Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

poniedziałek, 5 maja 2014

Zatrzymałam się

Radziliście, aby zatrzymać się na chwilę, zwolnić.
Pomyślałam - majówka, mogę zwolnić.
Zwolniłam, zatrzymałam się nawet.
Rozejrzałam się dookoła.
Jak się tak patrzy, jak się tak przyglada uważniej, bez pośpiechu, to zaczyna widzieć się więcej i więcej, coraz wyraźniej i dokładniej. Niekoniecznie musi nam się podobać to, co nagle spostrzegamy, co dociera do naszej świadomości. Chwila, moment nieuwagi, a z ukrytych zakamarków w skomasowanym ataku dopadają cię lęki, strachy, obawy, urazy, stare, niezamknięte sprawy... I robi  ci się niedobrze. Energia ulatuje. Padasz na bruk i nie masz siły, aby podnieść się. Wołasz na pomoc uśpionego we wnętrzu Generała . Ale on cię nie słyszy. Czujesz się, jakbyś wołała o pomoc gdzieś na pustyni podczas burzy piaskowej. Czujesz się samotna i bezradna.

Spoglądasz w lustro. Widzisz obcą osobę. Nie poznajesz jej. Odwracasz głowę z obrzydzeniem. Czujesz,że zaraz zwymiotujesz. Wołasz znowu Generała. Ale on milczy. Zastanawiasz się, czy jeszcze żyje. Może już dawno odszedł, a ty nawet nie zauważyłaś....

Oj, DD! Lepiej ci było biec, ile sił w nogach i nie przyglądać się tak dokładnie wokoło. Nie słuchać, nie zastanawiać się, nie dostrzegać. Lepiej ci było żyć chwilą, cieszyć się chwilą, celebrować chwilę.

35 komentarzy:

  1. I słusznie, ja nie lubię za bardzo się zastanawiać.
    Przeszłość to przeszłość , zmienić się tego nie da.
    Wyciągam wnioski i idę dalej.
    Może zwolnij tempo tylko dorobinę zamiast biec ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może... Potrzebny złoty środek.

      Usuń
  2. Każdy czasem ma gorsze dni, ale potem zawsze wychodzi słońce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście,że tak. Po nocy wstaje dzień...

      Usuń
  3. Z tego wniosek że Ty lepiej się czujesz zabiegana:))))albo to chwilowe złe odczucia:)))Pozdrawiam i samej pozytywnej energii życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to wygląda. Przynajmniej nie mam czasu roztrząsywać tego, tamtego...

      Usuń
  4. Zatrzymałaś się i przestraszyłaś tego, co zobaczyłaś. To, że starasz się pewnych rzeczy nie dostrzegać na co dzień, nie znaczy, że one nie istnieją. Najgorsze są nie zamknięte, niemiłe stare sprawy. Mam taką jedną i wiem, że będę ja jeszcze miała przez 2 lata. Nie tylko potrafi mnie dogonić, ale i podciąć nogi w biegu i uniemożliwić inne działania. Z niecierpliwością czekam na upłynięcie tego terminu i załatwienie jej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One istnieją jak najbardziej istnieją - niestety istnieją! Dobrze,że twoja ma ograniczonyżywot - dwa lata. Moja , ach!!!!! Do śmierci dźwigac ją będę!

      Usuń
  5. Tak zle i tak niedobrze. Powinnas chyba wyposrodkowac, bo podczas galopu zbyt wiele ucieka, a kiedy sie zatrzymujesz, doganiaja Cie przeszle strachy.
    Zwolnij, ale nie zatrzymuj sie! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, jak to zrobić? Jak?????

      Usuń
  6. Zawsze sobie powtarzam, żeby wstecz się nie oglądać. No i rzadko się oglądam. Na szczęście wszystko co niemiłe z przeszłości, to faktycznie przeszłość, tyle, że mi teraźniejszość zaczęła dokopywać, a żeby coś zmienić potrzeba czasu i sporo zmian. Trudno może i zatrzasnę drzwi, ale jakieś okno na pewno się znajdzie :) Choć na chwilę obecną stan ten powoduje marazm twórczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie trzeba się odwracać, one cię gonią, a ja się zatrzymujesz one są przed tobą i tez się zatrzymują. Najgorsze to cholerne odbicie w lustrze!

      Usuń
  7. Wstecz patrzeć nie warto, ale żyć świadomie i owszem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasem wysiłek powoduje że ulecona para wraca, ale lekarstwa nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, nie ma! Trzba sobie inaczej pomóc

      Usuń
  9. Żyj świadomie tu i teraz... Łap oddech i biegnij do slońca... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw muszę się jakoś podnieść z tego bruku, rany opatrzyć i... Ae dam radę, spokojna głowa.

      Usuń
  10. Warto się zatrzymać. Bo biegnąć można coś przegrapić. Ja wczoraj szłam po mieście tempem "warszawskim" i obijałam się o ludzi. A mieszkam w mieście większym niż W-wa.

    OdpowiedzUsuń
  11. ...moim zaś zdaniem warto się zatrzymać, czasem wejść w siebie i spojrzeć co tam w duszy gra...wyłowić jakąś fałszywą nutę i poprawić ją...oczywiście znam takich, którzy twierdzą, że wchodzenie w siebie jest niebezpieczne, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...a i patrzeć wstecz czasem warto, zwłaszcza wtedy gdy "przez przeszłość widać przyszłość" :) To co napisałam brzmi jakoś tak filozoficznie...ale mam nadzieję, że zrozumiale ;)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak widać te przyszłośc w mętnych barwach? lepiej nie patrzeć, nie zastanawiać się...Ot, żyć chwilką.

      Usuń
  12. Nadszedł czas na wiosenną zmianę , ja tak zrobiłąm, wyjechałam na kilkanaście dni, jutro ide na zakupy, do fryzjera. Pozdrawiam i głowa do góry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzebuję tej zmiany, oj, potrzebuję

      Usuń
  13. maskakropka26 maja 2014 13:15

    DD!
    Dokąd biegłaś? Przed czym uciekałaś? Jeśli biec, to tylko do szczęśliwego celu, z rozwianym włosem i skrzydłami u ramion. Jeśli do biegu zmusza Generał, jeśli uciekasz, to zastanów się przed czym? Przed kim? Czy musisz? Czy to ma sens?
    Zatrzymaj się, spójrz wokół siebie. Na pewno nie wszystko będzie Ci się podobało, ale może Ty, taka w zatrzymaniu, berdziej spodobasz się innym? A może w końcu i sobie?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokąd biegłam? Przed siebie, przed siebie, przed siebie... Przed czym uciekałam?....Niestety przed tym nie ucieknę, więc nawet nie uciekam, ale staram się nie myśleć.
      Największy mam problem z podobaniem się sobie.

      Usuń
  14. Ile ludzi na świecie, tyle różnych charakterów ;) Ja muszę od czasu do czasu się zatrzymać, by nie zwariować... bo ja pędzę bez przerwy i opamiętani to wtedy właśnie nawiedza mnie ta okropna panika, strach, obrzydzenie własną osobą...jak widzisz całkiem na odwrót ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widicznie ja muszę być w ciągłym ruchu, jak woda, jak powietrze, jak ogień...

      Usuń
  15. Witaj :)
    Ja lubię się czasem zatrzymać, nacieszyć chwilką, pobyć ze swoimi tylko sprawami, ulubionymi przedmiotami, muzyką, książką, filmem :) warto :)
    Pozdrawiam mile ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak.... Czasami jest fajnie tak pobyć w ciszy z samą sobą pod warunkiem,że się nie patrzy w lustro!

      Usuń
  16. Ja jestem tak "narwana", że trudno mi w miejscu usiedzieć i na dodatek mam milion pomysłów na minutę:) Podczas majówki oczywiście latałam jak szalona, w ogrodzie się narobiłam. Zasadziłam tuje, zregenerowałam trawnik po zimie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale zatrzymać czasami też się trzeba. Jednak teraz pędź, nie ma co stać za długo i się sobie przyglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już ruszyłam. Już ruszyłam. Rozpędzam się niczym potężna maszyna. Pewnych rzeczy nie zmienię, a czarny finał zwsze kiedyś tam nadejdzie. Nie ma co myśleć i martwić się zawczasu, kiedy tyle rzeczy do zrobienia.

      Usuń
  18. Przy problemach i dylematach natury psyche rzeczywiście lepiej mieć nadmiar obowiązków, ganiać i nie mieć czasu na rozmyślania

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.