Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

wtorek, 28 stycznia 2014

Proroczy sen

Pojęcie życia po śmierci dla osób wierzących jest oczywiste, chociaż nie całkiem pewne,jasne i zrozumiałe. Często i te osoby miewają wątpliwości zasiane przez niewierzących, dla których śmierć fizyczna kończy wszystko, dla których prawdą jest wyłącznie to, co możemy zobaczyć, dotknąć, zbadać i udowodnić naukowo.
Hm...
Osobiście jestem między młotem a kowadłem. Z jednej strony wierzę, sama miałam niesamowite przeżycia, a z drugiej strony szukam sensownego, naukowego poparcia oraz innych sensownych wyjaśnień.
Jeżeli życie kończy się wraz ze śmiercią fizyczną, to jak wytłumaczyć niektóre zjawiska przytrafiające się wielu ludziom?
Do takich zjawisk należą prorocze sny. Sny, w których pojawia się postać zmarłej osoby i pokazuje przyszłość.

Dzisiaj o jednym taki opowiem.

Moja mamcia bardzo rozpaczała po śmierci swojej małej córeczki. Zawsze pragnęła mieć córeczkę, a tutaj Pan Bóg dał i bardzo szybko zabrał. Żadnym dla niej pocieszeniem  były słowa innych, że maleńka jest w gronie aniołków, że u Pana Boga, że...
Ona nie mogła jej przytulić, ucałować.... Czuła ból i ogromną pustkę. Czuła żal i pojawiało się pytanie, na które nie było odpowiedzi: dlaczego?
Dlaczego?....
Niektórzy upominali mamcię,że przez taką rozpacz nie pozwala małej odejść, przez co duszyczka cierpi. Ale dla obolałej matki nic to nie znaczyło. Były to tylko słowa.

Pewnego dnia zasnęła. Śniło jej się, że położyła się spać i zasnęła błogim snem. Nagle poczuła ciepły dotyk dziecięcej rączki. Obudziła się w tym śnie i wówczas zobaczyła swoje maleństwo. Marysia gładziła ją po policzku i powiedziała (  moja siostra zmarła w wieku niemowlęcym - miała zaledwie 7 miesięcy, zatem nie umiała jeszcze mówić w realnym życiu) :
- Nie płacz mamusiu! Będziesz miała jeszcze córeczkę. -  Wskazała rączką na drzwi do drugiego ( tego tajemnego) pokoju. Mamcia zerwała się i pobiegła zobaczyć. Zajrzała i zobaczyła obco umeblowane wnętrze. Pod oknem stał czerwony tapczan, a na tapczanie skakała mała, jasnowłosa dziewczynka.
W tym momencie mama się rzeczywiście obudziła.
Poczuła ulgę i pozwoliła mojej siostrzyczce odejść.
Więcej jej się nie przyśniła.

Minęło wiele lat, bo 15. Wiele zawirowań w życiu mamy i wreszcie kolejny związek. Wyszła za mąż za mojego ojca i  na świat przyszłam ja.
Kiedy tak skakałam po czerwonym tapczanie  ( zrobił go dla mnie osobiście mój tata - był stolarzem i tapicerem) w pokoju, który tata urządził dla mnie, mamie przypomniał się ten sen. Opowiedziała mi go po latach, kiedy tak sobie gawędziłyśmy w kuchni.

Teraz moja mamcia jest z moją siostrą, z moim bratem, z ojcem... tam....
Bardzo mi brakuje tych kuchennych pogaduszek.

Ciekawe, prawda?
W jaki sposób mama 15 lat przed moim narodzeniem mogła zobaczyć mnie we śnie? Jakim cudem mogła zobaczyć tapczan, meble, których nie było ( nawet mody na takie meble nie było)?
Wiem, wiem, sceptycy znajdą swoje wytłumaczenie - takowego w swoim czasie i ja szukałam. Trudno mi było znaleźć, gdyż sama doświadczałam niesamowitych zdarzeń i zdarzały mi się niesamowite sny.

Ale o tym dzisiaj - sza! O tym będzie następna opowieść z cyklu nie z tej ziemi.

29 komentarzy:

  1. " wiara i czucie silniej mówi do mnie, niż mędrca szkiełko i oko".
    Nie zastanawiam się dlaczego?, po co?, po prostu wierzę sercem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się zastanawiam i wałkuję, i szukam potwierdzenia, i mocnych argumentów. Z drugiej strony czuję,że istnieje coś więcej niż ziemski padół, otrzymała potwierdzenie, a mimo to....

      Usuń
  2. wątpliwości pewnie ma każdy i pewnie każdy też znajdzie sobie wytłumaczenie pod "swoją modłę". Jak jest naprawdę przekonamy się dopiero po śmierci... albo i nie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak są zdarzenie niesamowiete, nie z tej ziemi,nieprawdaż?

      Usuń
    2. to prawda, są... a może tylko nam się takie wydają?

      Usuń
  3. Wierzę w prorocze sny, sama często miewam, choć nie są nigdy oczywiste. Jedynie wyostrzają moją uwagę na pewne rzeczy, sytuacje. Nauczyłam się z nich korzystać. Wierzę Tobie i Twojej mamie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zatem przdwidywanie przyszlości jest umiejętnością na większą skalę. I to mnie zastanawia. Naukowcy próbują, a nędzne te ich próby.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. O tym będzie w kolejnej opowieści. Trochę nawet czytałam na ten temat. Wyjaśnienia naukowców mnie nie przekonują. Zjawisko niezwykle ciekawe.

      Usuń
  5. Ja wierzę w takie rzeczy bo sama ich doświadczyłam. Wiedziałam kiedy mieli umrzeć dziadkowie i dostałam od nich rodzaj wiadomości z zaświatów. Jedna była z nieba zaś druga z prośbą o modlitwę. Przychodzili do mnie w snach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem zjawisko jest szersze, a mimo wszystko trudno uwierzyć, zaakceptować.

      Usuń
  6. Nie wszystko w życiu jest zrozumiałe a wierzymy:)))tak jest z tym snem:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego życie jest tak fascynujące. Im więcej tajemnic, tym bardziej stajemy się aktywniejsi, aby je wyjaśnić.

      Usuń
  7. czekam na c.d.- ciekawa historia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dlaczego mnie sie nic takiego nie zdarza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia. Mnie się zdarzało i to jeszcze o wiele ciekawsze historie. Aż sama przyglądam się im z niedowierzaniem.

      Usuń
  9. Tego typu sny intrygują mnie a jednocześnie przerażają. Jestem ścisłowcem i dla mnie jest to trudne do pojęcia. Natomiast zastanawia mnie fakt, że bardzo często w moich snach pojawia się mój zmarły tata. To różne sytuacje z żyjącym ojcem, a po przebudzeniu zastawiam się czy to sen. Coraz częściej zastanawia mnie to. Może to kwestia wieku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna,że to nie jest kwestia wieku.

      Usuń
  10. Ja nie jestem wierząca, a w życie po śmierci wierzę. Co więcej wiem, że to tutaj to niby życie w przeciwieństwie do tego tam. Zmieniamy tylko uniformy - ciała- a trwamy wiecznie. To co dzieje się tu, to zabawa, doświadczenie w eonach wieczności. Skąd takie przekonanie, ano stad ,że dzieciaka miałam śmierć kliniczną. Potem śniłam. Sny są bramą. Do tego co było jest i będzie. Wieczność jest zawsze. Nie ma w niej przyszłości i przeszłości jest tylko tu i teraz, a czas jest iluzją. Jesteśmy czystką nieskończoności, która jest wielowymiarowa stąd syny o tym co będzie. To tak jak slajd, który w każdej chwili można zatrzymać i obejrzeć w przyszłości i przeszłości, bo czas jaki znamy nie istnieje :)
    Wiem jak to brzmi, ale inaczej wyjaśnić nie potrafię, gdy bym mogła wyjaśniał bym obrazem moich myśli, ale nie mogę i nie umiem ;)
    A co do snów to ciekawostka jeszcze. Istnieje gdzieś plemię, które większość swego życia przesypia twierdząc, że to tu jest nieprawdziwie w przeciwieństwie do tego ze snów.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie też się śnią sny "z przyszłości". Ludzie, których nie znam, miejsca, w których nie byłam. po jakimś czasie przeżywam to naprawdę i wtedy przypominam sobie, że już mi się to śniło! Ale nie wiem dlaczego tak się dzieje. Po prostu to polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to zastanawia. Im starsza jestem, tym bardziej się zastanawiam i poszukuję odpowiedzi.

      Usuń
  12. ...proroczych snów nie mam, mam sny ostrzegające mnie przed niebezpieczeństwem...pojawia się w nich moja Mama, dokładnie nie wskazuje jakie niebiezpieczeństwo na mnie czyha,posługuje się symbolami...pamiętam taką sytuację; musiałam podjąć bardzo ważną decyzję...co bym nie zrobiła wydawało mi się, że zrobię źle, lawirowałam między decyzją na TAK i na NIE wówczas moja Mama pokazała mi we śnie drogowskaz, na nim napis...NIE...i posłuchałam jej, na całe szczęście, gdybym wybrała opcję TAK byłoby tragicznie...wierzę więc, wierzę, że zmarli widzą więcej, że pomagają, ostrzegają...
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zastanawiające jest to, że tylko niektórym się coś takiego przytrafia.Może prorocze sny, to kwestia wiary i uduchowienia.

      Usuń
  13. Szczerze mówiąc, nie wiem, jak to wytłumaczyć...

    zagubiona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde tłumaczenie nie będzie wyczerpujące

      Usuń
  14. W/g Pisma Świętego nie ma łączności pomiędzy światem naszym a tamtym - choć są różne interpretacje akurat tych wersetów.

    Z drugiej strony mamy fizykę kwantową i relatywistyczną - w nich czas przestaje być jak w naszym życiu wartością obiektywną i absolutną - w zasadzie to w ogóle przestaje istnieć - nie ma czasu pomiędzy kwantami. Zatem TAM też czas nie istnieje - skoro zatem wiadomo już z fizyki że są miejsca "poza" czasem - to trudno ot tak dla zwykłego materialistycznego uporu twierdzić ze TAM nic nie ma, że nie ma nawet żadnego TAM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę,że oboje grzebiemy w temacie próbując dociec...

      Usuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.