Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

niedziela, 21 lipca 2013

Ostatnia relacja - Gibraltar

 Gibraltar - był ostatnim miejscem wpisanym na listę zwiedzania. Bardzo żałuję,że zabrakło jeszcze kilku dni, aby.... Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma.
Zacznę od początku jak się należy.
Gibraltar stanowi terytorium zamorskie Wielkiej Brytanii. A zatem jest kawałkiem angielskiej ziemi pod hiszpańskim niebem.
Przekraczaliśmy granicę. Do autokaru najpierw wszedł celnik hiszpański, potem angielski. Wszyscy musieliśmy pokazać dowody tożsamości, na które celnicy jeno zerkali. Czemu to miało służyć? Nie wiem. Jeszcze dziwniejsze dla mnie było, że w drodze powrotnej wszyscy musieliśmy wysiąść z autokaru, zabrać wszystkie swoje rzeczy i granicę przejść pieszo. Następnie przejeżdżał przez granicę autokar i ponownie do niego wsiedliśmy.... Dziwne to dla mnie było.

Kolejną ciekawostką dla mnie było lotnisko, a ściślej mówiąc pas startowy przez który prowadzi jedyna droga łącząca Gibraltar ze stałym lądem. Ruch samolotowo - samochodowy regulują światła.

Jednakże kluczowym punktem programu był wjazd na górę i przeurocze małpki, które oswojone są z widokiem ludzi. Chodzą sobie swobodnie, pozują do zdjęć, czasami fukną na turystów, czasami coś im "gwizdną", albo usiłują ukraść z plecaka.. Z góry widoki przecudne. Najbardziej fascynował mnie widok na Afrykę i Maroko. Nie przypuszczałam,że to tak blisko i że tak będzie widać gołym okiem.





















21 komentarzy:

  1. ... i tylko krok i zobaczylabys malpki zyjace w prawdziwym lesie /smiech/!
    Serdecznosci niedzielne
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  2. Malpiszony wymiataja! Mieliscie szczescie z pogoda, bardzo klarowne powietrze, wiec i Afryka dobrze widoczna. To dziwne, ze w obrebie unii sprawdzaja na granicy dokumenty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogodę mieliśmy fantastyczną.
      A z tymi granicami to i ja się dziwuj...dziwuję i dziwuję... Tam jest strefa bezcłowa. Wywieźć można towaru za jedyne 200 euro. Może stąd takie kontrole.

      Usuń
  3. Faktycznie dziwna sytuacja z tym wysiadaniem z autobusu na granicy.

    Przykro patrzeć na te małpki siedzące na chodniku, w mieście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ one nie w mieście były, jeno na górze. Z lasu sobie przyszły. Śiata ludzi ciekawe.

      Usuń
  4. Mam nadzieję,że małpkom nikt krzywdy nie robi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej one figle turystom płatają

      Usuń
  5. Małpki najlepsze! Przemarszu przez granicę z torbami też nie rozumiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się podobały. Nawet widoki przyćmiły.

      Usuń
  6. Wspaniałe zdjecia, opisy i przekaz wrażeń.

    Ale jak to ostatnia relacja?
    Ja czekam na OSOBNY POST O DELFINARIUM !!!

    :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Makaki są trochę uciążliwe!
    Jestem zachwycona Twoją zdjęciową relacją i opisami...
    Przeczytałam wszystkie zaległe posty.
    Żałuję, że nie byłam w Gibraltarze.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  8. Już wiem dlaczego kazali Wam wysiąść - szukali małpki haha

    Zdjęcia jak zwykle prześliczne, pozostaje mi pozazdrościć wakacyjnego wypadu- a małpka cudowna
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz, że na to nie wpadłam?

      Usuń
  9. Tak mi się dowcip przypomniał:
    Mąż wraca do domu lekko niewyraźny.
    - Piłeś??
    - Nie no co Ty, ani kropelki.
    - Przecież widzę, że ledwo stoisz na nogach. Przyznaj się, piłeś.
    - Nie piłem.
    - To powiedz Gibraltar.
    - Dobra, piłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi, hi.... Nie trzeba pić,żeby mieć problem z wypowiedzeniem

      Usuń
  10. Ciesz się, że udaje Ci się tyle pozwiedzać. NIe wszyscy maja takie szczęście pomimo możliwości. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się. Lubię podróżować i zwiedzać.

      Usuń
  11. Z ciekawości zajrzałam do Wikipedii, która podaje, że Hiszpanie nie uznają narzuconej im granicy z Gibraltarem. Mam nadzieję, że ich nienajlepsze relacje z Brytyjczykami nie wpłynęły bardzo negatywnie na atmosferę Waszej wycieczki i jedynym zgrzytem było to targanie bagaży.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.