Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

środa, 8 maja 2013

Nie ma nic do jedzenia

Wczoraj wieczorem Młodsza usiadła na sofie i rzekła:
- Jestem głodna, a w domu nie ma nic do jedzenia.

Ludu kochany! Mało nie spadłam z owego mebla, z wrażenia oczywiście.

- Jak to nie ma? - zapytałam ze zdziwieniem, bowiem dopiero, co uzupełniłam lodówkę. A dodam,że u mnie w domu jedzenia raczej nigdy nie zabrakło.
- Jest chleb, kilka rodzajów wędlin, kilka rodzajów sera żółtego,jajka, serek topiony, kabanosy, twarożek, jogurty, śledziki, pomidory, ogórki... Jak to nie ma nic do jedzenia? - ostatnie zadnie wykrzyknęłam tak ,że mężowski, który już do góry poszedł, zainteresował się rozmową na dole.
- O co chodzi?
- Młodsza mówi,że jest głodna, bo w domu nie ma nic do jedzenia. - odkrzyknęłam.
- Jak to nie ma? Niech zajrzy do lodówki. - odkrzyknął z góry.
- Słyszałaś? - powiedziałam do Młodszej - Zajrzyj do lodówki,
- Oj,  mamo! Nie kupiłaś nic do pochrupania - wyjaśniła.

No !

54 komentarze:

  1. :-)))
    Właśnie, kompletny brak zrozumienia dla potrzeb Młodszej ...
    Jest jedzenie i jedzenie :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dinozaur już jestem, trudno połapać mi się w języku współczesności.... he, he, he...

      Usuń
  2. Czasem i mnie nachodzi nieodparta potrzeba pochrupania.Najlepiej miec w domu na takie okacje pop corn i uprazyc go sobie w garnku albo w mikrofali. Z braku popcornu dobry jest i surowy ryż zbrązowiony na patelni, albo płatki owsiane. Jak komuś sie chce dłużej popichcić, to polecam własnoręcznie zrobione tortille. Potrzebna do tego tylko mąka kukurydziana, woda i jedno zółtko dla sklejenia. Smazy sie cieniusieńko rozwałkowane placki na suchej patelni. Upieczone posypuje się sola, jakimiś ziołami albo curry i jest prawdziwa i co najwazniejsze, zdrowa przekąska do chrupania!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga! Litości! Na diecie jestem.

      Usuń
  3. Do chrupania swietnie nadaje sie marchewka, ale juz to widze, jak Twoja Mlodsza pyta niewinnie:
    - A co ja, krolik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dobrze widzisz! Bo marchewka też w domu była!

      Usuń
  4. Takie "do pochrupania" są pierwszym krokiem do nadwagi. Powiedz jej to i daj marchewkę!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Normalka. Ochota na "coś" rodzi się właśnie przy pełnej lodówce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wówczas nie ma nic do jedzenia! cha cha cha...

      Usuń
  6. Moje córki też tak mówią, że nie ma nic do jedzenia... A ja się wtedy złoszczę. Chodzi o to, że nie ma do jedzenia czegoś, na co mają ochotę. Niestety niekoniecznie wiadomo na co jest ochota...

    OdpowiedzUsuń
  7. no wiesz??!!... do pochrupania nic nie było??!!... toż to karygodne zaniedbanie, opiekę chyba należy powiadomić, i rzecznika praw dziecka też... a wiesz co?... mogłaś chociaż suchej karmy dla psa lub kota zapas zrobić.... moje Młode kiedyś "schrupały", a jaką sierść... eee..., włosy teraz mają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sucha karma dla psa? Że też nie pomyślałam. Takowa w domu była, pies woli kości chrupać niż karmę.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Dobrze rozumujesz... paluszków, ciastek, orzeszków, czekolady,cukierków - OTO WARTOŚCIOWE JEDZENIE.

      Usuń
    2. he he...albo słyszę "mamo daj mi żelki, głodna jestem" :D

      Usuń
  9. A bo właśnie... U mojej Siostry też lodówka pełna a nie ma ci jeść... Nie wiem o co chodzi!?! Czemu nigdy nie ma tego "czego"? ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, trochę się uśmiałem:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzeba się domyślić co autor (wypowiedzi) miał na myśli :) Skąd ja znam te teksty ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No skąd? czyżbyś w domu własnym też słyszała?
      Serdeczności!

      Usuń
  12. Ani nawet nie chcę pamiętać takich tekstów... Eks wygłaszał je dzień po dniu kilka razy dziennie, ponieważ absolutnie wszystko było - według niego - niejadalne i głodował, biedaczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co? Padł z głodu?

      Usuń
    2. Niestety, nie, musiałam się rozwieść :))

      Usuń
    3. To mu zycie uratowałaś. Inaczej zginąłby śmiercią głodową.

      Usuń
    4. Wątpię. Teraz dziwaczy jeszcze bardziej.

      Usuń
    5. Na szczęście Ty tych dziwactw nie musisz już znosić! brrr...

      Usuń
    6. Teoretycznie nie. A praktycznie to on często przyłazi i, co prawda, nie muszę znosić horroru z jedzeniem, ale wciąż mi ględzi po swojemu, od czego dostaję szału. "To jedz", "tego nie jedz", "to kupuj", "tamtego nie kupuj"... Tomy można by spisać!

      Usuń
    7. O, matko kochana! Ależ to właśnie jest horror! A nie da się jakoś zatrzasnąć drzwi przed nosem?

      Usuń
    8. Da się, oczywiście. Ale to ojciec Nieletniej, przychodzi przede wszystkim do niej...

      Usuń
  13. ha, ha...Twoja Młodsza to jak moja...musi(!) mieć coś do chrupania i ciamkania :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to wygląda.Widocznie nastolatki tak mają.

      Usuń
  14. Chrupanie to jedna sprawa, ale żeby w lodówce piwa nie było ??????
    hehehehehehe
    Pozdrawiam z krainy Loch Ness :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto powiedział,że nie ma?he,he,he

      Usuń
  15. Jakbym mojego Onego słyszała...
    Nie ma nic, bo by się czekoladę zjadło w tej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj za dobrze nam w tych czasach, za dobrze... A pomyśleć,że kiedyś cukier i czekolada były na kartki!

      Usuń
  16. No widzisz nie kupiłaś nic do pochrupania. Ha ha uśmiałam się Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kupiłam, taka jestem. Głodem rodzinkę wezmę! A co!

      Usuń
  17. Skąd ja to znam: nie ma nic do jedzenia! samo zycie :) a lodówka az pęka w szwach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam,że u mnie tylko takie numery mogą się zdarzyć! Cha cha cha.....

      Usuń
  18. Hahahha ale sie uśmiałam! Tak samo mamie mówiłam! Jeszcze byłam zła! Jak to nie ma nic do jedzenia? Lodówka pełna, ale coś by się pochrupało :) żeli, chrupki, chipsy, ciasteczka, kakanosik w łapkę hahahha ooo tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, w genach ludzkich to mamy, chi, chi, chi.

      Usuń
  19. No własnie pełna lodówka a nie ma co zjeść;)
    Moze trzeba zmienić zwyczaje - pełna lodówka żelków, chrupek i chipsów.... ciekawe jak długo by wytrzymali;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba spróbować! Zobaczymy?

      Usuń
  20. Haha, jakbym mojego brata słyszała. Najbardziej lubi słodkości i choćby lodówka była nie wiem jak pełna to zawsze narzekał. Już mu przeszło odkąd sobie sam robi zakupy;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam i z własnej kieszeni mam nadzieję! He, he

      Usuń
  21. No i mamuś wszystko wszystkim, ale jak mogłaś zapomnieć o czymś do pochrupania... :))
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja wcale nie zapomniałam. Zrobiłam to z premedytacją. Bo od tegoż chrupania boczki rosną...hi, hi, hi

      Usuń
  22. znam to. Staje przed lodowka, otwiera, stoi, stoi, patrzy, stoi... odwraca się i mówi, że nie ma nic do jedzenia. A kiedy jesteśmy w sklepie i proponuje jej, zeby kupiła coś dobrego, to słyszę - niczego nie trzeba, wszystko jest :))

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.