek, 19 marca 2015

Szkolne, to niczyje

Dzisiaj przedstawię rozmowę z pewnym panem, dziadkiem ucznia ( dziecka skazanego przez los na wielki sukces - tak ma, ponoć, w gwiazdach zapisane, pisałam już o tym).
- Dobrze, że pana widzę. Właściwie powinnam rozmawiać z pana synem, ale rozumiem,że zapracowany. Zapraszam do klasy. Chciałabym pokazać szkodę , jaką  wyrządził Jaś. - wskazuję na ławkę.
- On tego nie wyrządził. On tylko brzuchem zahaczył. Zdarza się. ( kiedy zdążył porozmawiac z dzieckiem - nie wiem - możliwe, że  wpadł na pomysł podczas rozmowy ze mną - doświdczenie zawodowe - iść w zaparte)
- Tę listwę ( od ławki) oderwał siłą. Widziałam. I nie brzuchem, ale rączkami.
- Cicho! ( To było do mnie) Mów, Jasiu, jak było! ....
Jak on mówił, że zahaczył brzuchem, to tak było. - zerka na zniszczoną ławkę - Ławka stara. Zdarza się. Wierzę dziecku. Bo przecież jak mówi, że to nie on ( w domyśle tylko jego brzuch), to przecież nie on (bo brzuch  do niego nie należy, hi, hi, hi). Ma pani świadków?
- A.... W takim razie zakończyliśmy rozmowę. - Od tej pory będę się kontaktowała wyłącznie z prawnymi opiekunami dziecka. Syna zawiadomię pisemnie.
- Ale proszę pani .... - dziadek mięknie.
- Żegnam - odchodzę.

Żadnego poczucia winy, żadnej potrzeby zadośćuczynienia, typu to ja się postaram jakoś to naprawić, dokleić, przykleić.... Albo - przekażę informację synowi, aby się z panią skontaktował, itp.....

Hm... Jak takie dziecko ma normalnie funkcjonować w społeczeństwie????

A z drugiej strony....
Byłaś babo przyjaźnie nastwiona do tej rodziny, traktowałaś ulgowo,  nie trzymałaś się procedur....., bo żal ci było dziecka?????
TO MASZ ZA SWOJE!
Cóż....
Od tej pory będę sztywnym urzędnikiem państwowym ( przynajmniej dla tej rodziny). Urzędowo i na piśmie. Z zebrania babcię wyproszę, gdyż nie jest prawnym opiekunem dziecka, informacji żadnych nie udzielę itp, itp...... , każde zaniebanie odnotuję, a co.... Taka złośliwa będę!

A szkodę i tak będą musieli naprawić, bo szkolne, nie znaczy niczyje! Właśnie sporządziłam notatkę służbową o zdarzeniu.....
***
I pomyśleć emerytowany policjant, milicjant ....... ( śmiech).


31 komentarzy:

  1. Emerytowany czy nie, to wyjasnia sprawe jego niewlasciwegi zachowania. Tak trzymaj, Dorota, nie ma taryfy ulgowej dla nikogo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście,że tak... Dzięki!

      Usuń
  2. Stara sztuczka. Jasio jest ideałem, więc nie mógł oderwać listwy. Dziwne, że tego nie rozumiesz!
    Ja miałam kiedyś w gimnazjum idealną Natalkę, która była galerianką, weekendy spędzała w nocnych klubach, a mama na zwróconą uwagę zadała mi pytanie:"A kiedy się dziewczyna będzie bawić? Jak będzie stara?" Od rzemyczka do koniczka albo czym skorupka... Tak czy inaczej skutki będą opłakane.
    A metoda skrupulatnego przestrzegania przepisów jest niezawodna! Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stara, jak świat.Że ja stara wyga, tak naiwnie dałam się podejść.... Aż sama sobie się dziwię. Cóż, całe życie się uczymy.

      Usuń
  3. Scyzoryk się w kieszeni otwiera.
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otwiera się, otwiera.... Ale to bardzo delikatny i łagodny przypadek. Znam ciekwasze i bardziej dobitne! Ponoć praca nuaczyciela , to cóz tam takiego..... Za co onie te pieniądze biorą?????? Ach.....

      Usuń
  4. Mnie w taki sposób podrośnięte dzieci narty ukradły.... On powiedział, że nie wziął........ - tak mamuśka go broniła.......
    Nie odpuszczaj !!!!!!!! Wychowuj !!!!!!! Starszych też, jeżeli jest potrzeba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaa, wychowanie w kontekście - wszystko mi wolno, a nawet jeśli nie, to i tak mnie wybronią-jest na porządku dziennym.... Nie odpuszczę, nie odpuszczę. Ławka musi zostać naprawiona.

      Usuń
  5. Dokładnie i jakie takie dziecko ma wzorce do nasladowania.... niektórzy nie rozumieją, co to znaczy wychowywać dziecko.
    Bardzo dobrze Pani zrobiła, tylko czy to dotrze do takich ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dotrze. Oni wiedzą swoje i wiedzą lepiej, a nauczycielka się uwzięła na biednego aniołka, Jasia. Dziecio też się uwzięły, bo ciągle skarżą na niego i rodzice tych dzieci równiez spiskują przeciwko Jasiowi. A Jaś? Jaś święty jak aniołek.

      Usuń
  6. No tak, dziadka krew, więc nie mógł urwać! W gimnazjum rozwali wszystkie szafy!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaaaaaaś?????? Niemożliwe! Szafy?????
      Na początku roku przyniosłam do szkoły gry i różne zabawki po moich dzieciach, aby te maluchy miały czym się bawić. Wszystko fruwało, a jednoręki Jaś śmigał. Tatuś się śmiał. Takiego sprytnego ma syna. A, że sie popsuły( lakom powyrywał nogi, krokodylowi zęby, gry , ach!..... wszystko się samo zrobiło ..... Przecież inne dzieci też są w klasie....
      Mam nadzieję,że w domu im sprzęty poniszczy, porysuje, poodrywa uchwyty, podźga szpikulcem.... i powie - przecież stare - same się zniszczyły!
      Serdeczności.

      Usuń
  7. Niektórzy rodzice( dziadkowie) do upadłego bronią "świętości" swoich pociech. A często nawet są dumni, że dziecko sprytne, cwane i takie "kreatywne" jest. Nauczyciel się czepia i już! No to teraz się czepiaj urzędowo :)))))
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko nauczyciel, ale nauczyciele się czepiają i uczniowie się czepiają , i ten biedny Jaś taki zestresowany.....

      Usuń
  8. Yyyy serio? ,,Cicho" Do ciebie powiedział? Matko moja, o czym ludzie czasem myślą....Nie wiarygodne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymknęłó mu się. Pewnie się zreflektował, ale już poszło. Ot, emocje i chwila zapomnienia. Starszy pan stał się dla mnie taaaaki malutki.

      Usuń
  9. masz rację, teraz tylko oficjalnie i służbowo, nie ma co się litować.... niektórzy, zapatrzeni w te swoje niewiniątka ukochane, kompletnie nie mają szacunku dla innych, ale to się kiedyś zemści na nich samych...
    buźka DD, Ty sztywniaro... :)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaa, już dzisiaj zaczęłam to sztywnictwo trenować!

      Usuń
  10. No to szykuj się "na dywanik" u pedagoga szkolnego. Żartuję. ;)
    Zawsze byłem zdania, że przedszkola i nauczanie początkowe powinno być realizowane przez specjalnie przeszkolonych nauczycieli pod kątem psychiki rozwojowej dziecka. Ci nauczyciele idą przecież na pierwszy front "walki z dzieckiem". To tutaj następuje pierwsze rozpoznanie i korygowanie zaburzeń osobowościowych, i tutaj pojawiają się także pierwsze sygnały o patologii środowiska dziecka.
    Myślę, że zamiast uczulać się na Jasia (bo przecież może z niego wyrosnąć wspaniały człowiek, albo bydlę) powinnaś doprowadzić do spotkania jego rodziców właśnie z pedagogiem, lub psychologiem, oczywiście jeżeli wcześniej taka rozmowa z Tobą niczego nie da.
    Miałem podobne przypadki (szk. średnia) i wiem, że można popełnić kardynalne błędy właśnie uprzedzając się do jakiegoś dziecka.
    Ale sądzę, że dasz sobie radę (chociażby organizując klasę).

    Pozdrawiam
    Andrzej Rawicz (Anzai)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziecko jest dzieckiem i jeszcze można je ukształtować. Gorzej z dziadkami. Jakie stanowisko ma ojciec nie wiem, ale wkrótce się dowiem. Oczywiście,że dam sobie radę. Opisując ten przypadek pragnę zwrócić uwagę na problemy z jakimi w obecnych czasach musi radzić sobie nauczyciel. I mogę Cię uspokoić, większość z nas jest świetnie przeszkolona! Serdeczności.

      Usuń
  11. W temacie tego, o czym piszesz
    http://malgorzataohme.mamadu.pl/117465,wspolczuje-wam-nauczyciele

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystko O.K. jeśli dyrekcja zachowuje zdrowy rozsądek.U mnie zapewne w tej sytuacji zostałabyś zbesztana, że zirytowałaś dziadka, ( a to przecież były milicjant, to wie co mówi), ze rodzi będzie niezadowolony...a rodzice ważniejsi od nauczyciela.Stałe hasło mojej dyr., to "Rodzice sa klientami szkoły, a klient musi byc zadowolony". Powiedziałam kiedyś na radzie, ze szkoła to nie burdel, żeby zadowalać klientów...tak, bywają i takie szkoły.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. W szkole zawsze były i zdarzają się takie sytuacje. Cóż życie. Nie zawsze kolorowe.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cwany dziadek. Nie lubię takich cwaniaków.

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie w szkole było to samo. Można niszczyć ławkę, bo szkolne to niczyje. Nie ważne że się potem przy takiej ławce siedzi

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojciec sie bał, więc wysłał swojego ...ojca, czyli dziadka. Poproś dziadka, by następnym razem przysłał wysłał babcię do szkoły. Kobiety moze szybciej się dogadają, w koncu sa bardziej nastawione na ugodę ;) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę! Ta babcia świata poza wnukiem nie widzi. Wszyscy są be, jeno wnusio cacy. Najmoądzrejsz, najcuniejszy, najpiękniej recytuje ( czt. głośno mówi) itp.....

      Usuń
    2. To już ich zmartwienie. Nie rokuje takie balwochwalstwo na przyszłość. Ale Ty nie masz przez to lekko. Dorotko napisalam do Ciebie pod wpisem o komiksach, czy bylabyś tak mila i odpowiedziała na moje pytanie? Interesuje mnie to zawodowo. Dzięki :)

      Usuń
  17. Skąd ja to wszystko znam.. no skąd? :)))))

    OdpowiedzUsuń
  18. wiesz w tym kraju jest cała warstwa ludzi którzy traktują je jak okupant. Jedni na wyższych ministerialnych stołkach "kręcą lody" a ci na niższych się nie poczuwają do odpowiedzialności za cokolwiek, łamią przepisy drogowe, narażają zdrowie, życie i mienie innych... Ot taki pańszczyźniany cham, wywiedziony awansem społecznym na jakąś tam pozycję. A wszystko to przez drobny szczegół że nam wymordowano po wielokroć większość elity (no w latach 80 to nie wymordowano ale podzielono na "konstruktywną opozycję" i "warchołów") no i dziś ta "konstruktywna opozycja" wysługuje się chamami aby za twarz trzymać resztę populacji.

    A tak w ogóle to jestem po konsultacjach w szkole i radość mnie rozpiera, bo ani jednego słowa skargi na moich chłopców a wręcz same pochwały i to z ust tych nauczycielek na których zdaniu najbardziej polegam.

    Ps. jedna z mam na korytarzu "bo pani Ł... to się uwzięła na mojego M..." No fakt uwzięła się ówże M... rzucał do kolegów krzesłem ... sam widziałem.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.