Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

sobota, 31 sierpnia 2013

Wirus na blogu

Ostatnio postanowiłam dokonać zmian na moim blogu. Włączyłam ciekawe dodatki, dzięki którym, według mnie, blog stał się ciekawszy i bogatszy. I stał się!

Panterka napisała do mnie,że przy otwieraniu mojej witryny włącza się antywirus. Ups! Co robić? Sama doświadczyłam podobnych sytuacji wchodząc na inne witryny.
Co robić?
Dlaczego mój antywirus śpi?  Dlaczego nie podnosi alarmu? Natychmiast zgłosiłam problem do Bloggera. Jednakże wiedziałam,  że zanim odpowiedzą, minie trochę czasu, a tutaj trzeba działać natychmiast.

Zaczęłam analizować ostatnie zdarzenia z działalności na moim komputerze. Na pomoc wezwałam wujka Google. On otworzył furtki na fora. Tam przekonałam się,że to nie jest tylko mój problem. Przeskanowałam bloga zalecanymi przez internautów narzędziami
https://www.virustotal.com/pl/#url
https://support.google.com/webmasters/answer/163634?hl=pl

Nie wykryto zagrożeń.
Co u licha? - pomyślałam. -Przecież coś musi być na rzeczy!!!!
Z pomocą ruszył Blogger. Przyczyną mogły być:

  • blogi ze spamem zawierające jakieś tam  zainfekowane linki. Ostatnio miałam atak spamu, to prawda. Jednakże grzebiąc coś tam w ustawieniach, kliknęłam ( nie mam pojęcia co zrobiłam jakiś czas temu),że informacja o spamie przychodzi mi na skrzynkę, a nie pojawia się na blogu. Zapewne uruchomiłam jakiś filtr. I bardzo dobrze! Zatem ten problem mogłam wykluczyć!
  • złośliwe oprogramowanie często zawarte w dodatkach na bloga. I tutaj znalazłam odpowiedź! Toż przecież zainstalowałam to i owo. Szybciutko usunęłam i wysłałam prośbę do Panterki, aby była łaskawa sprawdzić. Oczywiście nie musiała tegoż robić. aLE ONA OKAZAŁA SIĘ PRZYJACIÓŁKĄ, wszak przyjaciół poznajemy w biedzie, zajrzała i przesłała mi krzepiącą informację. Nic nie pikało, nie włączał się alarm. Zatem witryna bezpieczna.
Na wszelki wypadek antywirusem przeskanowałam cały komputer. Jak leczenie, to trza wszystko przebadać drobiazgowo. Dzisiaj jestem spokojniejsza.

Napisałam o tym, gdyż ów problem może spotkać każdego bloggera.
***
A teraz z innej beczki!
Mężowski pojechał na grzyby. Zapowiada się .... hi, hi, hi... Na obiad przyjeżdża Starsza z mężem, więc biegnę do kuchni. Buziaki!


29 komentarzy:

  1. zdarza mi się przy otwieraniu blogów taki komunikat - alert o niebezpiecznej witrynie, wówczas niestety usuwam go na wszelki wypadek z linków co wygląda, jakbym kogoś wyrzucała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie osobiście przytrafiło się pierwszy raz. Na szczęście otrzymałam wiadomość od przyjaciela, zareagowałam i dokonałam naprawy. Teraz już jestem bogatsza o kolejne doświadczenia i wiedzę. Serdeczności.

      Usuń
  2. Dobrze, ze ten moj antywirus taki skuteczny! Z wielka obawa spelnialam prosbe Dorotki o ponowne sprawdzenie Jej bloga. Czailam sie na paluszkach, zagladalam, jak pies do jatki, zza wegla. Ale blog przyjal mnie goscinnie, wirusy zostaly przepedzone. Ciekawa jestem jednego, dlaczego tylko u mnie wlaczal sie alarm? Przeciez tyle osob wchodzi codziennie na Dorotkowego bloga.

    Dobrego, bezwirusowego weekendu, Dorocia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego właśnie nie wiem. Nawet mój się nie włączał. Znaczy, masz dobry system ochrony. Jaki masz? Pochwal się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Avast, musze wprawdzie za niego placic, kosztuje ok. 40€ na rok, 70 na dwa lata, ale jak widac dziala.

      Usuń
  4. Też mam Avasta , kiedyś poleciła mi go blogerka
    i na razie spokój...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam Avasta. Dlaczego nie zareagował, chociaż do tej pory reagował jak trzeba?

      Usuń
  5. MI na szczęście nigdy nic takiego się nie przydarzyło ... też używam Avasta i jak na razie problemów nie było.

    mmmmmm grzybki też mogę wpaść?? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele nazbierali.Ponoć nie było!

      Usuń
  6. Mój Microsoft Security Essentials blokował Twoją stronę wczoraj, dziś jest OK :)
    Na grzyby czas jeszcze, u nas gadają, że czas :)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zatem uporałam się z problemem na dobre. Ponoć diabeł tkwi w szczegółach, u mnie w dodatkach na bloga. Serdecznosci.

      Usuń
  7. Miałam podobną sytuację. Miałam kupiony antywirus Kaspersky.
    Nie zareagował. Dobre blogowe Przyjaciółki m.in. MEG poinformowały mnie o tym fakcie. Okazało się, że był to zainfekowany komentarz. Teraz też mam Avasta...
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mój Avast nie zareagował. Reagował na inne witryny, ale nie na moją własną. Oto jest pytanie - zagadka! Na szczęcie już po problemie.

      Usuń
  8. Piękno tkwi w prostocie, powiadają. A dodatki ... no właśnie, więcej z tym kłopotu niż jakiegokolwiek pożytku, bo śmiem twierdzić, że czytelnicy zaglądają na blogi dla autorów, czego jesteś dobrym przykładem, a nie dla fajerwerków technicznych.
    Serdeczności z Krainy Loch Ness :-)
    ps. był taki moment, kiedy programy antywirusowe mieliły Twój blog godzinami, przed pobraniem, nie chwaliły się dlaczego - ale teraz jest o key.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! one wiedziały! Ja nie! Człowiek uczy się całe życie. Teraz już wiem! Serdeczności.

      Usuń
  9. Z grzybów najbardziej lubię te najpiękniejsze, czerwone w białe groszki. Innych nie zbieram i nie jadam- taka trauma z dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te najpiękniejsze wolę jeno oglądać. A grzyby uwielbiam i zbierać i jeść!

      Usuń
  10. No to niteczka i nawlekanie Cię czeka !!!
    Co do wirusów to dobrze, że o tym napisałaś, będę się strzegła....
    Pozdrawiam
    eksperyment-przemijania.blog.onet.pl
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasy niteczki minęły. Teraz mam suszarkę.

      Usuń
  11. Ja przy każdym nie znanym komunikacie podnoszę alarm i dzieci biegną na ratunek:)))niezbyt dobry ze mnie informatyk:)))dobrze że już u Ciebie wszystko w porządku:))))Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdarzyło mi się, ale przeszło kiedy usunęłam pewne dodatki, jak Ty. Fajnie, że już po wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zatem precz z dodatkami! Hi, hi, hi...

      Usuń
  13. Wirusy i szkodliwe oprogramowanie są teraz wszędzie, nawet "pod" artykułami, muzyką, grafiką...Dobry antywirus to skarb ;o)
    Grzyby lubię jeść, ale zbieranie to kara dla mnie największa ;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię i zbierać i jeść!

      Usuń
  14. Dobry antywirus to połowa sukcesu ;)
    Nie mniej zdarza się, ze dra się te anty wiry (Kasperski drze się szczególnie dotkliwie ;)) bez powodu przy wprowadzaniu bezpiecznych dodatków i programów. Ot takie zachowawcze bydlątka te anty wiry ;)Podobnie jest z alertami o niebezpiecznych witrynach. Wywal mi czasem takie strony na które wchodziłam alertami i niekiedy kilkakrotnie razy dziennie.
    Kurde a co do grzybów to u nas nie ma :( Boleje nad tym okrutnie, bo zawołana grzybiarza jestem. Zarówno zbieracz jak i konsument.

    OdpowiedzUsuń
  15. Internauci i fora to domowy poradnik w stylu "zrób to sam". Dobrze, że wyleczyłaś bloga :) Byłoby szkoda, gdyby coś się z nim stało :) Miłej niedzieli z rodzinką :)

    OdpowiedzUsuń
  16. I właśnie z takich oto powodów ja tam wolę nie gmerać nic. Bo tu się coś ulepszy, a tam się coś spieprzy.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.