Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

poniedziałek, 30 marca 2015

Chłop na wagę złota

Bardzo człowiek nie docenia tego, co ma i kogo ma w swoim pobliżu. Dobrze, jak sobie uświadomi to i owo, póki jeszcze nie jest za późno.

Po takim wstępie, przechodzę do mojej, osobistej opowieści.

Ostatnia sobota przebiegała pod znakiem ciężkich robót domowych. Uwijałam się jak pszczółka w pocie czoła. Pomieszczeń i powierzchni trochę do generalnych porządków miałam. Już niemal dół domu wysprzątałan na błysk. Jeszcze tylko odkurzyć i czas  na górę. Włączyłam odkurzacz.... pssssssyt, coś srtrzeliło. Z kontaktów poszedł dym, a w kuchni telewizor zaczął się dymić.  Ups..... Dół domu odcięty od prądu.
Nieeeeeeeeeee!!!!!

O mateczko kochana!!!!!!! Awaria. Faza poszła, jak nic. Coś się sfajczyło! Nieeeeee!

A tutaj sobotnie popołudnie. Kto mi teraz przyjedzie, kto naprawi, a nie daj boże, trza będzie kuć..... Myśli czarne przyfrunęły. Łzy w oczach stanęły....
Nic, tylko usiąść i płakać.
Na dole wszystko jest na prąd. I lodówka, i kuchenka, i zmywarka i..... Mięsiwa nakupowałam..... Nic, tylko ryczeć. Bo zapewne, najszybciej ktoś przyjedzie dopiero w poniedziałek.....

Na szczeście chłop mój był w domu. Zlokalizował awarię, wykonał telefon do kogoś tam znajomego. Godzinę później zjawił się fachowiec z odpowiednim sprzętem. Uderzył w ciemno, gdzie mu wskazał mąż mój osobisty. Naprawił i mogłam działać dalej.

Uświadomiłam sobie wówczas, że ten mój chłop jest na wagę złota! Skarb po prostu!Bez niego zaryczałabym się ze złości, z bezsilności i ze strachu - na śmierć!

Ps.
Dzisiaj pogoda fatalna. Zimno, leje i wieje. Ponoć w Wielkanoc ma spaść śnieg!



22 komentarze:

  1. Tyle emocji, po części zapewne z tego przepracowania. Masz tu, Dorotko, coś na odreagowanie: link. Tobie to nie grozi, więc tylko spokojnie. Buziole.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie , człowiekiem "od prądu" , jestem ja. W ogóle od wszelkich drobnych napraw domowych. C'est la vie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam trochę szczęścia, bo mój chłop potrafi gaz, prąd i wodę, ale 1000 razy muszę mu
    przypominać - chyba,że stanie się tak jak u Ciebie.
    U mnie pogoda taka sama.
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby jak najmniej takich awarii.... brrr! Serdeczności.

      Usuń
  4. Parafrazjąc znaną prawdę : "Radość dzielona podwójną radością , trudność dzielona ......." jak widać nie ma trudności.....Ciesz się ,że masz z kim dzielić radości i awarie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doceniam i cieszę się! Serdecznosci.

      Usuń
  5. Na rozweselenie:
    Mąż do żony, taka piękna pogoda, a ty cały dzień dom sprzątasz! Wyszłabyś na pole i umyła samochód!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Bohatersko i, co najważniejsze, skutecznie.

      Usuń
  7. Na takie sytuacje chłop niezbędny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ... no tak, chłop do gniazdka jedyny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasami wystarczy po prostu znać instalację...

    OdpowiedzUsuń
  10. czaem chłop w domu niezbedny :) bez niego jak bez ręki:) tez swego mocno doceniam w takich podbramkowych sytuacjach:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wolne żarty! Nie opowiadaj, że nie wiesz, co trzeba zrobić, kiedy jest awaria w domu!

    OdpowiedzUsuń
  12. A tak na marginesie - zauważcie że powyżej opisana sytuacja to przyczynek do dyskusji o niewątpliwie sfeminizowanym do "bulu" społeczeństwie w jakim żyć nam przyszło.
    W razie nagłej potrzeby kobieta zawsze może zadzwonić po odpowiednie pogotowie i przyjedzie skora do pomocy ekipa muskularnych energetyków, gazowników czy hydraulików.
    Tymczasem mężczyzna w razie gdy np. wydarzy się awaria i np przypali zupę lub urwie guzik od koszuli nie ma na swoje skinienie pogotowia kuchennego czy krawieckiego (z dojazdem na miejsce). Mówcie co chcecie ale to sytuacja opresyjna, dyskryminacja i bez wątpienia seksizm. ;-)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.