Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

sobota, 17 listopada 2012

Zegary

Mój zeg kominkowy 
Mam słabość do zegarów.  Ponoć każdy zegar ma duszę. hm...
***
W każdym razie w moich wspomnieniach zachowało się kilka szczególnych zegarków.
Pierwszy, to stary zegarek męski na rękę, który nosiła mama. Był brzydki. Tata chciał jej kupić inny. Ona nie chciała. Był to zegarek jej ojca. Kiedy "wyjeżdżała z domu w świat", dziadek zdjął ten zegarek ze swojej ręki i dał go mamie. Nosiła go całe swoje życie. Z tym zegarkiem została pochowana.
Wiecie, że nigdy się nie zepsuł?!




fot. Internet
Drugi zegarek to podręczny budzik wyprodukowany w ZSRR. Wygląd pospolity - masowa produkcja. Ale właśnie z tym zegarem wiążą się moje wspomnienia. Miałam  wówczas 7 lat. Zaczęłam chodzić do szkoły. Rodzice pracowali. Zatem ja sama musiałam wyprawić się do szkoły. No, może niezupełnie. Od godziny 6:15 siedziałam przy stole prawie przygotowana do wyjścia. Mama pokazała mi na tym zegarku, jak mają być ustawione wskazówki zegara, żebym mgła wyjść do szkoły.
Posłuszne dziecię usiadło przy stole, zegarek postawiło przed sobą i czeka. A czas się tak dłużył..... jedna minuta trwała wieczność.
Ha! Grunt to pomysłowość dziecięca. Przecież czas można przyśpieszyć. Wiele razy widziałam, jak mama nastawiała budzik pokrętłami z tyłu. Ciach,ciach - gotowe! Wskazówki zegara znalazły się w odpowiednim położeniu. Zatem mogłam wyjść do szkoły. Jakież było moje zdziwienie, kiedy szkoła była jeszcze zamknięta!

fot. Inter
Drugi zegar z moich wspomnień , to zegar kominkowy z kurantem.Stał na przedostatniej półce regału w jadalni. Bardzo głośno wybijał godziny.  Nakręcała go mama zawsze jednego dania tygodnia i o tej samej godzinie. Chowała nawet kluczyk przed nami w obawie, że może któremuś ( znaczy mi albo ojcu) do głowy wpadnie ów zegar nakręcić. Zegar chodził idealnie . Staną w godzinę śmierci mojej mamy. A potem, potem  zepsuł się. Tato nigdy go nie dał do naprawy, ale też nie pozwolił zabrać z tej półki. Był tam aż do jego śmierci.

Lubię zegary. Może właśnie dlatego w każdym pomieszczeniu mojego domu znajduje się jakiś zegar. Wartości sentymentalnej nabieraj nawet zwykłe tandety.

 


31 komentarzy:

  1. Cos w tym jest. Zegary czasem na tyle wrastaja w zycie ich wlasciciela, ze umieraja razem z nim i tak, jak w przypadku Twojej Mamy, sa razem pochowane.
    Ja tez bardzo lubie zegary i mam podobny do Twojego kominkowego. Tych dzwoniacych nie nakrecam, bo mi za glosno, stoja sobie tylko i robia dobre wrazenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdybym mogla zbieralabym zegary i... czas???
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym mogła zatrzymałabym czas...

      Usuń
  3. Gdy jeszcze chodziłam do podstawówki, często stawałam przed wystawą zegarmistrza, który wystawiał "cudowne" zegary, takie, jak ten drugi z wagami. To były chyba poniemieckie zegary, bo miasto przed wojną należało do Niemiec. Zawsze marzyłam o jakimś ckliwie wyglądającym zegarze. Nie przepadam za bijącymi zegarami, a mam taki w średnim pokoju i nigdy go nie uruchomiamy- w nocy nie można byłoby zasnąć.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Uwielbiałam tę wystawę. A były tam takie cudeńka...

      Usuń
  4. Wlasnie wczoraj wspominałam zegar mojej prababci. Był magiczny, w magicznym miejscu-a może to dziecięca wyobraźnia go takim uczyniła ? ;)
    U nas w domu jest tylko jeden zegar, w dziecięcym pokoju...poza tym wskazówek brak. Ponoć szczęśliwi czasu nie liczą :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć... Wszystko robię z zegarkiem w ręku na czas. W przeciwnym razie nie znalazłabym go dla siebie.

      Usuń
  5. Ja lubie zegary , takie mniejsze, na reke.Szczegolnie stare ,dobrej marki.Mam kilka i wszystkie mi sie bardzo podobaja i wszystkie nosze,po trochu.Uwielbiam tez i kolekcjonuje stara porcelane. Mam rozne cudenka z niej.Starocie maja dusze.

    OdpowiedzUsuń
  6. piękna kolekcja... ja nie mam żadnych sentymentalnych wspomnień z zegarami czy zegarkami ale podziwiam ludzi z pasją, a Ty taka jesteś... miłej niedzieli :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam - to żadna kolekcja, jeno przedmioty użytkowe.

      Usuń
  7. Różne przedmioty miewają dla nas wartość symboliczną lub sentymentalną, ale zegary, chyba ze względu na swoją rolę w naszym życiu, znajdują się na szczególnym miejscu. Dla mnie taką wartość ma zegarek marki "Pobieda", który moja Mama dostała od dyrekcji liceum jako nagrodę za świadectwo maturalne, na którym były same piątki. Dziś noszę Jej ostatni zegarek. Teraz mnie odlicza czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! Mają wartość symboliczną i sentymentalną. A jeszcze jak bezpośrednio związane są z czasem dla nas miłym - ba!!!!!

      Usuń
  8. pierwszy zegarek jaki miałam to wytęskniony i wymarzony prezent na komunię, były takie czasy, kiedy na komunię dawało się właśnie ZEGAREK...... teraz taki prezent to pewnie "siara" jak mówi młodzież

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano! Ja dostałam zegarek już w pierwszej klasie, od mojego taty.

      Usuń
  9. nie noszę zegarka, nie lubię, kiedy mnie czas pogania... choć muszę czasem spojrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wszystko robię z zegarkiem! Taka natura!

      Usuń
  10. Idę o zakład że teraz byś już nie przyspieszyła czasu na budziku!?!
    Moja Babcia ma zegar stojący. Kiedyś nakręcał go Dziadek, potem jego syn a teraz pewnie Babcia bo sama została. Wybijał co godz czas i spać nie dawał. Teraz takie bicie zegara przenosi mnie w dziecięce czasy :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak! Nie przyśpieszyłabym czasu. Ba, nawet zatrzymałabym go, gdybym mogła!

      Usuń
  11. A gdyby tak szło zatrzymać czas i powrócić do swych marzeń bardzo ladnie zrobiony wpis i duzo daje do myślenia miłego dnia pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkie zegary biją bim, bam, bom .... uwielbiam zegary wszelkie, a najlepiej takie "srogo" stare. Moja mama ma taki stary zegar z wahadłem, ponieważ jestem jedynaczką to później (chyba) mi się ostanie...
    Pozdrawiam serdecznie ... bim, bam, bom :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Taki drewniany, nakręcany kluczykiem raz w tygodniu moja babcia ma w pokoju do dziś ... a ja nigdy nie zapomnę tego dźwięku co godzinę, kiedy bywałam u dziadków na noc :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja stare zegary rozbroiłam jak byłam dzieckiem, bo mnie fascynowało, co jest w środku... I teraz został mi tylko jeden z tamtych czasów... Ale Twoje sa piękne, szczególnie ten "panienka z sercem". Ella

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba mam inaczej...nawet nie mam zegarka na rękę, a w domu jest tylko jeden zegar wiszący...Jednak jest jeden zegar, który darzę sentymentem, wciąż wisi w domu babcinym -choć dziadka i babci już dawno nie ma- i wybija czas...

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię zegary w przestrzeni miejskiej :)
    Do takich domowych coś sentymentu nie mam - ot, chwilę czas odmierzają i tyle!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to nigdy nie przestawiam zegarka swojego - 6 miesięcy w roku pokazuje czas dobrze, przez 6 pozostałych miesięcy muszę pamiętać, by doliczyć godzinę :D:D:D

      Usuń
  17. W lepiance moich dziadków był zegar wybijający głośno każdą godzinę. Zawsze mi się kojarzył z babcią i dziadkiem i skrzypiącą podłogą w ich domu z samego rana. Taki zegar będzie jednym z pierwszych zakupów do mojego mieszkania:) Zawsze o takim marzyłam;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ...a u nas jest taki zegar, wiszący, drewniany z początku wieku XX, należał do mego dziadka, potem ojca, dziś ma go mój brat, zegar dziwny...tak jakby przeznaczony do obsługi tylko przez mężczyzn...nakręca się go bardzo ciężko, siły trzeba mieć co nie miara...dlatego z dziada wędruje do panów...:)
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie zegary duże czy małe odmierzają nam czas,jaki nam został , czasu nie zatrzymamy

      Usuń
  19. Mi się marzy zegarek zawieszony na ścianie z tymi wszystkimi wyskakującymi kukułkami :) Póki co kupuję już praktycznie hobbystycznie zegarki naręczne. Jakbyś szukała czasomierza, który potem oddasz dzieciom i będzie działał przez lata to polecam sklep http://www.zegarek.net/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.