Jeśli wierzysz, że Ci się uda, że potrafisz, w większości wypadków rzeczywiście Ci się uda, to władza umysłu nad ciałem.

- Vernon Wolfe

sobota, 13 października 2012

Sezon na opieńki

Ludzie mawiają, że opieńki najsmaczniejsze są w marynacie. Przyznam się szczerze,że nie znam tych grzybów. W moim domu się ich nie zbierało. Mój małżonek za to zna i chętnie by je zbierał. Zapytacie, dlaczego nie zbiera? Ano najpierw trzeba wybrać się do lasu w określonej porze i je znaleźć. A ta określona pora niesie inne obowiązki. I właściwie mi to jest na rękę.

Opieńki rosną najczęściej wokół pni starych drzew. Są pasożytami. Wyglądają jak pospolite "trujaki". Ponoć mają na surowo lekko cierpki smak. W necie wyczytałam,że są jadalne pod warunkiem,że jemy młode egzemplarze i odlejemy wodę z pierwszego gotowania ( 5 minut) i poddajemy je ponownej obróbce termicznej. Ups - ciotka mojego męża tak je zachwala. 

Dla chętnych podaję przepis      

młode opieńki (6 litrowych słoi)
2 łyżki soli
10 łyżek octu spirytusowego
5 goździków
1 łyżka pieprzu ziarnistego
5 laurowych liści
5 ząbków czosnku
Grzyby obrać, umyć, obgotować w lekko osolonej wodzie. Odcedzić Potem ponownie zalać wodą tak, by je przykrywała. Dodać wszystkie pozostałe składniki. Gotować na małym ogniu około 20 minut. Gorące przekładać do sterylnie czystych słoi, szczelnie zamknąć.


Żródło foto

32 komentarze:

  1. Ja, podobnie, jak Ty, zbieram wylacznie grzyby z "gabka" pod spodem. Te z blaszkami sa dla mnie tabu, az tak bardzo sie nie znam, wiec nie ryzykuje, zwazywszy, ze co rusz slyszy sie o ciezkich zatruciach. A zjadlabym sobie kanie, robiona na kotlet schabowy. Jednak nie ryzykuje, boje sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zbieram blaszki, np kanie, gołąbki,. Jeno, co do opieńków nie jestem pewna!

      Usuń
  2. Tutejsze ciągną jak gąbka fuku-dodatki, bardzo okrężną drogą ;) przepis posłałam więc do Polski, dziękujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Starsze też można jeść, tylko że są po prostu twardsze, robią się jakby zdrewniałe. Mimo że wyglądają jak "psiury", są niesamowicie smaczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę uwierzyć na słowo. Może kiedyś się odważę sporóbować.

      Usuń
  4. Jestem z rewizytą blog bardzo ładny komentarze będę dodawać a tym bardziej że o grzybach- co do postu ja robię zalewę do grzybków taką jak do ogóerk(mam bardzo dobrze sprawdzony przepis i bardzo dobry to w Czechach kupione ,,deko;lub ,,nako;dodaje się tylko ocet wodę i troszke cukru)grzybki mogą nawet miesiąc być tylko zakręcone w słoiku i się nie zepsują serdecznie pozdrawiam miłej soboty

    OdpowiedzUsuń
  5. estem z rewizytą blog bardzo ładny komentarze będę dodawać a tym bardziej że o grzybach- co do postu ja robię zalewę do grzybków taką jak do ogóerk(mam bardzo dobrze sprawdzony przepis i bardzo dobry to w Czechach kupione ,,deko;lub ,,nako;dodaje się tylko ocet wodę i troszke cukru)grzybki mogą nawet miesiąc być tylko zakręcone w słoiku i się nie zepsują serdecznie pozdrawiam miłej soboty

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie też sezon na opieńki, ale ja boję się je zbierać:(

    OdpowiedzUsuń
  7. opieńki zbierał mój dziadek. Niestety, nie nauczyłam się od niego, nie zdążyłam, jak je odróżniać od innych "psiaków". Dziadek z opieniek robił sosowe, z koperkiem, masełkiem - po prostu miodzio i niebo w gębie. Mogłam wcinać je namiętnie z samymi ziemniaczkami :) Robił również marynowane. Dziadek to w ogóle wiele potrafił :) jego gotowany przez 3 dni bigos nie miał sobie równych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy wymrze starsze pokolenie, odejdą wraz z nimi przepisy i sztuka kulinarna!

      Usuń
  8. Uwielbiam te grzybki. Jeśli kiedyś zrobisz to zaproś mnie :-)
    U nas Wujek robi poprostu pyyyyyszne.....
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Grzybow bardzo duzo, ale ja ich w lesie... nie widze! Zrobilam wczoraj zdjecie muchomorowi za przyczyna Hani, ktora byla przy mym boku... Grzyby pod wszelkimi postaciami lubie jesc. Z przyrzadzaniem gorsza sprawa...
    Sedecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyrządzanie jest prostsze niż zbieranie. Trza tylko spróbować.

      Usuń
  10. Nie zbieramy, nie jadamy. A dzisiaj (i w tygodniu)bylismy własnie na grzybach. Kilka podgrzybków brązowych,kilka borowików i cala masa "czerwonych"podgrzybków. W tygodniu w 1,5 godz pół kosza, dzisiaj prawie 2 koszyki w 2 godz ;) Zbieramy tylko i wyłącznie gąbki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. mnie zbierania, a co za tym idzie - odróżniania grzybów, nauczyli mój ojciec i teściowa, która, jak dla mnie, ma wszczepiony gdzieś, podskórny, "grzybowy radar". na co dzień coraz gorzej widzi, ale w lesie z kilometra dostrzega grzyby i z kilometra wie, jaki to gatunek. co więcej, nagle przechodzą jej codzienne reumatyczne itp., bóle i nagle ona- ta teściowa moja wspina się jak kozica po prawie pionowej wydmie, by zerwać tkwiący na jej szczycie grzyb (podczas gdy ja po raz kolejny osuwam się ze skarpy). Dzięki niej umiem rozpoznawać: kozaki, zielonki, sarenki, rydze. odróżniania kurek, maślaków, podgrzybków i prawdziwków nauczył mnie mój śp. ojciec. moja teściowa zbiera też co roku opieńki i czyni z nich zupy i marynatę. mnie smakowo jakoś ten grzyb nie przekonuje i jakoś podświadomie, chyba, się go obawiam - boję się, że pomylę go ze zwykłą "psiarą".

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem grzybiara, ale opieniek nie znam i nie zbieram. Ale wszystkiego najlepszego z okazji DEN życzę:) Ella

    OdpowiedzUsuń
  13. ...nie lubię, nie zbieram, za to Mój uwielbia:)
    Najserdeczniejsze życzenia z okazji Twego nauczycielskiego Święta!
    Kreślę pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj ja o grzybach mało wiem i na chwilę obecną jeszcze się boję wiedzieć więcej;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trza sie,szkolić! Wszak życie ciągłą nauką jest!

      Usuń
  15. Zbieramy, jadamy, uwielbiamy. Kiedyś nawet przechowywałam zasolone w kamiennym garnku w lodówce. Wystarczyło potem opłukać z soli i były jak świeże. Pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem muszę przyjść do Ciebie po nauki!

      Usuń
  16. opieńki też jakoś mnie nie kuszą. Zresztą odstręcza mnie myśl, że żeby coś zjeść trzeba długo gotować i odlać pierwszą wodę... Nie będę sprawdzać, czy na mnie nie szkodzą :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. opieńki można fajnie ususzyć, pokruszyć i dodawać do sosów lub zup jako przyprawę - wtedy odpada problem długości gotowania.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam opieńki :) Pochodzę z "grzybiarskiej" rodziny i dokładnie pamiętam, jak jako pięciolatka czekałam na pobudkę o 3 w nocy, żeby udać się do lasu przed świtem i ruszyć na opieńkowe zbiory :) U nas robi się je w marynacie octowej i solnej, obie opcje bardzo smaczne :) nawet ostatnio przywiozłam sobie z Polski jeden słoiczek, żeby mieć na trudne czasy tęsknoty :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie jesteś posiadaczem konta google+ wybierz "nazwa/adres url" i wpisz swój nick lub imię. Trochę tak głupio rozmawiać z Anonimem.