Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

środa, 14 sierpnia 2013

Na zamkowych szlakach

Trafiliśmy na pogodę wręcz tropikalną, która nie zachęcała do wspinaczki po górach. Chociaż jednego dnia spróbowaliśmy zdobyć niewielki szczyt przemieszczając się łatwym szlakiem. Co prawda dotarliśmy do celu, ale w drodze powrotnej Kasia potknęła się o kamień i upadła. Na szczęście skończyło się na kilku siniakach i zadrapaniach.
Zatem musieliśmy poważnie zweryfikować nasze plany.

Dolny Śląsk obfituje w mnóstwo zamków, zameczków i ruin zamkowych. Są to miejsca skrywające niesamowite historie i pobudzające moją wyobraźnię. Uwielbiam łazikowanie i zwiedzanie. O fotografowaniu nie wspomnę.

Zaczęliśmy od Suchej, bowiem znajduje się tam Zamek Czocha. Zewnętrznie zrobił na mnie przeogromne wrażenie. Bajka.
Jednakże z każdą późniejszą minutą wrażenie malało. A rzecz w organizacji.



Do zwiedzania była sala tortur w lochach i część zamku, której nie zajął na hotel ( dosłownie kilka sal). Bilety do sali tortur nabywało się przed dziedzińcem zamkowym w budce, gdzie sprzedawano również bilety na rejs stateczkiem po jeziorku koło Zamku, a bilety do Zamku w kasie na dziedzińcu. Ja osobiście nie rozumiem po co takie utrudnienia? Czy wszystkich biletów nie można byłoby kupić w jednym miejscu? A tak biegania, kręcenia się... ( dodam,że w ponad trzydziestostopniowym upale).

Zwiedzających podzielono na grupy i przydzielono odpowiedniego przewodnika. Każda grupa miała określoną godzinę wejścia. Ale! Zawsze znajdzie się jakieś ale!
 Dochodziły kolonie, zorganizowane wycieczki i każda z nich miała własnego przewodnika i pierwszeństwo wejścia. Zrobił się tłok, ciżba i duchota. Nasza przewodniczka głównie skupiała się na tym, aby sprawnie omijać sale, w których już są grupy z innym przewodnikiem. Była bardzo zmęczona taką organizacją.
No... ale pieniądz ponad wszystko.
 Im więcej ludzi, tym więcej przecież zarobią!


W Zamku jest sala tortur. Jestem pod wrażeniem kreatywności i pomysłowości człowieka, jeśli chodzi o wymyślanie cierpienia dla bliźniego. Szok! Bestialstwo mi się po prostu w łowie nie mieści.





Oto krzesło dla czarownicy. Wiedźmę na czymś takim sadzano, następnie kręcono korbką. Kolce szarpały jej ciało. Potem taką poranioną kobietę rzucano w rogu sali ( wentylacja tak została skonstruowana, aby smród przypalanego ciała rozchodził się po okolicy) na stosik i przypalano ogniem.







Do niektórych więźniów przychodził nawet mnich z modłami. Taką chrześcijańską łaskę okazywali  władca bliźnim!










Zamek kryje wiele legend z prawdziwym dreszczykiem.


W Zamku jest studnia niewiernych żon.

Oto portret pięknej Ulriki, żony Joachima von Nostitza. Małżeństwo to zostało zawarte z wielkiej miłości. Ale jak to w życiu bywa, wybuchła wojna i zakłóciła sielankę zakochanych. Małżonek dzielnie walczył, a żonka usychała z tęsknoty. Po roku wrócił stęskniony do swej ukochanej i zastał ją w wysoko zaawansowanej ciąży. Liczył, liczył i się doliczył, że nie mógł być ojcem tegoż dziecka, gdyż zapłodnienie na odległość było niemożliwe. Był jednak niezwykle litościwy. Poczekał aż Ulrika urodzi dzieciątko. Następnie wepchnął ją do studni na dziecińcu zamkowym, a nowo narodzone dziecko kazał żywcem zamurować w kominku. Ponoć do dzisiaj słychać płacz dziecka wydobywający się z kominka i lament matki wydobywający się ze studni. Czasami Ulrika wychodzi ze studni, aby utulić swoje dzieciątko.
Ulrika była trzecią niewierną żoną utopioną w tejże studni.
Legenda również głosi, iż każdy niewierny facet, który zajrzy do tej studni w krótkim czasie wyłysieje.
Nie było chętnych panów w naszej grupie, którzy chcieliby zajrzeć do owej studni. Ciekawe dlaczego? Hi, hi, hi....

Na pierwszym piętrze Zamku Czocha mieści się sypialnia Gütschowów z zabytkowym łożem z baldachimem. Łoże to zostało sprytnie skonstruowane. Posiadało z boku tajemniczy przycisk, który uruchamiał zapadnię. Nie spodobała się żonka mężusiowi, za mało się starała, pyk .... i już wypadała z łoża w przepaść. W ten sposób niejedna niewiasta straciła życie. Obecnie zabytkowa sypiania wynajmowana jest gościom hotelowym. Dla bezpieczeństwa usunięto zapadnię, a przepaść zamurowano. Cóż, dla pieniędzy można nawet przeróbki w zabytkowych komnatach czynić.
Tego zrozumieć nie potrafię.

Uwagę moją zwróciły ruiny Zamku Świecie. Obecnie są w prywatnych rękach. Ponoć w latach dziewięćdziesiątych takie ruiny można było kupić za kilka tysięcy złotych. Obecni właściciele własnymi środkami dokonują renowacji ruin. Na teren zamku można wejść za symboliczną złotówkę wrzuconą do skarbony.




Polecam również odwiedzenie Zamku Frydlant po stronie czeskiej.



43 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja też! Fascynują mnie w najmniejszych szczegółach!

      Usuń
  2. ...uraczyłaś mnie i pięknymi zdjęciami i lekko podaną historią. Dzięki!
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do usług Meg. Zwykle to Ty mnie wieziesz na niesamowite wycieczki.

      Usuń
    2. Ty mnie, ja Ciebie i blilans się zgadza:)
      Serdeczności!
      Miłego dzionka:)

      Usuń
  3. Interesujący post, piękne zdjęcia, lubię wycieczki do takich miejsc:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Post ździebko hardcorowy ;) Cieszę się, że już jesteś, DD :) Czy "przygoda" nie zniechęciła Kasi do zastępczej aktywności?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ skąd! Kasia uwielbia wycieczki i podróże.

      Usuń
  5. Zamek Czocha z zewnatrz prezentuje sie imponujaco, a opowiesci z dreszczykiem, jego legendy i duchy rekompensuja niedogodnosci przy zakupie biletow, scisk (kazdy w koncu chce zobaczyc) i upal (lato, lato wszedzie!).
    Interesujaca wycieczka, nigdy tam nie bylam, wiec dzieki Tobie moglam poznac.
    Buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle bardzo interesujące miejsce, warte odwiedzenia.

      Usuń
  6. Uwielbiam zarówno historię, jak i historyczne miejsca. Takie, w których aż dusza z murów wyłazi, a nostalgia sprawia, że malują sobie takie miejsca w średniowiecznym klimacie z całym kolorytem i mieszkańcami. Do zamków zaś mam sentyment szczególny z racji zamiłowania do średniowiecznego oręża i turniej rycerskich.
    Ciekawa legenda o Nostitzach. Jednym z bohaterów "Narrenturm" jest Nostitz właśnie. Fryczko niejaki. Generalnie Sapkowski bardzo ładnie sobie poczynał literacko na XV wiecznym Śląsku w Trylogii Husyckiej :)
    Pozdrawiam i dziękuję za klimatyczne foty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ślicznego określenia użyłaś "dusza z murów wyłazi". Dokładnie tak się czułam. Mam osobisty sentyment do takich miejsc i ciągam moją rodzinę w nadziei,że też poczują klimaty. Z Mężowskim się udało, gorzej z Młodszą. Musi dorosnąć.

      Usuń
    2. Heh. Sama syna od maleńkości ciągałam ;) Teraz sam z własnych chęci potrafi po zamkach skałkach biegać. I zamiłowanie do średniowiecza też chyba się przeniosło :)
      Fajną opcją na zamkowe zwiedzanie jest jura krakowsko - częstochowska i i Szlak Orlich Gniazd. W mojej okolicy tez parę zameczków jest łącznie z niezwykłym Krzyżtoporem w Ujeździe.

      Usuń
  7. Toż to horror - włosy dęba stanęły mi na rękach:)
    Zamek w którym straszy ...
    Dodałam na f, a niech się trzęsa ze strachu, byleby do głowy komuś nie wpadło pozbywanie się z łoża kochanki i to w wyżej podany sposób.......haha
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    kadrowane.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nas to horror, a dla tamtych kobiet - rzeczywistość. Brrr

      Usuń
  8. Jejku jak to dobrze, że żyjemy w dzisiejszych czasach, kiedy to na czarownice poluje się inaczej, mniej... smrodliwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Też o tym pomyślałam.

      Usuń
  9. Nie znam w ogóle tamtych terenów, a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  10. Historie niesamowite, a ruiny przepiękne:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba trzeba wpisać zachodnie ścieżki do terminarza...;o)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam szczęście być w zamku Czocha, a nawet nocować tam. Niesamowite wrażenie robi nocą, gdy jest wyludniony i można przechadzać się po niektórych korytarzach. FAntastyczne wrażenie

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki tym zdjęciom odbyłam sentymentalną wędrówkę po dobrze znanych miejscach. W zamku nad jeziorem Czocha, w którym kręcono film "Gdzie jest generał?", byłam chyba trzy razy. Bilet do sali tortur zachowałam sobie do dzisiaj.
    Z kolei w ruinach zamku Świecie bywałam często, nawet dużo rozmawiałam z panią Żanetą- właścicielką zamku. Jej synek, którego ona z mężem nazywali Kasztelanicem, był malutki, teraz to już chyba duży chłopiec. Wiem, że kupili zamek za 100 tysięcy złotych, ale niemożliwością jest, aby sami zdołali go wyremontować, dlatego muszą prosić o datki. Kupiliśmy od pani Żanety obraz zamku, aby choć trochę wspomóc takich zapaleńców jak ona z mężem. O ile się nie mylę, skończyli architekturę we Wrocławiu.
    Jeśli jeszcze kiedyś będę w tamtych stronach, to na pewno odwiedzę te malownicze ruiny.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesympatyczna Pani. Miałam okazję poznać ją osobiście. Niezwykle ciekawie opowiada, a przy tym dysponuje ogromną wiedzą. Trzymam za nich kciuki! Podobają mi się tacy zapaleńcy z marzeniami. Kiedy opowiadała, jak te ruiny mają w przyszłości wyglądać, widziałam je oczami wyobraźni. Serdeczności.

      Usuń
    2. Chyba większość finansów pochłonęło odsłanianie skał, na których wybudowano kiedyś zamek oraz odsłanianie podwójnych murów. Ziemia, którą wywieziono stamtąd, to tysiące ton, a to kosztuje.
      Ciekawa jestem, czy zwracali się do ministra kultury i dziedzictwa narodowego o pomoc finansową, przecież minister Zdrojewski jest z Wrocławia i powinien wspomóc rodaków.
      Wieczorne uściski.

      Usuń
  14. Wyrko chętnie bym przygarnęła, fotelik wiedźmy mi się nie podoba ;o) Uwielbiam tamte szlaki ;o)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi,hi.... a foteli się nie podoba?

      Usuń
  15. Piękny post! Oto, świetlany przykład tego, w jaki sposób bloger może zrobić dobrze czytelnikowi :)
    Delektuję się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie. Dzięki.

      Usuń
  16. Nigdy nie byłam w zamku Czocha. Robi wrażenie i ma niezwykłą historię. Może kiedyś będzie mi po drodze. Świetne zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo mi się podoba Twoja podróż :)) wrażenie z Czochy mam o wiele lepsze, ale ja tam byłam kilka lat temu i jeszcze nie było takiej dziwnej organizacji. zwiedzanie bez problemu, czekania i małej grupce. no cóż komercja potrafi zabić każdy urok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja trafiłam na tłumy, duchotę i brak organizacji. Mimo wszystko miło wspominam!

      Usuń
  18. Wiele słyszałem o Zamku C. i wiele czytałem, niestety to dosyć daleko i zwykle jakoś nie po drodze. Z tego co napisałaś wynika, że najlepiej wziąć tam pokój i pomieszkać aby ... posmakować :-) I tak pewnie zrobię, bo wyścigi z czasem i bieganie między wycieczkami odbiera cały urok takich miesc.
    Pozdrawiam serdecznie z Loch Ness :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Strona jest dobra. Wszystko jest poukladane i latwo znalesc jest to czego się szuka.


    Also visit my web site ... pozycjonowania stron internetowych

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo interesująca strona internetowa.
    Polecam znajomym

    my web site :: reklama w necie

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetna strona, gratuluję znajomości tematu.
    pozdrawiam

    Also visit my webpage :: promuj strone

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziękuję, znalazłem u państwa na stronie masę interesujących
    mnie informacji. Oby tak dalej! Pozdrawiam

    My web site ... firmy

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo dobry fotoreportaż. Niestety nie byłem w tych ruinach a bardzo mnie zaintrygowały ruiny Zamku Świecie :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.