Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

środa, 7 listopada 2012

Przygotowania do zimy

Zima idzie zamaszystym krokiem, a wraz z nią nastroje uf... lepiej nie mówić.
***
Mężowskiemu już od dwóch tygodni przypominam,żeby zmienił mi opony w samochodzie na zimówki. Ale on uważał,że jeszcze ciepło, zatem można czekać. Hm... kto może czekać, niechaj czeka, ale mnie taka sytuacja zaczęła stresować .
Wczoraj mężowski wrócił z pracy w nastroju minorowym. Zjadł obiad, następnie ubrał się i do wyjście bez słowa.
- A ty gdzie? - pytam nieco zaskoczona.
- Jak chcesz, to tych opon mogę ci nie wymieniać - powiedział złośliwie.
Przepraszam, ale ja duchem świętym nie jestem,żeby czytać w myślach, co on zamierza. Nie podgrzewałam jednak emocji. Podałam tylko dokumenty i pojechał. Wrócił po pół godziny w zupełnie innym nastroju.
- No! Opony masz wymienione. - rzekł z ulgą.
- Mamo - włącza się Młodsza - to teraz możemy jechać po te buty?
No tak! Idzie zima, a dziecię butów nie ma! Jednakże sama myśl o kupowaniu sprawiła ,że.... na mnie przeszedł nastrój minorowy. Ale cóż! Mówi się trudno,żyje się dalej. Uzbroiłam się w cierpliwość i pojechałyśmy do galerii.
Kupić buty dla nastolatki, to nie jest rzecz prosta. Uwierzcie mi! Te buty, które jej się podobają, zwykle dla mnie są nie do przyjęcia. Mój gust - jej zupełnie nie odpowiada. Kiedy wreszcie znajdujemy modele kompromisowe, to albo nie ma takiego numeru ( noga jak kajak, a producenci większość małych numerów produkują), albo cena jest zbyt wysoka.
Ale udało się. Buty w końcu zostały zakupione. Z ulgą kieruję się do wyjścia, kiedy Młodsza:
- A czapka? Muszę mieć czapkę, która będzie pasować do butów.
I w tej jednej chwili wyobraziłam sobie, jak kolejne dwie godziny przemierzamy ową galerię, a one mierzy czapki. Zatrzęsło mną. Młodsza odczytała właściwie, iż moja cierpliwości już dawno przekroczyła poziom ostrzegawczy.
- Zajrzymy tylko do tych w drodze do wyjścia - dodała.
Czapka została zakupiona! No dziecko na zimę ubrane. Samochód do zimy przygotowany! Tylko jeszcze dusza się nie przygotowała. Z nią będzie najtrudniej!

42 komentarze:

  1. Dorotko :) mnie dziś czekają obuwniczo - spodniowe zakupy , odciągałam je ile wlezie ,ale dłużej się nie da .
    Pozdrawiam wiosennie i radośnie ( jeszcze w duszy zimy nie masz ) Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo cierpliwości i wyrozumiałości życzę!

      Usuń
  2. Ja, jak co roku, mam nadzieje, ze zima ominie moje okolice. Metoda Maciejki klade poduszke na glowe i udaje, ze mnie nie ma. Moze nie zauwazy i pojdzie sobie droga okrezna, ta zima.
    Moje panny same juz sie ubieraja, dzieki bogu, nie musze przezywac podobnych katuszy (ja to mialam, Dorotko, razy trzy!). Nie znaczy to, ze kupuja rozsadnie, o nie! Ale to juz teraz ich sprawa.
    Ide z powrotem sie schowac (to nie szkodzi, ze mi zadek wystaje ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie bardzo rozumiem, dlaczego buty dla nastolatki mają się Tobie podobać. Przecież to nie Ty będziesz w nich chodziła. To jej mają się podobać, ona ma być zadowolona. Młodość ma swoje prawa. Potem będzie wspominała buty, których nie chciała, które się jej nie podobały, w których się głupio czuła, bo mama tak wybrała.Uwierz mi, że to są paskudne wspomnienia. Nawet jeśli dziś wybiera coś, co Ci się nie podoba, to pamiętaj, że Ty jesteś to w stanie przeżyć, a ona z tych upodobań na pewno wyrośnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać,że córki dorastającej nie miałaś, zatem problemy są Ci obce!. Buty, które miałyśmy kupić miały być również obuwiem do szkoły! Wybacz wysokie obcasy raczej się nie nadają dla gimnazjalistki. A jej się takie podobają i co Ty na to? Jako nauczyciel nie miałabyś nic przeciwko temu, gdyby Twoje uczennice 13 - 14 letnie w szpilkach po szkole maszerowały?

      Usuń
    2. W Twoim wpisie była mowa o tym, że córce i Tobie PODOBAJĄ się inne buty. Nie było mowy o ich użyteczności i przeznaczeniu,ale podejrzewam, że i szpilki podobałyby się Wam różne - tak zwana różnica pokoleniowa;) Poza tym myślę, że gdybyś jej pozwoliła założyć szpilki, to po krótkim czasie przyznałaby Ci rację, że nie są to buty odpowiednie do coałodziennego biegania po szkole.
      Moje uczennice nawet nie próbowały maszerować po szkole w szpilkach, bo nie zezwalał na to regulamin i za takie buty dostawały tyle punktów, że nie mogły marzyć o przyzwoitej ocenie z zachowania.

      Usuń
  4. Szalona!!-skoro buty dla córki mają podobać się Tobie to się nie dziwię , że dopada Cię minorowy nastrój ;) U nas moim jedynym kryterium nie jest to co mi się podoba ale aspekty zdrowotne w przypadku Starszej-musi mieć buty odpowiednie ze względu na swój chód. Ale nawet Mlodsza-6lat- SAMA wybiera sobie buty pod kątem estetyki, nie przyszłoby mi do głowy że mają mi sie podobać ;) A czapkę córka nosi chłopiećą , hip-hopową- dla mnie okropna i nie pasująca do niej-ona jest nią wciąż zachwycona (drugi sezon)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... Ciekawa jestem, czy wystroiłabyś czternastolatkę w szpilki? Takie buty podobają mi się, ale dla nieco starszych kobietek. Mojej już się podobają!

      Usuń
    2. to niezdrowe dla młodego dorastającego organizmu
      hmmm-ale czy zdrowe sa ciezkie glany ?;)
      a jednak czasem na nie pozwalam wiec i na szpilki(nie szpile)bym czasem pozwoliła. na szczescie mi to nie grozi, córki póki co maja inny gust ;)

      Usuń
  5. Kochana, weź mnie nawet nie strasz!! Młoda mając lat prawie sześć zachowuje się momentami jak nastolatka (hehe), zaczynam się bać tego czasu, gdy naprawdę nią będzie :)Co do wyboru ciuchów- staram się zbyt mocno nie ingerować, pamiętam czas, gdy mama za mnie wybierała i nie bardzo mi się to podobało, a i koleżanki co innego nosiły, więc chcący niechcący dopasowuję się... Jesiennie macham łapą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też staram się nadto nie ingerować, ale czasami muszę. Koleżanki noszą cholernie drogie ciuchy, mnie na nie nie stać z nauczycielskiej pensji!

      Usuń
  6. A ja się cieszę, że mam to już za sobą:))
    I z roku na rok, cieszę się coraz bardziej :))
    Trzymaj się, podobno zima w tym roku ma być łagodna !:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam Cię za słowo! Chcę łagodnej zimy! Bardzo łagodnej.

      Usuń
  7. Na szczęście wielkie, od już ładnych paru lat, kupowanie butów dla nastolatki już nie mój problem - tylko nastolatki. Która zresztą nastolatką już dawno nie jest. Jednak na wspomnienie trzęsie mną jak Tobą. Moja nastolatka ma rozmiar 35, a bywa, w niektórych modelach, że i to za dużo. Teraz ma jeszcze większy problem niż kiedyś, bo potrzebuje butów głównie do garsonek i z reguły podejmuje błagalną korespondencję z producentami. Póki mogły to być buty sportowe, choć nie było to łatwe, było prostsze.
    Tak więc doskonale rozumiem ból zakupu butów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja nastolatka ma już 41 i to też trudne do znalezienia!

      Usuń
    2. No na pewno! A z czasem, gdy będzie potrzebowała buty z gatunku eleganckich, wieczorowych itp to będzie jazda przy 41. Współczuję Jej.
      A buty na wysokich obcasach dla gimnazjalistki? Moja Córcia w podstawówce takich ciągot nie miała. Tak w połowie liceum chyba zaczęła nosić obcasy (Ona z rocznika, gdy jeszcze gimnazjum nie istniało). Natomiast wiem, że moja bratowa toczyła boje straszne, gdy bratanica była w gimnazjum (w tym roku będzie robić maturę) i faktem jest, że przegrywała, bo 3/4 dziewczyn w Jej klasie (jak nie więcej) chodziło na obcasach i to wysokich. Obawiam się więc, że to już ostatni raz znalazłaś z córką kompromis w temacie buty;-)))

      Usuń
    3. Mam nadzieję,że nie! Z pomocą przyjdzie Starsza. Z jej zdaniem w kwestii mody Młodsza się jeszcze liczy!
      A Starsza ma nr buta 42. Wysokie te moje dziewuchy!

      Usuń
  8. Przenies sie do mnie. Nie ma tu opon letnich i zimowych, sa caloroczne,nie sa potrzebne zimowe buty(wystarcza takie zakryte), bez czapki tez mozna caly rok chodzic.Ja nie mam ani czapki ani rekawiczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedz tylko gdzie, a z przyjemnością pojadę na okres zimowy!

      Usuń
    2. Melbourne, Australia.Zapraszam!

      Usuń
    3. Akurat wtedy u mnie jest lato,temperatury do +47 stopni.

      Usuń
  9. Zakupy -brrrrrrrrrrrrr
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie jedynym kryterium, przy zakupie czegoś dla Młodych, w tym momencie jest tylko cena (bo to w końcu ja sponsoruję), przestałam już wyrażać swoje zdanie w temacie "podoba mi się albo nie podoba" bo zawsze kończyło się to fochami, he he... teraz sami wybierają - sami chodzą, pozdrawiam cieplutko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to masz to za sobą. Ja jeszcze muszę nadzowrować w niektórych kwestiach, bo nie mam tyle forsy, aby zaraz kupować inne odzienie.

      Usuń
  11. Całe szczęście, ze Starszak jeszcze nosi to, co mu się da, byle nie musiał przymierzać. Choć ostatnio troszkę zmartwił mnie stwierdzeniem, że ubranka dla dziewczynek bardziej mu się podobają... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och! Jak mi tęskno, za czasami, kiedy moje dziewczyny były małe!

      Usuń
  12. Rozumiem Cię w pełni - mam to za sobą. Dokonałam zakupu dla siebie i Młodej, przy której zawsze najwięcej zachodu, bo dziecko stopkę ma już niemałą (31), ale wąską jak 29... i weź to coś dopasuj. I oczywiście wymóg sztywnej piętki, bo koślawi kolana. Kozaczki jeszcze nie, bo za mała i one dla niej za duże, za wysokie (wygląda jak dzidzia-piernik czy inna stara-malutka). Drgawek dostaję, jak mi z butów wyrasta i mam jej coś kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Ale najciekawsze jeszcze przed Tobą,za kilka lat!

      Usuń
  13. Zima jest dużo bardziej znośna od jesieni (oczywiście jeśli jest śnieg) ;-D
    Współczuje zakupów, mnie zawsze zaczyna boleć brzuch gdy tylko wchodzę do sklepu..
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najlepsze jeszcze przed Tobą!

      Usuń
  14. Opony! Zapomniałam, już dzwonie - dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie zima nie cieszy wcale. Właśnie dopadła mnie nostalgia. Pewno ruszę na zakupy aby o niej zapomnieć
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami taka wyprawa pomaga, szczególe kobiecie!

      Usuń
  16. Oj, wiem wiem, jakie to ciężkie zadania przemierzać sklepy w poszukiwaniu niezbędnych elemnetow odziezy, zwłaszcza dzieci. Ja kupując rzeczy dla dzieci, nie miałam juz siły na swoje i pozostałam jak narazie bez...np. kozaków. Ale nie mam ochoty po raz kolejny odwiedzić galerię, więc udaję, że jest ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ciepło już nie będzie? Za miesiąc w sklepach pojawi się już kolekcja wiosenna.

      Usuń
  17. :)))) skąd ja to znam :))) też chciała w gimnazjum na szpilach biegać. Pierwszy raz kupiła szpilki na bal gimnazjalny.
    Teraz kupuje umiarkowaną wysokość i już zwraca uwagę na wygodę, nie na modę w klasie.
    Niemniej gust nam się różni znacznie :))) Co podoba się mnie, ona się krzywi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz, jakie nastolatki bywają podobne!

      Usuń
  18. Oj ja też nie lubię zbyt długiego przebywania w galerii, podzielam Twój nastrój ;P

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.